1. Fircyk: 1 2 3 4
  2. Gorycz: 1
  3. Kobieta: 1
  4. Kochanek: 1 2 3
  5. Konflikt: 1 2
  6. Małżeństwo: 1 2 3
  7. Rycerz: 1 2
  8. Sarmata: 1
  9. Skąpiec: 1

Aleksander FredroZemsta

Nie masz nic tak złego, żeby się na dobre nie przydało. Bywa z węża dryjakiew[1], złe często dobremu okazyją daje.

And. Maks. Fredro[2]

OSOBY:

  1. Cześnik Raptusiewicz
  2. Klara — jego synowica[3]
  3. Rejent Milczek
  4. Wacław — syn Rejenta
  5. Podstolina
  6. Papkin
  7. Dyndalski — marszałek Cześnika
  8. Śmigalski — dworzanin Cześnika
  9. Perełka — kuchmistrz Cześnika
  10. Mularze, hajduki, pachołki etc.

Scena na wsi.

AKT PIERWSZY

Pokój w zamku Cześnika, drzwi na prawo, lewo i w środku, stoły, krzesła etc., gitara angielska na ścianie.

SCENA PIERWSZA

Cześnik, Dyndalski
Cześnik w białym żupanie[4], bez pasa i w szlafmycy[5] siedzi przy stole po prawej od aktorów stronie, okulary na nosie, czyta papiery[6] — za stołem, trochę w głębi, stoi Dyndalski, ręce w tył założone.

MałżeństwoCZEŚNIK

jakby do siebie
1

Piękne dobra w każdym względzie —

Lasy — gleba wyśmienita —

Dobrą żoną pewnie będzie —

Co za czynsze! — To kobiéta[7]!…

5

Trzy folwarki!

DYNDALSKI

Miła wdowa.

CZEŚNIK

Arcymiła, ani słowa.

kładzie papiery

Cóż, polewki[8] dziś nie dacie?

Dyndalski wychodzi.

Długoż na czczo będę czekać?

po krótkim milczeniu
10

Nie — nie trzeba rzeczy zwlekać —

Dyndalski, spotkawszy we drzwiach hajduka[9] niosącego na tacy wazkę, talerz, chleb itd., odbiera od niego i wraca, zawiązuje serwetą[10] pod szyję Cześnikowi, potem podaje talerz z polewką, co wszystko nie tamuje rozmowy.

Qua opiekun[11] i qua krewny,

Miałbym z Klarą sukces pewny;

Ale Klara młoda, płocha,

Chociaż dzisiaj i pokocha,

15

Któż za jutro mi zaręczy!

DYNDALSKI

nabierając na talerz

Nikt rozumny, jaśnie panie,

Rzecz to śliska.

CZEŚNIK

obracając się ku niemu

Tu sęk właśnie!

Na toż bym się, mocium panie,

20

Kawalerstwa dziś wyrzekał,

uderzając w stół

By kto… niech go piorun trzaśnie!

Długo będzie na to czekał,

po krótkim milczeniu, biorąc talerz

Ma dochody wprawdzie znaczne —

Podstolina ma znaczniejsze;

25

Z wdówką zatem działać zacznę.

po krótkim milczeniu

Bawi z nami — w domu Klary,

Bo krewniaczka jej daleka,

Ale mnie się wszystko zdaje…

DYNDALSKI

Ona czegoś więcej czeka.

CZEŚNIK

parskając śmiechem
30

Ona czegoś… więcej… czeka…

A bodajże cię, Dyndalu,

Z tym konceptem! — Czegoś czeka!

śmieje się

Tfy!… jakżem się uśmiał szczerze!

Czeka! — bardzo temu wierzę.

jedząc i po krótkiej chwili
35

Jeszczeć młoda jest i ona,

Ależ wdowa — doświadczona —

Zna proporcją[12], mocium panie,

I nie każe fircykować[13],

Po kulikach[14] balansować[15].

40

po krótkiej chwili

No — nie sekret, żem niemłody,

Alem także i niestary.

Co?

DYNDALSKI

niekoniecznie przystając

Tać…

CZEŚNIK

urażony
45

Możeś młodszy?

DYNDALSKI

Miary

Z mego wieku…

CZEŚNIK

kończąc rozmowę

Dam dowody.

Chwila milczenia.

DYNDALSKI

skrobiąc się poza uszy

Tylko że to, jaśnie panie —

CZEŚNIK

50

Hę?

DYNDALSKI

W małżeńskim ciężko stanie:

Pan zaś, mówiąc między nami,

Masz pedogrę[16].

CZEŚNIK

niekontent

Ej, czasami.

DYNDALSKI

55

Kurcz żołądka.

CZEŚNIK

Po przepiciu.

DYNDALSKI

Rumatyzmy[17] jakieś łupią.

CZEŚNIK

zniecierpliwiony

Ot, co powiesz, wszystko głupio. —

Ten mankament[18] nic nie znaczy:

60

Wszak i u niej, co w ukryciu,

Bóg to tylko wiedzieć raczy;

I nikt pewnie się nie spyta,

Byle tylko w dalszym życiu

Między nami była kwita[19].

SCENA DRUGA

Cześnik, Dyndalski, Papkin
FircykPapkin po francusku ubrany, przy szpadzie, krótkie spodnie, buty okrągłe do pół łydki; tupet[20] i harcopf[21], kapelusz stosowany[22], pod pachą para pistoletów; zawsze prędko mówi.

FircykPAPKIN

65

Bóg z waszmością, mój Cześniku.

Pędząc cwałem na rozkazy

Zamęczyłem szkap bez liku;

Wywróciłem się sto razy,

Tak że z nowej mej kolaski[23]

70

Gdzieś po drodze tylko trzaski[24].

CZEŚNIK

A ja za to ręczyć mogę,

Że mój Papkin tu piechotą

Przywędrował całą drogę;

A na podróż dane złoto

75

Gdzieś zostawił przy labecie[25].

PAPKIN

pokazując pistolet

Patrz, Cześniku — poznasz przecie…

CZEŚNIK

Cóż mam poznać?

PAPKIN

Wystrzelony.

Wypalony!

DYNDALSKI

na stronie, odchodząc
80

Gdzieś na wrony.

PAPKIN

Gdzie, do kogo, milczeć muszę,

Lecz nie karty są przyczyną,

Żem się w drodze spóźnił nieco.

Ani ziewnął, na mą duszę!

85

Tak z mej ręki wszyscy giną!

CZEŚNIK

poprawiając w mowie

Wszystkie.

PAPKIN

Wszystkie?

CZEŚNIK

Ćmy, komary.

PAPKIN

Waszmość nigdy nie dasz wiary.

CZEŚNIK

90

Bom niegłupi, mocium panie.

PAPKIN

Ach! co widzę, tu śniadanie.

CZEŚNIK

Ha, śniadanie.

PAPKIN

Ach! Cześniku!

Już to sześć dni i sześć nocy

95

Nic nie miałem na języku.

CZEŚNIK

Jedz i słuchaj!

PAPKIN

Tak się stanie.

siada po drugiej stronie stołu, jak do siebie

Strzelam gracko[26], rzecz to znana.

CZEŚNIK

Rzecz to znana, iż w mej mocy

100

Kazać zamknąć waszmość pana

Za wiadome dawne sprawki.

PAPKIN

zastraszony

Zamknąć! po co?

CZEŚNIK

Dla zabawki.

PAPKIN

Czyż nie znajdziesz lepszej sobie?

CZEŚNIK

105

Cicho! ciszej! Ja to mówię,

By odświeżyć w twej pamięci,

Nim powierzę moje chęci,

Coś mnie winien, a ja tobie.

PAPKIN

Ach, co każesz, wszystko zrobię.

110

Byłbym zaraz dopadł konia…

Bom jest jeździec doskonały:

Niechaj będzie wzięty z błonia[27],

Dzik to dziki, lew to śmiały —

W moim ręku jak owieczka,

115

Bom jest jeździec doskonały.

CZEŚNIK

A bodajżeś!…

PAPKIN

Tylko pozwól…

Kładłem nawet w strzemię nogę,

Kiedy nagle wielka sprzeczka

120

Przedsięwziętą spaźnia[28] drogę;

A ta była w tym sposobie:

CZEŚNIK

Słuchaj!…

PAPKIN

Zaraz… Szedłem sobie;

Mina tęga, włos w pierścienie,

125

Głowa w górę — a wejrzenie! —

Niech truchleje płeć zdradziecka!

CZEŚNIK

Słuchaj!…

PAPKIN

Zaraz… Idę sobie;

A wtem jakaś księżna grecka;

130

Anioł! bóstwo! zerk z karety —

Giną za mną te kobiety! —

Zerk więc na mnie — zerk ja na nią,

Koniec końcem pokochała,

Zawołała et caetera

135

Książę, tygrys, ludzi zbiera…

CZEŚNIK

uderzając w stół, aż Papkin podskoczył w krześle

Ależ cicho!

PAPKIN

Nadtoś żywy.

CZEŚNIK

A bezbożny ty języku!

I tyrkotny[29], i kłamliwy.

PAPKIN

140

Nadtoś żywy, mój Cześniku.

Gdybym także, równie tobie,

Namiętności nie brał w ryzy,

uderzając w rękojeść szpady

Ostrze mojej Artemizy[30]

uprzedzając uderzenie w stół Cześnika

Proszę mówić.

CZEŚNIK

po krótkiej chwili
145

Ojciec Klary

Kupił ze wsią zamek stary…

PAPKIN

Fiu! — mój ojciec miał ich dziesięć.

CZEŚNIK

uderza w stół i mówi dalej

Tu mieszkamy, jakby sowy;

Lecz co gorsza, że połowy

150

Drugiej zamku — czart dziedzicem.

Przestrach Papkina.

Czy inaczej? — Rejent Milczek —

Słodki, cichy, z kornym licem,

Ale z diabłem, z diabłem w duszy!

PAPKIN

Jednak zgodnie, jak sąsiady…

CZEŚNIK

155

Jeśli nie ja mymi psoty,

Nikt go stąd już nie wyruszy[31].

Nie ma dnia bez sprzeczki, zwady —

Lecz potrzebne i układy.

Pisać? — nie chcę do niecnoty.

160

Iść tam? — ślisko, mocium panie:

Mógłby otruć, zabić skrycie.

A mnie jeszcze miłe życie,

Więc dlategom wybrał ciebie:

Będziesz posłem tam w potrzebie.

PAPKIN

165

Za ten honor ściskam nogi!

Wielki czynisz swemu słudze,

Ale nazbyt jestem srogi:

Zamiast zgody, wojnę wzbudzę,

Bo do rycerskiego dzieła

170

Matka w łonie mnie poczęła;

A z powicia ślub uniosłem[32],

Nigdy w życiu nie być posłem.

CZEŚNIK

Czym ja zechcę, Papkin będzie,

Bo mnie Papkin słuchać musi.

PAPKIN

175

Lecz porywczy w każdym względzie,

Jak sąsiada Papkin zdusi,

Jak mu kulą łeb przewierci,

Jak na bigos go posieka —

Któż natenczas sprawcą śmierci?

180

Kogóż za to kara czeka?

CZEŚNIK

Biorę wszystko na sumienie.

PAPKIN

Chciej rozważyć.

CZEŚNIK

Już się stało.

Teraz inne dam zlecenie:

185

Mości Papkin — ja się żenię.

PAPKIN

Ba!

CZEŚNIK

przedrzeźniając

Cóż to: ba?

PAPKIN

Tak się cieszę!

I w tę sprawę chętnie spieszę.

190

Powiedz, gdzie mam błysnąć chwałą;

Mamże zostać dziewosłębem[33]?

Mamże zmusić zbyt zuchwałą?

Mamże skłonić zbyt nieśmiałą?

Mamże, jeśli cudzą żoną,

195

Jej tyrana przeszyć łono?…

CZEŚNIK

Cóż, u diabła, za szaleństwo!

PAPKIN

Znasz, Cześniku, moje męstwo.

CZEŚNIK

Słuchaj: mówiąc między nami,

Bez mej chluby, twej urazy,

200

Więcej niż ty, mój Papkinie,

Mam rozumu tysiąc razy.

Papkin chce przerwać, co Cześnik znakiem wstrzymuje.

Lecz rozprawiać z niewiastami,

Owe jakieś bałamutnie[34],

Afektowe[35] świegotanie —

205

Niech mi zaraz łeb kto utnie,

Nie potrafię, mocium panie.

Ty więc musisz swą wymową…

PAPKIN

Jest już twoją — daję słowo —

Chcesz, przysięgnę — masz już żonę,

210

Bo ja szczęście mam szalone:

Tylko spojrzę, każda moja,

A na każdą spojrzeć umiem.

Idę.

CZEŚNIK

Dokąd?

PAPKIN

215

Prawda, nie wiem.

CZEŚNIK

Podstolina…

PAPKIN

Już rozumiem.

CZEŚNIK

zatrzymując go

Tu ją czekaj.

PAPKIN

Ani słowa!

220

Za godzinę jest gotowa.

CZEŚNIK

odchodząc

Ja potrafię ci odwdzięczyć.

PAPKIN

Za Cześnika można ręczyć.

SCENA TRZECIA

PAPKIN

sam

Cześnik wulkan[36] — aż niemiło.

Gdybym krótko go nie trzymał,

225

Nie wiem, co by z światem było.

po krótkim myśleniu

Lecz nie będę ja tu drzymał

I w podziele tak się zwinę:

Jemu oddam Podstolinę,

Malowidło nieco stare;

230

Sobie wezmę śliczną Klarę.

Już od dawna mam nadzieję,

Że jej serce mnie się śmieje.

Już by para z nas dobrana

Zaludniała Papkinami,

235

Gdyby Cześnik, jakby ściana,

Nie stał zawsze między nami.

po chwili

Znak dać muszę, że tu jestem;

Niechaj lubym śpiew szelestem

W lube, drogie uszko wpadnie —

240

Ach, jak anioł śpiewam ładnie!

śpiewa przy angielskiej gitarze

„Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie szepce?

Pani matko dobrodziejko, kotek mleko chłepce;

Oj kot, pani matko, kot, kot,

Narobił mi w pokoiku łoskot.

245

Córuś moja, dziecię moje, co u ciebie stuka?

Pani matko dobrodziejko, kotek myszki szuka;

Oj kot, pani matko, kot, kot,

Narobił mi w pokoiku łoskot.

250

Córuś moja, dziecię moje, czy ma ten kot nogi?

Pani matko dobrodziejko, i srebrne ostrogi;

Oj kot, pani matko, kot, kot,

Narobił mi w pokoiku łoskot.[37].”

SCENA CZWARTA

Papkin, Podstolina ze drzwi prawych.

PODSTOLINA

255

Wszak mówiłam — albo koty[38],

Albo Papkin nam się zjawił.

PAPKIN

Żartobliwej pełna weny[39],

Podstolino! pół anioła!

Kolosalny wzorze cnoty

260

Pośród hemisfernej sceny[40],

Strojny w miłość, lubość, wdzięki!

Pozwól kornie ugiąć czoła

I na śniegu twojej ręki

Złożyć ustek wyciśnienie.

całuje w rękę
265

Sługa, służka uniżony.

PODSTOLINA

Cóż sprowadza w nasze strony?

PAPKIN

Miłe wszystkim nam zdarzenie.

PODSTOLINA

Tym zdarzeniem?

PAPKIN

Twe zamęście.

PODSTOLINA

270

Moje?

PAPKIN

Właśnie miałem szczęście

Mieć u siebie na wieczerzy

Lorda Pembrok[41], kilku panów,

Cały tuzin szambelanów,

275

Dam niewiele, ale jakich!

PODSTOLINA

Któż z kim swata?…

PAPKIN

Szmer się szerzy:

Za mąż idzie piękna Hanna.

Ten zapewnia, ów nie wierzy,

280

Ale każdy z ócz mych czyta.

Wtem miledi[42], bóg-kobieta,

Lecz w zazdrości diablik mały,

Wciąż mnie szczypiąc pod serwetą,

Na pół z płaczem dwakroć pyta:

285

„Skąd masz styczność z Hanny losem?”

Ach, spokojną bądź w tej mierze —

Szepnę w uszko wdzięcznym głosem —

Przyjaciela Hanna bierze.

PODSTOLINA

Ależ kogo? powiedz, kogo?

PAPKIN

290

Wszyscy wybór chwalą zgodnie…

Bo nie chwalić jakże mogą!

PODSTOLINA

na stronie

Ha, rozumiem…

PAPKIN

Człowiek grzeczny[43]

I majętny, i stateczny.

PODSTOLINA

na stronie
295

Od Cześnika ma zlecenie

I zachodzi tak z daleka

Tam, gdzie go się dawno czeka.

Głupi mędrek.

PAPKIN

na stronie

Tam do licha!

300

Ona zerka, ona wzdycha —

Czy nie myli się w osobie?

Może we mnie… dałżem sobie!

A to plaga, boska kara:

Do mnie młoda, do mnie stara.

305

Jeszcze zerka… czy szalona!

Tu żartować nie ma czego —

Zjadłbym śledzia[44] z rąk patrona[45],

A mnie po co, na co tego!

To już dłużej trwać nie może.

do Podstoliny
310

Pozwól pani: Cześnikowi

Gratulację niechaj złożę.

PODSTOLINA

Więc to jego mam być żoną?

PAPKIN

Jakież czynisz zapytanie?

Bajkęż by to rozgłoszono?

PODSTOLINA

315

Bajkę dotąd…

PAPKIN

Lecz się stanie

Wkrótce prawdą — czy się mylę?

PODSTOLINA

Ciekawości skądże tyle?

PAPKIN

Gdyby Cześnik rozogniony,

320

Wskroś przejęty twymi wdzięki,

Drgnął miłością i rzucony

Do nóg twoich, błagał ręki?

PODSTOLINA

Cieszyłby się z odpowiedzi.

odchodzi w drzwi prawe

PAPKIN

sam

A że w każdej diablik siedzi,

325

Co pustoty rozpoczyna,

Jeno wspomnisz zapowiedzi!

Bo kto mądry, niech mi powié:

Po kaduka[46] Podstolina

Daje rękę Cześnikowi?

SCENA PIĄTA

Papkin, Cześnik wychodzi ze drzwi lewych już ubrany.

KonfliktCZEŚNIK

330

Cóż u czarta! ty spokojny,

Kiedy Rejent mnie napada

I otwartej żąda wojny?

Lecz godnego ma sąsiada!

Dalej żwawo! — niech, kto żyje,

335

Biegnie, pędzi, zgania, bije!

PAPKIN

Cóż się stało?

CZEŚNIK

Mur naprawia!

Mur graniczny, trzech murarzy!

On rozkazał! on się waży!

340

Mur graniczny! — Trzech na murze!

Trzech wybiję, a mur zburzę!

Zburzę, zniszczę, aż do ziemi. —

PAPKIN

zmieszany, niechcący powtarza

Zburzę, zniszczę…

CZEŚNIK

Dajesz słowo?

345

Zbierz więc ludzi — ruszaj z niemi!

I jeżeli nie namową,

To przemocą spędź z roboty —

Ty się trzęsiesz?

PAPKIN

To z ochoty.

350

Ale czekaj — słuchaj wprzody

Mojej szczytnej, pięknej ody.

CZEŚNIK

Co?

PAPKIN

Tak, ody do pokoju —

A jeżeli żądza boju

355

Nie umilknie na głos Muzy…

CZEŚNIK

grożąc

Zostań. — Ale!…

odchodzi

PAPKIN

idzie za nim ze spuszczoną głową

Pewne guzy!

SCENA SZÓSTA

Odmiana sceny. Ogród, kawał muru całego, od lewej strony ku środkowi prosty, od środka w głąb sceny załamany i w połowie zburzony, przy tej części mularze pracują. Po lewej stronie zupełnie w głębi za częścią całego muru baszta albo róg mieszkania Rejenta, z oknem. Nieco na przodzie po prawej stronie podobny róg mieszkania Cześnika. Altana po lewej stronie na przodzie. Klara przechodzi scenę. Wacław, wszedłszy wyłomem, skrada się wzdłuż muru i pokazuje się powtórnie w altanie przy Klarze.
Klara, Wacław

KochanekWACŁAW

Bliskie nasze pomieszkania,

Bliższe serca — ach, a przecie

360

Tak daleko na tym świecie.

KLARA

Jakież nowe dziś żądania

Chmurzą jasność twego czoła?

Nigdyż granic, nigdyż miary —

Nicże wstrzymać cię nie zdoła,

365

Nawet miłość twojej Klary?

WACŁAW

Widzieć ciebie jedną chwilę,

Potem spędzić godzin tyle

Bez twych oczu, twego głosu —

I mam chwalić hojność losu?

KLARA

370

Wspomnij, wspomnij, mój kochanku,

Jakie były twe wyrazy,

Gdy zaledwie parę razy

Zeszliśmy się na krużganku[47].

„Pozwól, droga, kochać siebie,

375

O nic więcej łzy nie proszą;

Z mą miłością stanę w niebie

Bogiem, będę żył rozkoszą!”

WACŁAW

Co mówiłem, nie wiedziałem.

KLARA

Kochaj — rzekłam — ja nie bronię;

380

Ale wkrótce, gdyś z zapałem

Cisnął w swoich moje dłonie:

„Kochasz ty mnie, droga Klaro?” —

Zawsześ mnie się, zawsze pytał,

Chocieś w oczach dobrze czytał[48].

WACŁAW

385

Któż by nie chciał dać pół życia,

By mógł wyssać do upicia,

Wyssać duszą z ust twych słowa,

Które jeszcze uśmiech chowa!

KLARA

Niech tak będzie — rzekłam w końcu:

390

Kocham — bom też i kochała.

udając jego zapał

„Co za szczęście, rozkosz, radość!

Dzięki niebu, ziemi, słońcu!…”

Tym życzeniom czyniąc zadość,

Już natura zubożała[49]

395

Więcej dla cię nic nie miała.

WACŁAW

Prawda, wyznać się nie boję,

Dopełniła wtenczas miary;

Lecz gdy zwiększa miłość moję,

Czyż nie winna zwiększać dary?

KLARA

400

Za dni parę rzekłeś luby:

„Ach, to okno, ach, ta krata

Będą źródłem mojej zguby.

Patrz, jak różdżka różdżkę splata,

Jak ku sobie kwiat się skłania,

405

Któż nam, Klaro, tego wzbrania?”

WACŁAW

Miałżem w myśli mych zamęcie

Zimną kratę brać w objęcie?

KLARA

Usłuchałam cię, Wacławie:

Dzień w dzień schodzim się w altanie,

410

Lecz i razem co dzień prawie

Nowe od cię mam żądanie —

Tobiem szczęście życia winna,

Ty nawzajem — chętnie wierzę;

Czemuż twoja miłość inna

415

Coraz nową postać bierze?

Kiedy rozkosz być przy tobie

Aż przepełnia serce moje,

Ty, niewdzięczny, w tejże dobie

Tłumisz tylko niepokoje.

WACŁAW

420

Ach, obecność[50] mnie zastrasza,

Bo tak dotąd czynim mało,

By zapewnić przyszłość całą —

A przyszłością miłość nasza.

Z twoim stryjem ojca mego

425

Ciągłe sprawy, sprzeczki, kłótnie

Nic nie wróżą nam dobrego;

Raczej mówią, iż okrutnie

Będziem kiedyś rozdzieleni,

Jeśli…

KLARA

430

Dokończ — pokaż drogę;

Ty czy ja tu pomóc mogę?

WACŁAW

Tylko twoja wola zmieni,

Co się zdaje nie do zmiany.

KLARA

Mówże, słucham.

WACŁAW

435

Żem kochany,

Że cię kocham nad te nieba,

Że przy sobie żyć pragniemy,

To oboje dobrze wiemy;

Nie oboje, czego trzeba,

440

Aby zniszczyć to ukrycie,

W którym pełza nasze życie,

I nie truchleć, czy dzień szczęścia

Nie poprzedza dnia żałoby.

KLARA

Czegóż trzeba? mów!

WACŁAW

445

Zamęścia.

KLARA

O szalony, gdzież sposoby?

WACŁAW

W twojej woli.

KLARA

W woli stryja,

W woli ojca, powiedz raczej.

WACŁAW

450

Co zawadza, to się mija,

Gdy nie może być inaczej.

KLARA

A, rozumiem! — Nie, Wacławie,

Gdzie mnie zechcesz, znajdziesz wszędzie

Zawsze twoją — prócz w niesławie.

WACŁAW

455

Ależ, Klaro, moją żoną…

KLARA

Któż to, powiedz, wiedzieć będzie,

Czyś poślubił wykradzioną…

Co za hałas? — Słyszę kroki!

Coraz bliżej!… idź bez zwłoki!

WACŁAW

460

Jedno słowo.

KLARA

Już ci dane.

WACŁAW

Jak nie zmienisz, żyć przestanę.

KLARA

z czułością, jakby poprawiając

Przestaniemy — jeśli zechcesz.

WACŁAW

Pomyśl tylko, Klaro droga…

KLARA

wytrącając go prawie
465

Ale idźże, idź, dla Boga!

przechodzi scenę

SCENA SIÓDMA

Papkin, Śmigalski, kilku służących z kijami, później Rejent i Cześnik w oknach.

PAPKIN

Panie majster, proszę waści

Przyzwoicie, grzecznie, ładnie,

Nie murować tu z napaści,

Bo mu na grzbiet co upadnie.

po krótkim milczeniu
470

Wy zaś drudzy, dobrzy ludzie,

Którzy młotki, piony, kielnie

W niepotrzebnym dzisiaj trudzie

Używacie arcydzielnie,

Idźcie wszyscy precz, do czarta!

po krótkim milczeniu
475

Będzie, widzę, rzecz uparta!

Ta hołota, jakby głucha,

Mego słowa ani słucha. —

No, Śmigalski! Nie trać czasu —

Ściągnij za kark! weź narzędzie!

480

Grzecznie, ładnie, bez hałasu,

Niech wszystkiemu koniec będzie.

Nic się nie bój — ja za tobą.

Śmigalski posuwa się ze służącymi ku mularzom, Papkin cofa się za róg domu.

ŚMIGALSKI

Precz! precz!

REJENT

w oknie

Stójcie! co to znaczy?

ŚMIGALSKI

485

Cześnik, pan mój, kazać raczy,

Aby muru nie kończono.

CZEŚNIK

w oknie

Tak jest, każę, bo mam prawo.

Dalej naprzód, dalej żwawo!

Śmigalski posuwa się naprzód, Papkin, który był wyszedł, znowu się cofa za róg domu.

REJENT

Jakie prawo?

CZEŚNIK

490

Jak kupiono

Mur graniczny, tak zostanie.

REJENT

Ależ luby, miły panie,

To szaleństwo z waszej strony —

I mur będzie naprawiony.

CZEŚNIK

495

Wprzódy trupem go zaścielę.

REJENT

do mularzy

Kończcie śmiało, przyjaciele,

Gardźcie ze mną próżnym krzykiem.

CZEŚNIK

Chcesz więc bójki?

REJENT

Mój Cześniku,

500

Mój sąsiedzie, luby, miły,

Przestań też być rozbójnikiem.

CZEŚNIK

Co! jak! — Żwawo! bij, co siły!

Śmigalski ze swoimi ludźmi wstępuje na mur, mularze cofają się tak, że bójka zostaje zakryta częścią muru całego.

REJENT

Panie majster — ja w obronie.

Nic się nie bój — niechaj bije,

505

Kiedy go tam swędzą dłonie.

Dobrze! dobrze! — po czuprynie —

Ot-tak — lepiej! — co się wlezie! —

Nic się nie bój! — niechaj bije,

Niechaj bije! świat nie zginie!

510

Ja Cześnika za to skryję,

Gdzie nie widać ziemi, nieba[51]!

CZEŚNIK

wołając za siebie

Hej! Serwacy! daj gwintówkę[52],

Niechaj strącę tę makówkę —

Prędko!

Rejent zamyka okno.

CZEŚNIK

515

Ha, ha! fugas chrustas[53].

No, Śmigalski! dosyć będzie,

Daj półzłotka albo złoty

Baserunku[54] dla hołoty,

Ale zabierz im narzędzie.

520

Dosyć, dosyć na dziś będzie.

zamyka okno
Po odejściu wszystkich Papkin obejrzawszy się, że już nie ma nikogo, mówi ku murowi.

PAPKIN

sam

Ha! hultaje, precz mi z drogi,

Bo na miazgę was rozgniotę —

Nie zostanie jednej nogi —

A mam diablą dziś ochotę!

525

Wielu was tam? chodź tu który!

Nie wylezie żaden z dziury?

O wy łotry! o wy tchórze!

Jutro cały zamek zburzę.

SCENA ÓSMA

Papkin, Wacław

WACŁAW

stanąwszy tuż za nim

Jutro?

Papkin zdejmuje kapelusz.
530

Mamże wracać w progi,

Które pewnie z przyszłą dobą

Zrówna z ziemią wyrok srogi? —

Wolę jeńcem iść za tobą!

PAPKIN

wkładając kapelusz na bakier

Pardon[55] mówisz?

WACŁAW

535

Pardon, panie.

PAPKIN

Znasz me męstwo?

WACŁAW

Jak zły szeląg.

PAPKIN

Boisz mnie się!

WACŁAW

Niesłychanie!

PAPKIN

540

Pójdziesz za mną?

WACŁAW

Pójdę, panie.

PAPKIN

Któż ty jesteś?

WACŁAW

Jestem, panie.

PAPKIN

Lecz czym jesteś?

WACŁAW

545

Czym ja jestem?

Jestem… jestem…

PAPKIN

chwytając za broń

Cóż to znaczy!

WACŁAW

…Komisarzem mego pana.

PAPKIN

Co? Rejenta?

WACŁAW

550

Nie inaczéj.

PAPKIN

Czy to, proszę, rzecz słychana!

Ledwie szlachcic na wioszczynę

Z pękiem długów się wydrapie —

Już mieć musi komisarza.

555

Dziw się potem, gdy się zdarza,

Że wołają: „Sto tysięcy!

Kto da więcéj!”[56] A jak krzykną po raz trzeci,

Jakby z procy szlachcic leci

I do swego komisarza

560

Idzie w służbę za szafarza[57].

Ale chodźmy.

na stronie

Cześnikowi

Wielką radość jeńcem sprawię,

I zapewne do mnie powié,

565

Gdy mu zdobycz mą przedstawię:

„Niechaj Klara twą zostanie.”

Chodź, mój jeńcze.

WACŁAW

Idę, panie.

AKT DRUGI

Pokój jak na początku aktu pierwszego. Cześnik siedzi przy stoliku.

SCENA PIERWSZA

Cześnik, Papkin wchodzi, za nim Wacław, który zostaje przy drzwiach.

FircykPAPKIN

rzucając się w krzesło

A bierz licho takie znoje!

570

Ledwie idę, ledwie stoję —

Ależ bo to było żwawo!

Diablem gromił w lewo, w prawo —

Ledwie żyję. — Każ dać wina,

A starego. — Wyschła ślina —

575

Pot strugami ciecze z czoła —

Któż me dzieła pojąć zdoła!

CZEŚNIK

Ja, bom widział.

PAPKIN

Ha! widziałeś? —

Gracko? —

CZEŚNIK

580

Gracko — z tyłu stałeś.

PAPKIN

Z tyłu, z przodu, nic nie znaczy,

Dobry rycerz wszędzie straszny.

CZEŚNIK

Ta bezczelność…

PAPKIN

Nie inaczéj,

585

Bezczelności trzeba było,

Aby walczyć z taką siłą.

CZEŚNIK

Waszeć kłamiesz, mocium panie…

PAPKIN

Tylko słuchaj, słuchać warto:

Chciałem zdobyć rusztowanie,

590

Lecz skoczyłem tak zażarto,

Żem się znalazł z drugiej strony,

Przyciśnięty, otoczony

Mularzami, pachołkami,

Hajdukami, pajukami[58],

595

A — kroć kroci! Jak się zwinę!

Jak dwóch chwycę za czuprynę!

Dalej żwawo młynka z niemi —

Jak cepami wkoło młócę.

Ile razy się obrócę,

600

Po dziesięciu ich na ziemi.

Tak mi rosła wciąż mogiła,

A gdy z murem równa była,

Otworzyłem obie dłonie

I stanąłem na tej stronie.

605

Lecz co jeszcze…

CZEŚNIK

Tfy! do czarta!…

PAPKIN

Podziwienia rzecz jest warta,

Że uniosłem z sobą jeńca —

Teraz, panie, czekam wieńca[59].

CZEŚNIK

spostrzegłszy Wacława
610

Cóż to znaczy?

PAPKIN

ocierając czoło

Komisarza

Pana Milczka w jasyr[60] wziąłem.

CZEŚNIK

A to po co? — jakim czołem?

PAPKIN

Ja zabieram, co się zdarza.

CZEŚNIK

do Wacława
615

Waszeć z Bogiem ruszaj sobie

I uwiadom swego pana,

Że jak w jakim bądź sposobie

Mnie zaczepka będzie dana,

To mu taką fimfę[61] zrobię,

620

Iż, nim rzuci wkoło okiem,

Wytnie kozła[62] pod obłokiem. —

Waść się wynoś szybkim krokiem.

PAPKIN

Poświęć się tu czyjej sprawie!

Walcz jak Achil[63], radź jak Kato[64],

625

Pozazdroszczą twojej sławie

I sto czartów dadzą za to.

KonfliktWACŁAW

do Cześnika

Przebacz, panie, słów niewiele,

Które wyrzec się ośmielę:

Jesteś gniewny na sąsiada,

630

Że ci czasem na zawadzie…

CZEŚNIK

Czasem? — Zawsze!

WACŁAW

On powiada…

CZEŚNIK

Niech nie słyszę o tym gadzie.

WACŁAW

Czy nie byłoby sposobu,

635

Ustąpiwszy ze stron obu,

Zapomniawszy przeszłe szkody,

Do sąsiedzkiej wrócić zgody?

CZEŚNIK

Ja z nim w zgodzie? — Mocium panie,

Wprzódy słońce w miejscu stanie!

640

Wprzódy w morzu wyschnie woda,

Nim tu u nas będzie zgoda!

WACŁAW

Dzisiaj umysł niespokojny

Za porywczo sąd wyrzeka…

CZEŚNIK

Od powietrza, ognia, wojny,

645

I do tego od człowieka,

Co się wszystkim nisko kłania,

Niech nas zawsze Bóg obrania.

WACŁAW

Lepiej nisko niż nic wcale.

CZEŚNIK

Brednia!

WACŁAW

650

Ale…

CZEŚNIK

Nie ma ale!

WACŁAW

Nie broń, panie, mieć nadziei…

CZEŚNIK

Bronię, do kroć sto tysięcy!

I niech o nim nie wiem więcej,

655

Ni o jego

ironicznie zmierzając do Wacława

kaznodziei[65],

Bo się obom, mocium panie,

Jakem szlachcic, co dostanie.

Odchodzi w drzwi środkowe

SCENA DRUGA

Papkin, Wacław

PAPKIN

Diabeł pali w tym Cześniku.

WACŁAW

660

Chcieć ich zbliżyć czasu szkoda.

PAPKIN

Mało zysku, dużo krzyku.

WACŁAW

Tych dwóch ludzi — ogień, woda.

PAPKIN

Cóż, paniczu, będzie z nami?

WACŁAW

Ha, zostanę tu w niewoli.

PAPKIN

665

Brałem jeńców tysiącami,

Co zawiśli od mej woli;

Bom lat dziesięć toczył boje,

Gdzie się lały krwawe zdroje,

Tak, że wkoło na mil cztery

670

Jak czerwone było morze. —

Tam zyskałem i ordery,

I tytuły, i honory;

Ale tego być nie może.

Zbyt to szczytne dla nas wzory;

675

Dziś utarczka jest igraszką,

A twa wolność będzie fraszką.

WACŁAW

Ja w niewoli tu zostanę.

PAPKIN

Prawo wstrzymać jest mi dane,

Alem zawsze był wspaniały,

680

Przyjmę zatem okup mały.

WACŁAW

Ja w niewoli zostać muszę.

PAPKIN

Znaj więc wielką moją duszę:

Jesteś wolny — idź do diaska.

A za wolność dasz, co łaska.

WACŁAW

685

Ja zostanę tu w niewoli.

PAPKIN

Ale Cześnik nie pozwoli.

WACŁAW

Kto mnie ujął, niech mnie trzyma.

PAPKIN

Ale, bratku, sensu nié ma[66];

Nie daj grosza, a idź sobie.

WACŁAW

690

I pół kroku stąd nie zrobię.

PAPKIN

Idź, bom gotów użyć broni.

WACŁAW

zawsze z flegmą[67]

A ja tylko własnej dłoni.

PAPKIN

na stronie

Cóż za człowiek, u kaduka!

Samochcący guza szuka

695

I mnie jeszcze go nagoni.

do Wacława

Bój się Boga — idź do czarta.

WACŁAW

Nie, nie pójdę — tu zostanę.

PAPKIN

A to jakaś ćma uparta!

WACŁAW

pokazując na sakiewkę

Ale patrz no, bratku, co to?

PAPKIN

700

Brzęknij tylko.

WACŁAW

Złoto?

PAPKIN

Złoto.

WACŁAW

Będzie twoim.

PAPKIN

Niech pan siada.

WACŁAW

705

Ale darmo nikt nie daje.

PAPKIN

Wielka prawda! — Cóż wypada,

Abym zrobił? Gdyż zostaję

W położeniu arcyciasnym:

Za procentem[68] moim własnym

710

Trzeba jeździć jak w konkury,

A w kieszeni, panie bracie,

Albo pustki, albo dziury.

WACŁAW

Kocham Klarę.

PAPKIN

na stronie

Otóż macie!

WACŁAW

715

I chcę zostać tu przy Klarze.

PAPKIN

To źle.

WACŁAW

chowając sakiewkę

Czy źle?

PAPKIN

zatrzymując mu rękę

Niekoniecznie,

Ale Cześnik w tym zamiarze

720

Będzie pewnie działać sprzecznie.

WACŁAW

Niechaj nie wie.

PAPKIN

Jak się dowie?

WACŁAW

Niech mnie przyjmie.

PAPKIN

Trudno będzie.

WACŁAW

brzęcząc złotem
725

Tu początek, koniec w głowie.

PAPKIN

A jak Cześnik na mnie wsiędzie[69]?

WACŁAW

Nic nie znaczy.

PAPKIN

Ba! jak komu.

wzruszając głową

I dla Klary — komisarza.

WACŁAW

730

Jestem Wacław.

PAPKIN

Syn Rejenta!

O dla Boga! I w tym domu!

Waszmość obu nas naraża,

Oba idziem na praszczęta[70].

Wacław brzęknął sakiewką.
735

Brzęczy pięknie…

WACŁAW

Miej za dane,

Jeśli w służbie tu zostanę.

PAPKIN

Ha! spróbuję…

chce wziąć sakiewkę

WACŁAW

odsuwając

Później nieco —

740

Lecz pamiętaj, że z mej wieży

Szybko kulki na dół lecą —

Fiut z wiatrówki — Papkin leży…

Gdyby zdradzić chęć go jęła.

PAPKIN

W skrytym toku tego dzieła

745

Tak postąpię, jak należy,

Nie zważając na przymówkę.

Ale, Waciu, jak mnie kochasz,

Dzisiaj jeszcze spal wiatrówkę.

WACŁAW

Nie trać czasu.

PAPKIN

750

Idę, idę.

na stronie

Diabeł nadał tryumf taki!

Coraz głębiej włażę w biédę.

W moim jeńcu mam rywala —

Przykro z bliska — gorzej z dala —

755

Tamten zamknie, ten zastrzeli —

A bodaj cię diabli wzięli!

wracając ode drzwi

A sakiewka?

WACŁAW

Zostać może.

PAPKIN

W samej rzeczy?

WACŁAW

760

Nie inaczéj.

Papkin wychodzi środkowymi drzwiami.

SCENA TRZECIA

Wacław, Klara

KLARA

Co wyrabiasz, o mój Boże!

Trzeba by mi być w rozpaczy,

Żebym tylko czasu miała.

WACŁAW

Co się stało? co się dzieje?

KLARA

765

Jeszcze mi się w oczy śmieje!

Ja wiem wszystko, bom słuchała —

Chcesz tu zostać.

WACŁAW

Cóż w tym złego?

KLARA

Miej rozsądek.

WACŁAW

770

Cóż mi z niego?

Kiedy już jest dowiedzione,

Że rozsądku zwykłą drogą

Niezawodnie połączone

Losy nasze być nie mogą.

775

Po cóż w dawnej trwać kolei[71]?

Dalej żwawo manowcami,

Gdzie zadnieje brzask nadziei,

Gdzie mniej ciemno jest przed nami!

Nie rzucajmy na bok okiem,

780

Bo przepaści pewnie wkoło,

Ale w niebo wzniósłszy czoło,

Śmiałym naprzód idźmy krokiem.

A jeżeli stałość będzie

Towarzyszyć w naszym pędzie,

785

Mimo sporu, przeszkód wielu

Dojdziem przecie kiedyś celu.

KLARA

Dobrze mówisz, idźmy śmiało!

Prostą drogą zyszczym mało,

Przekonałeś, przyjacielu;

790

Lepiej mówisz niż dziś rano,

Gdyś ucieczkę z sobą radził.

Ale nużby cię poznano?

Nużby Papkin ufność zdradził?

WACŁAW

Nie patrz w przepaść, moja droga,

795

Tu do serca nachyl skronie:

Prędko zniknie każda trwoga,

Gdy w miłości wzrok utonie.

KLARA

Zostań zatem w imię Boże,

Masz ode mnie pozwolenie.

WACŁAW

800

Twoje, Klaro, nie pomoże,

Lubo z życiem równie cenię.

KLARA

I do stryja trafim może,

A to wolą Podstoliny.

Bo wiedz, iż w tej właśnie chwili

805

Miłość sobie oświadczyli —

Ona skromna, raczka spiekła,

Ale rączkę mu przyrzekła.

Ująć ci ją łatwo będzie,

Pochlebiając w każdym względzie.

810

Chwal bez miary rozum, cnoty,

Piękność, kształtność jej osoby,

A czym zechcesz, w naszym domu

Tej zostaniesz jeszcze doby.

WACŁAW

Z komisarza na pisarza!

815

Zły coś pozór stąd wynika!

Ależ znowu, wszak się zważa

Honor służby u Cześnika.

KLARA

Biegnę, powiem Podstolinie,

Że ktoś z prośbą tu ją czeka.

podając mu rękę
820

Miej nadzieję — złe przeminie —

Chwila szczęścia niedaleka.

odchodzi w drzwi prawe

SCENA CZWARTA

KobietaWACŁAW

Przed godziną z trwogi mdleje,

Za godzinę — wzorem męstwa.

To nie widzi podobieństwa,

825

To ma więcej niż nadzieję. —

O płci piękna, luba, droga!

Twoja radość, twoje żale

To jeziora lekkie fale:

Jedna drugą ciągle ściga,

830

Ta się schyla, ta się dźwiga,

Ale zawsze w blasku słońca,

Zawsze czysta i bez końca! —

A my dumni władcy świata,

Mimo siebie pochwyceni,

835

Za tym cieniem, co ulata,

Całe życie, z chwili w chwilę,

Przepędzamy jak motyle.

SCENA PIĄTA

Wacław, Podstolina z drzwi prawych.

KochanekPODSTOLINA

Gdzież suplikant[72]? — O cóż prosi?

WACŁAW

z niskim ukłonem

Tu jest natręt.

PODSTOLINA

840

Ty młodzianie?

WACŁAW

jeszcze nachylony

Zbyt się winnym może stanie,

Iż tak śmiało wzrok podnosi…

Ha!

PODSTOLINA

Co widzę!

WACŁAW

po krótkim milczeniu
845

Anna!

PODSTOLINA

Wacław!

WACŁAW

z pomieszaniem

Nie wiem wprawdzie…

PODSTOLINA

To spotkanie!…

WACŁAW

Ty więc jesteś Podstoliną?

PODSTOLINA

850

Nie wiedziałżeś?

WACŁAW

jak wprzódy

Przed godziną…

na stronie

Co tu mówić! — z jakiej roli? —

PODSTOLINA

Nie wiedziałżeś, że podstoli

Czepiersiński, mąż mój trzeci,

855

Niech nad duszą Bóg mu świeci,

Zaślubiwszy mnie na wiosnę,

Już w jesieni leżał w grobie?

WACŁAW

Tak, tak, przypominam sobie.

PODSTOLINA

Oddał ducha na mym łonie.

WACŁAW

roztargniony
860

Oddał? — tak, tak, oddał pewnie.

PODSTOLINA

Zapłakałam zrazu rzewnie:

Nie mieć męża mocno boli;

Lecz i smutek w czasie tonie.

WACŁAW

roztargniony

Więc utonął pan Podstoli…

PODSTOLINA

865

Któż powiada?

WACŁAW

Nie powiada?

Dobrze. — Zatem odejść muszę.

PODSTOLINA

zatrzymując go

Co on myśli? co on gada?

Ty szalejesz, na mą duszę!

WACŁAW

870

To być może.

PODSTOLINA

czule

Ja cię zwiążę,

Ja cię zamknę, drogi książę.

WACŁAW

Ach, nie powtórz tego słowa!

Patrz, jak wstydem cały płonę

875

Za studenckie przewinienia.

Ni tytułu, ni imienia

Wacław dalej nie zachowa.

Bo te były —

PODSTOLINA

Cóż?

WACŁAW

880

Zmyślone.

PODSTOLINA

Wszystko?

WACŁAW

Wszystko, co do joty.

PODSTOLINA

I nie księciem?

WACŁAW

Ani trochę.

PODSTOLINA

885

Cóż za powód?

WACŁAW

Myśli płoche,

Szał młodości — chęć pustoty —

Jednym słowem, coś bez celu

Jak to każde głupstwo prawie.

PODSTOLINA

890

Ależ miłość twa, Wacławie?

WACŁAW

na stronie

Siedźże teraz w wilczym dole[73]!

PODSTOLINA

Ten rumieniec na twym czole

Jak tłumaczyć? — Ja czekałam,

W całej Litwie cię szukałam,

895

Lecz o księciu Radosławie

Nikt nie wiedział, nie mógł wiedzieć.

WACŁAW

Byłem… młody…

PODSTOLINA

powtarzając ironicznie

„Byłem młody?”

Ale biegły w swojej sztuce.

WACŁAW

900

Tego nie wiem.

PODSTOLINA

Są dowody.

WACŁAW

A to jakie?

PODSTOLINA

Twoja zdrada.

WACŁAW

Żem się zmienił, być to może;

905

Trudnoż kochać nieustannie!

Lecz gdy karcić mnie wypada,

Cóż przystoi zmiennej Annie? —

Nie szukałaś zbyt daleko,

Nie czekałaś czas zbyt długi —

910

Podstolemu spadło wieko,

Już ci Cześnik na usługi,

I niech dzisiaj Cześnik ziewnie,

Jutro krajczy będzie pewnie[74].

Ja wyrzutów ci nie robię,

915

Owszem, owszem, szczęść ci Boże,

Lecz co czynić wolno tobie,

Niechże każdy czynić może.

Gdym więc zmieniał czucia moje,

Szedłem tylko w twoje ślady;

920

I zdradzaliśmy oboje,

Lub też wcale nie ma zdrady.

PODSTOLINA

Jestem wdową, mój Wacławie.

WACŁAW

Ja żonaty jestem prawie.

PODSTOLINA

Któż ty jesteś, ty zbyt znany?

WACŁAW

925

Wacław Milczek.

PODSTOLINA

Syn Rejenta?!

Tu, w tym domu…

WACŁAW

kończąc

Zabłąkany.

PODSTOLINA

Jestem trwogą wskróś przejęta —

930

W oczach ciemno — serce bije —

Jak cię Cześnik tu odkryje!…

Jak rywala pozna w tobie!…

WACŁAW

Ach, nie znajdzie go już we mnie.

PODSTOLINA

Nie zapieraj się daremnie:

935

Wszak błagałeś Podstolinę,

By do ciebie wyjść raczyła.

Czegóż żądasz?

WACŁAW

Niechaj zginę,

Jeśli sam wiem. — Bywaj zdrowa!

PODSTOLINA

zatrzymując go
940

Zawsze jeszcze dawna głowa!

Stój, nie odchodź!

WACŁAW

na stronie

Ach, Papkinie,

Wziąłeś, wziąłeś mnie w niewolę!

PODSTOLINA

Tyś kochany był jedynie;

945

Nad sto książąt ciebie wolę! —

Do mych komnat chodź w ukrycie,

Tam bezpieczny będziesz, luby,

Bo cię broni moje życie,

Bo z obrony szuka chluby.

SCENA SZÓSTA

Podstolina, Wacław, Klara z drzwi prawych.

WACŁAW

ujrzawszy Klarę, boleśnie
950

Ach!

KLARA

wesoło

I cóż?

PODSTOLINA

To jest…

WACŁAW

Nic nié ma…

KLARA

do Podstoliny

Czegóż żąda?

PODSTOLINA

na stronie
955

Co powiedzieć?

KLARA

na stronie

Dobrze idzie — już z nim trzyma.

głośno

Nie powinnam może wiedzieć?

WACŁAW

O, dlaczego!

PODSTOLINA

Wielkiej wagi

960

Jest interes jegomości,

Działać trudno bez rozwagi.

Zatem, proszę, nie mów słowa,

Że o jego wiesz bytności —

Później całą rzecz wyłuszczę.

WACŁAW

cicho do Podstoliny
965

Ja odejdę.

PODSTOLINA

podobnież

Ja nie puszczę.

głośno

Proszę z sobą waszmość pana!

Jego sprawa zawikłana,

Muszę przejrzeć dokumenta.

do Klary, całując ją w czoło
970

A Klarunia niech pamięta

Nie powiadać nic nikomu.

KLARA

Nikt się w tym nie dowie domu.

PODSTOLINA

Bo nad miarę nam zaszkodzi;

Później powiem, o co chodzi.

odchodzi kiwnąwszy na Wacława, który ze spuszczoną głową odchodzi za nią w drzwi prawe

KLARA

sama
975

Śmieszniejszego cóż być może,

Jak gdy zwodzić chce zwiedziony!

Ach, jak Wacław w swej pokorze

Zdał się wzywać jej obrony!

Ledwiem, ledwie śmiech wstrzymała,

980

Ale hola, hola, panno!

Do tryumfu nie masz prawa;

Choć początek dobry miała,

Nie wygrana przeto sprawa.

SCENA SIÓDMA

Klara, Papkin

Fircyk, Kochanek, RycerzPAPKIN

Jak w dezertej[75] Arabiji

985

Złotosiejny wzrok Febowy[76]

Niesie skwarem śmierć liliji,

Aż nakłoni białej głowy;

A zebrana na błękicie

Płodorodna kropla rosy

990

Wraca zwiędłej nowe życie

I unosi pod niebiosy —

Równo-władna, równo-czynna

Prezencyja[77] twoja miła,

Starościanko miodopłynna,

z ukłonem
995

Dla twojego sługi była.

Jużem bliski był zwiędnienia,

Gdy twe oko wszystko zmienia.

Oby kiedyś dały bogi,

Abym niosąc odwet[78] drogi,

1000

Nim czas raźniej machnie kosą[79],

Był twym żarem, był twą rosą.

ukłon głęboki

KLARA

ironicznie całą tę scenę, oddając niski ukłon

Równie z rytmu[80] jak z oręża

Tak sławnego dostać męża

Jest zaszczytem białogłowy[81];

1005

Ale każdy dziś młodzieniec

Miłosnymi, czczymi słowy

Zwykł przeplatać ślubny wieniec,

Trudno zawsze dawać wiarę.

PAPKIN

Czyż nie wierzyć, wielkie nieba!

1010

Że się kocha piękną Klarę?

Czyliż na to przysiąg trzeba?

KLARA

Że się kocha — nie potrzeba;

A że zawsze równie będzie

I przysięga nic nie znaczy.

PAPKIN

1015

Ach, na serca mego grzędzie

Niech twe ziarnko bujać raczy:

A zadatek ten twój mały

Puści korzeń wiecznotrwały.

KLARA

W dawnych czasach rycerz prawy,

1020

Lubo zdobion wieńcem sławy,

Lubo staczał krwawe boje,

Nim oświadczył miłość swoję —

Ku czci drogiej swej kochanki

W turniejowe wjeżdżał szranki[82],

1025

Tam na kopią dzielnie gonił,

Po dziesięciu zsadzał z koni,

I dopiero gdy się skłonił

Wziąć nagrodę z lubej dłoni,

Błagał, aby sercu miła

1030

Kochać mu się pozwoliła —

By mu wolno pod jej barwą

Kruszyć kopie, miecze ścierać,

Dla niej tylko żyć, umierać!

PAPKIN

Z tego stroju i z tej broni

1035

Marsowego znać piastuna[83],

Co w rycerskiej zbiegł pogoni

Od bieguna do bieguna.

Oby moja Artemiza,

Światu groźne to żelazo,

1040

Krwią jak gąbka napęczniałe,

Przemówiło choć tą razą

Wam na wiarę, mnie na chwałę —

z coraz większym zapałem

Gdzie na skale gród kamienny,

Gdzie działami mur brzemienny,

1045

Gdzie bagnetów ostre wały,

Gdzie sklepienie z dzid i szabli —

Tam był Papkin — lew zuchwały!

Strzelec boski! — rębacz diabli!

Jęk, szczęk, krzyk, ryk, śmierć dokoła —

1050

Tu bezbronny pardon woła,

Tu dziewica ręce łamie,

Matka płacze, dziecię kwili,

Ale spada moje ramię:

Ci, co żywi, już nie żyli.

Klara parska śmiechem.
1055

Przebacz zapał zgrozo-krwawy

Rycerskiego uniesienia,

Ale widzisz: dość mam sławy,

Brak mi tylko pozwolenia,

Bym w fortunnych stanął rzędzie,

1060

Których celem Klara będzie.

KLARA

Więc zezwalam.

PAPKIN

klękając

Przyjmij śluby…

KLARA

Hola! teraz lata próby,

W nich dowody posłuszeństwa,

1065

Wytrwałości i śmiałości.

PAPKIN

O królowo wszechpiękności!

Ornamencie[84] człowieczeństwa!

Powiedz: „W ogień skocz, Papkinie” —

A twój Papkin w ogniu zginie.

wstaje

KLARA

1070

Nie tak srogie me żądanie:

Klejnot rycerskiego stanu

Pastwą ognia nie zostanie.

Lecz powtarzam waszmość panu:

Posłuszeństwa, wytrwałości

1075

I śmiałości żądam próby.

PAPKIN

W każdej znajdę powód chluby.

KLARA

Posłuszeństwa chcąc dać miarę

Milczeć trzeba sześć miesięcy.

PAPKIN

Nic nie gadać?

KLARA

1080

Tak — nic więcéj.

Wytrwałości zaś dam wiarę,

Gdy o chlebie i o wodzie…

PAPKIN

Tylko, przebóg, niezbyt długo.

KLARA

Rok i dni sześć.

PAPKIN

boleśnie
1085

Jestem w grobie…

z ukłonem

Ale zawsze twoim sługą.

KLARA

Zaś śmiałości — w tym sposobie

Da mi dowód, kto dać zechce:

W oddalonej stąd krainie

1090

Jadowity potwór słynie,

Najmężniejszym trwogą bywa,

Krokodylem się nazywa.

Niech go schwyci i przystawi,[85]

Moje oko nim zabawi;

1095

Bom ciekawa jest nad miarę

Widzieć żywą tę poczwarę.

To jest wolą niewzruszoną —

A kto spełni, co ja każę,

Ten powiedzie przed ołtarze,

1100

Tego tylko będę żoną.

ukłoniwszy się, odchodzi w drzwi prawe

SCENA ÓSMA

PAPKIN

po długim milczeniu

Krrrokodyla!

ironicznie

Tylko tyle!

Co za koncept, u kaduka!

Pannom w głowie krokodyle,

1105

Bo dziś każda zgrozy szuka.

To dziś modne, wdzięczne, ładne,

Co zabójcze, co szkaradne! —

Dawniej młoda panieneczka

Mile rzekła kochankowi:

1110

„Daj mi, luby, kanareczka” —

A dziś każda swemu powié[86]:

„Jeśli nie chcesz mojej zguby,

Krrokodyla daj mi, luby!”

po krótkim milczeniu

Post, milczenie — wszystko fraszka,

1115

Straży przy mnie nie postawi. —

Ale potwór nie igraszka,

Czart, nie Papkin go przystawi.

idzie ku drzwiom prawym i spotyka się z wybiegającym Wacławem

Ha!

WACŁAW

Co?

PAPKIN

1120

Nic.

WACŁAW

rzucając mu sakiewkę

Masz — milcz, bo wiesz!

PAPKIN

chwytając sakiewką

Wiem.

Wacław odchodzi. Po krótkim milczeniu.

Wiem? — Nic nie wiem! — Czy zostaje,

Czy odchodzi, za co daje,

1125

Nie wiem wcale. — Wiem, że złoto,

Wiem, że dając zrobił ładnie,

Ale nie wiem, od Cześnika

Czy mi na kark co nie spadnie. —

Wiem, jak zdradzę zalotnika,

1130

Że z wiatrówki dmuchnąć gotów,

Ale nie wiem, nie wiem wcale,

Czy na końcu z tych obrotów

Od Cześnika łeb ocalę. —

Wiem i nie wiem — sprawa diabla:

1135

Tutaj kulka, a tu szabla —

Jednak dobrze rzekł pan Benet:

podrzucając sakiewkę

Beatus, qui tenet[87].

SCENA DZIEWIĄTA

Papkin, Cześnik z drzwi środkowych.

CZEŚNIK

Winszuj, waszmość, mi sukcesu!

Dzisiaj moje zrękowiny[88]:

1140

Już finalnie[89], bez regresu[90]

Słowom dostał Podstoliny.

PAPKIN

Ja wiem, jak to przyszło drogo:

Wszak ci moją to robotą.

CZEŚNIK

O! waściną! — Patrzcie no go!

1145

Mnie się waszeć pytaj o to.

oglądnąwszy się[91]

Tak mi się tam w dobrą chwilę

Nawinęła snadnie[92], mile,

Dała zezek, umizg taki,

Żem posunął w koperczaki. —

1150

Ona daléj w ceregiele —

Ni siak, ni tak, tędy, siędy,

A ja sobie coraz bliżej,

Śród chychotek, śród gawędy

Bliżej… bliżej… cmok! nareszcie —

dobrodusznie
1155

A! zrobiłem wstyd niewieście;

Jak alkiermes[93] wskróś spłonęła —

Mnie konfuzja[94] ogarnęła —

Tak że wziąwszy za pas nogi,

Chciałem drapnąć za trzy progi. —

1160

Wtedy ona, mocium panie,

Zawołała: „Stój, Macieju —

Niech się twoja wola stanie,

Ja przyjmuję ją w pokorze —

Masz ten pierścień — szczęść nam Boże!”

PAPKIN

1165

Daj go kaci! wielka sztuka!

CZEŚNIK

w złości

Z rewerencją[95], u kaduka,

Bo…

wskazuje drzwi

PAPKIN

A zawsześ w gniewie skory.

Jakie by to były spory,

1170

Gdybym nie miał krwi zimniejszej —

Ale mówmy o ważniejszej

Teraz rzeczy.

CZEŚNIK

Ja tak radzę.

PAPKIN

Ów młodzieniec od Rejenta,

1175

Co mnie długo popamięta,

Bardzo prosi, czy nie może

Przy waszmości zostać dworze.

Zdatny, zwinny, wierny będzie,

Lecz co z tego?

tajemnie
1180

Mówią wszędzie,

Że za kołnierz nie wyleje[96].

CZEŚNIK

Nie wyleje czy wyleje —

Miejsca u mnie nie zagrzeje:

Bo nie będę z ziemi zbierał,

1185

Co Milczkowi z nosa spadnie…

Chyba gdyby się opierał,

Chciał zatrzymać samowładnie,

Wtedy przyjmę na przekorę.

Będziesz mógł to poznać snadnie,

1190

Bo imprezę inną biorę[97]:

Za dzisiejszą mą swawolę

I że w murze gdzieś tam dziura,

Gotów pieniać[98] mnie szlachciura —

Więc krzyżową[99] skończyć wolę,

1195

Pójdziesz wyzwać, mocium panie;

Circa quartam[100] i niech mi stanie

U trzech kopców w Czarnym Lesie,

do siebie

Jak mu utnę jedno ucho,

A czej[101] z drugim się wyniesie!

PAPKIN

1200

Lepiej pisać.

CZEŚNIK

A, broń Boże!

Tam objaśnień, tam namowy,

Tam potrzeba tęgiej głowy.

PAPKIN

Muszę przyznać się waszmości:

1205

Od ostatniej mej słabości

Tak zgłupiałem!

CZEŚNIK

To być może.

PAPKIN

Zatem…

CZEŚNIK

Wykręt nie pomoże.

PAPKIN

1210

Miejże, człeku, Boga w duszy,

Nie wysyłaj nieboraka;

Nim mu w lesie utniesz uszy,

Mnie tam spotka hańba jaka —

Wszakżeś mówił dzisiaj rano:

1215

„Miłe mi jest jeszcze życie,

Gotów otruć, zabić skrycie.”

CZEŚNIK

Skrycie — nie, na boskim świecie!

PAPKIN

niekontent

Ej tam, co tam!

CZEŚNIK

Tać ci przecie

1220

Mnie pod nosem łba nie utnie.

PAPKIN

Diabeł nie śpi.

CZEŚNIK

Bałamutnie!

PAPKIN

pokazując powieszenie

A nużby mnie…

CZEŚNIK

grożąc

Niech spróbuje!

1225

Taką bym mu kurtę skroił!

PAPKIN

Diabliż mi tam po tej kurcie,

Jak zadyndam gdzie na furcie.

CZEŚNIK

głaszcząc go

Wiesz co, Papciu — spraw się ładnie,

A w kieszonkę grubo wpadnie.

całuje go w czoło i odchodzi w drzwi lewe, Papkin, ze skrzywioną twarzą i kiwając głową, w drzwi środkowe

AKT TRZECI

Pokój Rejenta.

SCENA PIERWSZA

Rejent siedzi przy stoliku i pisze. Dwóch mularzy przy drzwiach stoi.
Rejent, MULARZE

REJENT

1230

Mój majstruniu, mówcie śmiało,

Opiszemy sprawę całą;

Na te ciężkie nasze czasy

Boskim darem takie basy[102].

Każdy kułak spieniężymy:

1235

Że was bito, wszyscy wiemy.

MULARZ

Niekoniecznie.

REJENT

Bili przecie,

Mój majstruniu.

MULARZ

Niewyraźnie.

REJENT

1240

Czegóż jeszcze wam nie stało?

Bo machano dosyć raźnie.

MULARZ

Ot, szturknięto[103] tam coś mało.

DRUGI MULARZ

Któż tam za to skarżyć zechce!

REJENT

Lecz kto szturka, ten nie łechce?

MULARZ

1245

Ha! Zapewne.

REJENT

A więc bije?

MULARZ

Oczywiście.

REJENT

Komu kije

Porachują kości w grzbiecie,

1250

Ten jest bity — wszak to wiecie?

A kto bity, ten jest zbity?

Co?

MULARZ

Ha! dobrze pan powiada,

Ten jest zbity.

REJENT

1255

Więc was zbili,

To rzecz jasna, moi mili.

MULARZ

Ta, już jakoś tak wypada.

REJENT

napisawszy

Skaleczyli?

MULARZ

A, broń Boże!

REJENT

1260

Nie, serdeńko?

MULARZ

Ach, nie.

REJENT

Przecie

Znak, drapnięcie?

MULARZ

pomówiwszy z drugim

Znajdziem może.

REJENT

1265

A drapnięcie, pewnie wiecie,

Mała ranka, nic innego.

MULARZ

Tać, tak niby.

REJENT

Mała, wielka,

Jednym słowem, rana wszelka

1270

Skąd pochodzi?

MULARZ

Niby… z tego…

REJENT

Z skaleczenia.

MULARZ

Nie inaczej.

REJENT

Mieć więc ranę tyle znaczy,

1275

Co mieć ciało skaleczone:

Że zaś raną jest drapnięcie,

Więc zapewnić możem święcie,

Że jesteście skaleczeni,

Przez to chleba pozbawieni.

MULARZ

1280

O! to znowu…

REJENT

Pozbawiony

Jesteś, bratku, i z przyczyny,

Że ci nie dam okruszyny —

pisze

Zatem, zatem skaleczeni,

1285

Przez to chleba pozbawieni,

Z matką — żoną — czworgiem dzieci.

MULARZ

Nie mam dzieci.

DRUGI MULARZ

Nie mam żony.

REJENT

Co? nie macie? — nic nie szkodzi —

1290

Mieć możecie — tacy młodzi.

MULARZ

Ha!

DRUGI MULARZ

Tać prawda.

REJENT

napisawszy

Akt skończony.

Teraz jeszcze zaświadczycie,

1295

Że nastawał na me życie.

Stary Cześnik, jęty szałem,

Strzelał do mnie.

MULARZ

Nie widziałem.

REJENT

Wołał strzelby.

DRUGI MULARZ

1300

Nie słyszałem.

MULARZ

Wołał wprawdzie: „Daj gwintówki!” —

Lecz chciał strzelać do makówki.

REJENT

Do makówki… do makówki…

SkąpiecNo, no, dosyć tego będzie —

1305

Świadków na to znajdę wszędzie —

Nie brak świadków na tym świecie,

Teraz chodźcie — bliżej! bliżej! —

Znakiem krzyża podpiszecie. —

Michał Kafar trochę niżej —

1310

Tak, tak — Maciej Miętus — pięknie! —

Za ten krzyżyk będą grosze,

A Cześniczek z żółci pęknie.

MULARZ

Najpokorniej teraz proszę,

Coś z dawnego nam przypadnie.

REJENT

1315

Cześnik wszystko będzie płacił.

MULARZ

Jakoś, panie, to nieładnie…

REJENT

Byleś wasze nic nie stracił.

MULARZ

Tum pracował…

REJENT

popychając ich ku drzwiom

Idźże z Bogiem,

1320

Bo się poznasz z moim progiem.

MULARZ

Tu zapłata, każdy powie…

REJENT

popychając ku drzwiom

Idź, serdeńko, bo cię trzepnę.

MULARZ

we drzwiach

Ależ przecie…

REJENT

zamykając drzwi

Bądźcie zdrowi!

1325

Dobrzy ludzie, bądźcie zdrowi!

wracając

SarmataCzapkę przedam, pas zastawię,

A Cześnika stąd wykurzę;

Będzie potem o tej sprawie

Na wołowej pisał skórze[104].

1330

Lecz tajemne moje wieści,

Jeśli wszystkie z prawdą zgodne,

Tym, czym teraz serce pieści,

Najboleśniej go ubodnę.

SCENA DRUGA

Rejent, Wacław

REJENT

Wczas przychodzisz, drogi synu,

1335

Pomówimy słówek parę. —

siada i daje znak synowi, aby usiadł

Z niejednego twego czynu

Niezachwianą wziąłem wiarę,

Iż wstępując w moje ślady,

Pobożności kroczysz drogą;

1340

Że złe myśli, podłe rady

Nigdy zwieść cię z niej nie mogą.

Rade temu serce moje,

Quandoquidem[105] już przy grobie,

Żyję tylko jeszcze w tobie.

ociera łzy
1345

Sekatury[106] — gorzkie znoje,

W nieustannej alternacie[107]

Składam kornie ciebie gwoli[108]

Przy Najwyższym Majestacie;

Bo ja tylko, moje dziecię,

1350

Do fortunnej[109] twojej doli

Aspiruję[110] jeszcze w świecie.

WACŁAW

Łaski ojca dobrodzieja,

Acz nieczęsty, dowód drogi.

REJENT

W tobie jedna ma nadzieja,

1355

Lecz zazdroszczą mi jej wrogi;

Syna z ojcem chcą rozdzielić,

Chcą się smutkiem mym weselić.

Złego ducha pną mamidła,

Twej młodości stawią sidła.

WACŁAW

1360

Nie rozumiem.

REJENT

Nie rozumiesz?

Starościanka…

WACŁAW

Cna dziewica,

Tę ubóstwiać…

REJENT

1365

Skrycie umiesz…

WACŁAW

Jeśli była tajemnica,

To dlatego, żem chciał wprzody[111]

Do sąsiedzkiej skłonić zgody.

REJENT

Mnie z Cześnikiem? — O mój Boże!

1370

Któż jej więcej pragnąć może

Niż ja, człowiek bogobojny.

WACŁAW

Zezwól zatem, abym z Klarą…

REJENT

Być nie może żadną miarą;

Cześnik burda[112], ja spokojny.

WACŁAW

1375

Lecz cóż Klara temu winna,

Że czasami stryj szalony?

REJENT

Czy tam winna, czy niewinna,

Innej waści trzeba żony;

I, serdeńko, będzie inna.

WACŁAW

1380

Ach, mój ojcze, wyrok srogi…

REJENT

Nieodmienny, synku drogi.

WACŁAW

Moja dola, rzekłeś przecie,

Jednym[113] celem na tym świecie.

REJENT

Bóg to widzi i ocenia.

WACŁAW

1385

Ja ją kocham.

REJENT

z uśmiechem

To się zdaje.

WACŁAW

Nie przeżyję rozłączenia.

REJENT

Ja się tego nie przestraszę.

WACŁAW

I przysięgam.

REJENT

surowo
1390

Zamilcz wasze!

ze słodyczą

Co los spuści, przyjąć trzeba:

Niech się dzieje wola nieba. —

Lecz, serdeńko, gdyś tak stały,

Gdzież dawniejsze twe zapały?

1395

Milczysz — jakże?

ironicznie

Nie do wiary,

Jak o wszystkim wie ten stary!

WACŁAW

Młodość… może…

REJENT

Podstolina

1400

Była quondam[114] ta jedyna!

Ta wybrana! Ta kochana!

Teraz bawi u Cześnika.

WACŁAW

z pośpiechem

Zaręczona Cześnikowi.

REJENT

Póty temu nie uwierzę,

1405

Póki sama nie odpowié.

WACŁAW

Nie odpowié? Podstolina?

REJENT

Zapytałem ją w tej mierze;

A jeżeli Bóg dozwoli,

Przyjmie rękę mego syna.

WACŁAW

1410

Lecz nie przyjmie syn jej ręki.

REJENT

Syn posłuszny, Bogu dzięki. —

Intercyzę[115] przyłączyłem,

Gdzie dokładnie wyraziłem:

Która zerwać zechce strona,

1415

Ta zapłaci sto tysięcy.

WACŁAW

Moje szczęście warte więcéj.

REJENT

Szczęściem będzie taka żona.

WACŁAW

Wprzód mogiła mnie przykryje…

Lecz i Cześnik jeszcze żyje,

1420

On nas spali w pierwszym pędzie.

REJENT

z flegmą, jak zawsze

Ha! — to Cześnik wisieć będzie.

Niech się dzieje wola nieba,

Z nią się zawsze zgadzać trzeba.

WACŁAW

Ojcze!

REJENT

1425

Synu!

WACŁAW

Ostre noże

Topisz w sercu syna twego.

REJENT

Nie ma złego bez dobrego.

WACŁAW

Zmień twój rozkaz.

REJENT

1430

Być nie może.

WACŁAW

rzucając mu się do nóg

Ach, litości!

REJENT

Tę zyskałeś!

Patrz, ja płaczę.

WACŁAW

wstając

Mieć nadzieję?

REJENT

1435

Nie, serdeńko, być nie może.

WACŁAW

Ja z rozpaczy oszaleję.

REJENT

Patrz, ja płaczę… ani słowa! —

Cnota, synu, jest budowa,

Jest to ziarno, które sieje…

Wacław odchodzi. Po krótkim milczeniu.
1440

Jeszcze diable[116] młoda głowa.

SCENA TRZECIA

REJENT

Co skłoniło Podstolinę,

Wdówkę tantną[117], wdówkę gładką,

Za takową iść gadzinę,

To dotychczas jest zagadką;

1445

Ale wątpić nie wypada,

Iż zamienić będzie rada.

prostując się

Acz i starość bywa żwawa,

Wżdy[118] wiek młody ma swe prawa.

Ale Cześnik, gdy postrzeże,

1450

Iż na dudka wystrychnięty,

Może… może… strach mnie bierze,

Apopleksją będzie tknięty…

Niech się dzieje wola nieba,

Z nią się zawsze zgadzać trzeba.

SCENA CZWARTA

Rejent, Papkin

PAPKIN

wsuwając się trwożliwie
1455

Wolnoż wstąpić?

REJENT

Bardzo proszę.

PAPKIN

z najniższym ukłonem i nieśmiało

Pana w domu i Rejenta

Widzieć w godnej tej osobie

Chluba wielka, niepojęta

1460

Spada na mnie w tejże dobie,

Jak niemylnie pewnie wnoszę?

REJENT

pokornie

Tak jest — sługa uniżony.

Wolnoż mi się w odwet spytać,

Kogom zyskał honor witać?

PAPKIN

na stronie
1465

Hm! pokorna coś szlachciurka,

Z każdym słowem daje nurka[119]

Niepotrzebne miałem względy.

śmielej

Jestem Papkin.

Rejent wskazuje z ukłonem krzesło na środku stojące. Papkin przypatruje się z uwagą Rejentowi, który jak zawsze z założonymi na piersiach rękoma, nieporuszenie w miejscu stoi. Papkin mówi dalej na stronie.

Jak uważam,

1470

Skończę wszystko bez pomocy.

głośno, wyciągając się na krześle

RycerzJestem Papkin — lew północy,

Rotmistrz sławny i kawaler —

okazując gestem wstęgi orderowe

Tak, siak, tedy i owędy.

Mądry w radzie, dzielny w boju,

1475

Dusza wojny, wróg pokoju.

Znają Szwedy, muzułmany,

Sasy, Włochy i Hiszpany

Artemizy ostrze sławne

I nim władać ramię wprawne.

1480

Jednym słowem, krótko mówiąc,

Kula ziemska zna Papkina —

Teraz, bratku, daj mi wina.

REJENT

po krótkim wahaniu, na stronie

Nemo sapiens, nisi patiens[120].

Dostaje butelkę spod stolika kilimkiem nakrytego, patrzy w nią do światła, nalewa lampeczkę i podaje Papkinowi, który mówi, co następuje.

PAPKIN

na stronie

O! Brat szlachcic tchórzem podszyt! —

1485

Po zleceniu od Cześnika

Może sobie udrę łyka[121].

nakrywa głowę — pije

Cienkusz![122]

pije

deresz[123]!

pije

REJENT

na stronie

Nadto śmiało.

PAPKIN

1490

Istna lura, panie bracie,

Cóż, lepszego tu nie macie?

REJENT

Wybacz, waszmość, lecz nie stało.

PAPKIN

Otóż to jest szlachta nasza!

ze wzgardą

Siedzi na wsi — sieje, wieje —

1495

Zrzędzi, nudzi, gdera, łaje.

A dać wina — to nie staje.

idzie do stolika, nalewa sobie. Rejent nieporuszony prowadzi go oczyma

Albo jeśli przyjdzie flasza,

Samą maścią[124] już przestrasza;

Potem prosi: „Jeśli łaska” —

1500

Nie proś, nie nudź, hreczkosieju[125],

A lepszego daj, u diaska!

REJENT

Ależ mości dobrodzieju…

PAPKIN

pijąc

Mętne, kwaśne nad pojęcie —

Istna lura, mój Rejencie!

REJENT

na stronie
1505

Cierpliwości wiele trzeba;

Niech się dzieje wola nieba.

PAPKIN

Zwiedź piwnice wszystkie moje,

Gdzie z pół świata masz napoje,

Gdzie sto beczek stoi rzędem!

1510

Jeśli znajdziesz co takiego,

Dam ci, bratku, konia z rzędem.

REJENT

z ukłonem

Pozwól spytać, panie drogi,

Gdyż nie znana mi przyczyna,

Co w nikczemne moje progi

1515

Marsowego wiedzie syna?

PAPKIN

rozpierając się na krześle przy stoliku

Co? Chcesz wiedzieć?

REJENT

Proszę o to.

PAPKIN

Więc staję tu, wiedz, niecnoto,

Z strony jaśnie wielmożnego

1520

Cześnika Raptusiewicza,

Co go ranka dzisiejszego

Twych służalców sprośna dzicza[126],

Godna jednak pryncypała,

W jego zamku napaść śmiała.

REJENT

1525

Mówże, waszmość, trochę ciszéj,

Jego sługa dobrze słyszy.

PAPKIN

Mówię zawsze podług woli.

REJENT

Ależ bo mnie głowa boli.

PAPKIN

jeszcze głośniej

Że tam komu w uszach strzyka

1530

Albo że tam czyj łeb chory,

Przez to nigdy w pieśń słowika

Nie odmienią głos stentory[127].

REJENT

słodko

Ależ bo ja mam i ludzi.

Każę oknem cię wyrzucić.

Papkin w miarę słów Rejenta wstaje z wolna, zdejmując kapelusz.
1535

A tam dobry kawał z góry.

PAPKIN

O, nie trzeba.

REJENT

Jest tam który!

Hola!

PAPKIN

Niech się pan nie trudzi.

REJENT

1540

Pan jak piórko stąd wyjedzie.

do służących

Czekać w czterech tam za drzwiami!

PAPKIN

Ale na cóż to, sąsiedzie,

Tej parady między nami?

REJENT

Teraz słucham waszmość pana.

sadzając go prawie gwałtem
1545

Bardzo proszę — bardzo proszę —

siada blisko i naprzeciwko

Jakaż czynność jest mu dana?

nie spuszcza z oka Papkina

PAPKIN

Jesteś trochę nadto żywy:

Nie wiedziałem, Bóg mi świadkiem,

Że tak bardzo masz słuch tkliwy —

1550

Przestrzeż, proszę, gdy przypadkiem —

Jakieś słówko głośniej powiem.

REJENT

Czy się prędko rzeczy dowiem?

PAPKIN

bardzo cicho

Zaraz — Cześnik bardzo prosi…

REJENT

Hę!

PAPKIN

1555

Czy głośniej?

na znak potakujący Rejenta mówi dalej

Cześnik prosi…

To jest… raczej Cześnik wnosi,

Że, by skończyć w jednej chwili

Kontrowersją[128], co… zrobili…

nie mogąc uniknąć wzroku Rejenta, miesza się coraz więcej
1560

Dobrze mówię… co zrobili…

Kontrowersją… jak rzecz znana…

Że tak… to jest… że… sprzy… sprzyja…

odwracając się, na stronie

A to jakiś wzrok szatana,

Cały język w trąbkę zwija.

REJENT

1565

Ja nie jestem pojąć w stanie,

Waszmość prawisz zbyt zawiło.

PAPKIN

wstając

Bo to… bo te… wybacz, panie,

Wino trochę mocne było.

A nie jestem zbyt wymowny…

ciszej
1570

Czy tych czterech jeszcze stoi?

REJENT

Jednym słowem — mój szanowny,

Dobry sąsiad czego żąda?

PAPKIN

Lecz się poseł trochę —

REJENT

kończąc

…Boi.

1575

Bądź, serdeńko, bez obawy.

PAPKIN

Więc Cześnika prośba niesie,

Abyś waszmość circa quartam[129]

U trzech kopców w Czarnym Lesie

Stanął z szablą do rozprawy.

REJENT

ironicznie
1580

Stary Cześnik jeszcze żwawy!

PAPKIN

ośmielając się

Ba! To wszyscy wiedzą przecie,

Że niemylne jego ciosy —

Wszakże w całym już powiecie

Pokarbował szlachcie nosy,

1585

Tylko jeszcze…

REJENT

Ciszej, proszę.

PAPKIN

oglądając się na drzwi

Prawda, ciszej. — Cicho zatem

Jego grzeczną prośbę wnoszę

I dołączam moją własną

1590

O odpowiedź krótką, jasną.

REJENT

Tę listownie mu udzielę,

Ale jakże się to zgadza:

Wszak ci jutro ma wesele.

PAPKIN

śmielej

Tamto temu nie przeszkadza:

1595

Rano pierścień — w pół dnia szabla —

Wieczór kielich — w nocy…

REJENT

słodko

Cicho.

PAPKIN

Prawda, cicho.

na stronie

Sprawa diabla,

1600

Ani mrumru. — Czy mnie licho

Tu przyniosło w takie szpony!

REJENT

ironicznie

Wielkiż afekt[130] przyszłej żony?

PAPKIN

Fiu! fiu! fiu! — Taż z miłości

Trzykroć na dzień wpada w mdłości —

1605

Cześnik, także rozogniony,

Jak gromnica ku niej pała —

Będzie para doskonała.

A że wierna w każdej sprawie,

Ręce, nogi w zakład stawię.

SCENA PIĄTA

Rejent, Papkin, Podstolina

PODSTOLINA

1610

Otóż jestem na wezwanie

W twoim domu, mój Rejencie,

Co dowodem niech się stanie,

Żem zmieniła przedsięwzięcie.

Nie straciłam na namyśle

1615

Niepotrzebnym czasu wiele —

Bo ja rzadko kiedy myślę,

Alem za to chyża w dziele —

I nie mówiąc Cześnikowi:

Mój staruszku, bądźcie zdrowi,

1620

Milsze od was są sąsiady —

Podpisuję twe układy

I w minucie tutaj staję. —

oddając papier złożony

Waszmość panu jeden daję,

Drugi odpis u mnie będzie.

1625

Gdy więc pewność w każdym względzie

I wzajemnie dane słowa,

Witam ciebie jak synowa.

REJENT

Wielki splendor[131] na mnie spływa,

Moja pani miłościwa,

1630

I fortuna[132] w złotej nawie

Żagiel dla mnie swój rozpięła,

Gdyś chętliwie i łaskawie

W twoje skarbne serce wzięła

Najkorniejsze prośby moje.

1635

Tak jest, pani miłościwa,

Wielki splendor na mnie spływa;

A na szczepu mego trzaski[133]

Jeszcze większy spłynąć może,

Bo chcesz z arcywielkiej łaski

1640

Mego syna dzielić łoże.

Niechże mi tu wolno będzie

Na tej lichej, własnej grzędzie,

Polecając waszmość pani

Trwałej przychylności zdroje

1645

I powolne służby moje,

Do maluczkich upaść nóżek,

Jako sługa i podnóżek.

całuje ją w rękę

PAPKIN

na stronie

Co ja słyszę! Co, u kata!

Zdmuchnął żonę Cześnikowi

1650

I z nią syna swego swata!

Wszak ci Cześnik, gdy się dowie,

Jak szczupaka go rozpłata.

PODSTOLINA

Nie myśl jednak, mój Rejencie,

Że to z gustu do odmiany

1655

Wzięłam inne przedsięwzięcie;

Syn twój, Wacław, był mi znany,

Bardzo znany — jednym słowem,

Na cóż mam się kryć w tej mierze:

Był kochany — kochał szczerze.

PAPKIN

klaskając w palce
1660

Tędy droga!

PODSTOLINA

Cóż to znaczy?

Papkin tu?

PAPKIN

Tak, Papkin czeka,

Aż go Anna zoczyć raczy.

PODSTOLINA

do Rejenta
1665

Waszmość cierpisz tego człeka?

do Papkina

Precz mi z oczu!

PAPKIN

z pośpiechem

Idę.

REJENT

Czekaj,

Wasze!

PAPKIN

1670

Czekam.

REJENT

Odpis przecie.

PODSTOLINA

On to zdradną swą wymową

Mnie, zbyt słabej, mnie, kobiecie,

Opłakane wyrwał słowo.

PAPKIN

1675

Ja?

PODSTOLINA

I gdyby nie ta zmiana,

Szłabym biedna w moc tyrana.

PAPKIN

do siebie

Dzień feralny[134]!

REJENT

do Podstoliny

Wola nieba,

1680

Z nią się zawsze zgadzać trzeba.

Ale teraz moje zdanie,

Że gdy Cześnik nie wie jeszcze

O nam chlubnie zaszłej zmianie,

Lubo w piśmie rzecz umieszczę,

1685

Dobrze będzie, gdy z twej strony

Papkin weźmie zapewnienie

I powtórzy to, co w liście.

PAPKIN

na stronie

Chce mnie zgubić, oczywiście!

REJENT

Daj mu, pani, twe zlecenie,

1690

A ja skreślę słówek parę.

odchodzi

SCENA SZÓSTA

Podstolina, Papkin

PAPKIN

odprowadzając go oczyma

Podstolino! mam dać wiarę?

Co to znaczy? gdzie sumienie?

REJENT

ukazując głową w drzwiach

Proszę ciszéj.

PAPKIN

Prawda, ciszéj.

na stronie
1695

I przez mury czart ten słyszy.

cicho do Podstoliny

Ach, co robisz, Podstolino?

Z twej przyczyny wszyscy zginą —

Czyliż Cześnik ci nie znany?

On nie zniesie tego sromu[135],

1700

On pochodnią i żelazem

Śmierć wyrzuci w wasze ściany,

Gruz zostawi z tego domu.

Bój się Boga, chodźmy razem

oglądając się i odprowadzając coraz dalej na stronę

Ach, ty nie wiesz, gdzieś przybyła…

1705

W jakiej strasznej jesteś toni…

Cicho!… Gdyby nie w tej dłoni

Artemizy groźna siła,

Już by… sza!… Niech Bóg nas broni!…

Dalej we drzwi i na schody.

PODSTOLINA

wyrywając się
1710

Wolna droga.

PAPKIN

Niekoniecznie,

Czterech stoi.

PODSTOLINA

Lecz weź wprzody

Pożegnanie dla Cześnika:

1715

Kłaniaj mu się bardzo grzecznie,

Powiedz oraz, jak mą duszę

Zbyt boleśnie żal przenika,

Że się tak z nim rozstać muszę —

Niech porywczo mnie nie gani…

PAPKIN

1720

Banialuki[136], moja pani,

Tych ode mnie nie usłyszy.

SCENA SIÓDMA

Podstolina, Papkin, Rejent

REJENT

Ciszéj z łaski.

PAPKIN

Prawda, ciszéj.

REJENT

Oto jest list do sąsiada…

PAPKIN

1725

Ambasada[137] diable śliska!

REJENT

Żegnam.

PAPKIN

w ukłonach

Papkin nóżki ściska.

Za przyjęcie dzięki składa.

Ukłony i ceremonie aż do końca sceny.

REJENT

Nie ma za co.

PAPKIN

1730

O, i owszem.

REJENT

odprowadzając go

Sługa, sługa uniżony.

PAPKIN

Proszę wrócić.

REJENT

Nie wypada.

PAPKIN

Suplikuję[138].

REJENT

1735

Tylko z góry.

PAPKIN

Nie pozwolę.

Drzwi otwierają się i widać czterech pachołków.

REJENT

Jest tam który!

PAPKIN

O, bez wszelkich ceremonii.

REJENT

do pachołków

Panu temu wskazać drogę.

PAPKIN

1740

Ściskam nóżki — trafić mogę.

REJENT

Wziąć pod ręce — nie bez laski —

Schody ciemne — macać trzeba —

PAPKIN

Ściskam nóżki — zbytek łaski. —

z ukłonem, jednym susem za drzwiami się znajduje, drzwi się zamykają, słychać łoskot, jak gdyby kto zleciał ze schodów.
Podstolina idzie ku Rejentowi.

REJENT

wracając

Niech się dzieje wola nieba,

1745

Z nią się zawsze zgadzać trzeba!

AKT CZWARTY

Sala w domu Cześnika. Oprócz drzwi bocznych jedne większe w głębi, po prawej stronie od kaplicy, stoły po obu stronach, na stole po prawej stronie kałamarz i co trzeba do pisania, butelka i para kieliszków, w głębi przybijają girlandy.

SCENA PIERWSZA

Cześnik, Dyndalski
Przy podniesieniu kurtyny Dyndalski stoi przy siedzącym Cześniku, trzymając dwie karabele, trzecią Cześnik ogląda podczas pierwszych wierszy. W głębi Śmigalski i Perełka.

CZEŚNIK

trzymając karabelę

No, Śmigalski! Czas przyspiesza,

Dalej, dalej na deresza[139]:

Inwitacją[140] nieś piorunem

I spełń gładko me rozkazy. —

1750

Powtórz wszystkim po trzy razy,

Że na jutro, ja, pan młody,

Na weselne proszę gody.

Rozumiesz? No! Ruszaj z Bogiem. —

Śmigalski odchodzi. Po krótkim milczeniu.

Hej, Perełka! waść mi jutro

1755

Nie zaglądaj do blaszanki,

Bobym waści przypiekł grzanki[141],

Jutro sztukę pokaż światu:

Nie żałować, mocium panie,

Cynamonu i muszkatu[142],

1760

I wszelkiego aromatu[143],

Aby było, jak należy.

Masz do ryby szafran[144] świeży

I bakalii[145] po dostatku —

Niechże będzie dobrze, bratku.

PEREŁKA

1765

Jakaż cyfra[146], jaśnie panie,

Na pośrodku stołu stanie?

CZEŚNIK

M.H. — M.H. — Maciej, Hanna.

W górze serca, w dole Vivat[147],

A z konceptem[148] wszystko wszędzie.

PEREŁKA

1770

Jaśnie panie, dobrze będzie.

na znak odchodzi

CZEŚNIK

po krótkim milczeniu, oglądając karabelę

Długo Papkin coś nie wraca.

Rejent siedzi jak lis w jamie,

Skąd wykurzyć — ciężka praca;

Lecz wyciągnie moje ramię,

1775

Jeśli jakie, mocium panie,

Korowody[149] robić zechce.

DYNDALSKI

Ba! — bo kto bądź nieuroku[150]

Z jaśnie panem w szranki stanie,

Tego wcześnie coś w nos łechce.

CZEŚNIK

oddając jedną, a biorąc drugą karabelę
1780

A łechtliwej diable skóry

Ci z palestry[151] ichmościowie;

Nie dotrzyma żaden kroku,

Chociaż wyjdzie czasem który.

DYNDALSKI

Ba!

CZEŚNIK

dobywając szabli
1785

He, he, he, Pani Barska[152]!

Pod Słonimem, Podhajcami,

Berdyczowem, Łomazami[153]

Dobrze mi się wysłużyła.

Inna też to sprawa była!

1790

Młódź, acz dzielna, w boju dziarska,

Prym[154] dawała starszym w radzie,

Tak jak w poczet Bóg nas kładzie.

Ale teraz to się staje,

Że od kury mędrsze jaje.

po krótkim milczeniu
1795

Tęga głownia[155], mocium panie —

Lecz demeszkę[156] przecie wolę.

odmieniwszy szabli

Ej, to śmiga! — jakby wrosła —

Niejednego ona posła

Wykrzesała z kandydata[157];

1800

Niejednemu pro memoria[158]

Gdzieś przy uchu napisała:

machając

„Jak się wznosi, ledwie błyśnie —

Oddaj się Bogu, jak świśnie!”

SCENA DRUGA

Cześnik, Papkin
Dyndalski pomógłszy przypasać karabelę Cześnikowi, odchodzi w drzwi lewe.

CZEŚNIK

Jesteś przecie…

PAPKIN

kapelusz na bakier, ale włosy i suknie trochę w nieładzie
1805

Z suchym gardłem —

Pozwól kapkę. To mi sprawa!

nalewa sobie i pije

Toż mu pieprzu w nos natarłem,

Aż mu urósł na trzy piędzie!

CZEŚNIK

Toż to teraz pływać będzie!

PAPKIN

1810

Lecz ten Rejent sztuczka żwawa,

I szatańska przy tym postać;

Omal, omal żem nie musiał

Artemizy z pochew dostać.

Lecz się bałem, mówiąc szczerze,

1815

Bo jak zwącha moje ramię,

Czart ją chyba zdzierży w mierze.

CZEŚNIK

Jak ten nequam[159] ostro kłamie!

Lecz cóż Rejent? będęż wiedzieć? —

PAPKIN

Przyjął grzecznie — prosił siedzieć —

1820

Dodał wina, zieleniaka[160]

CZEŚNIK

jakby do siebie

Otruł pewnie…

PAPKIN

Jak to? co to?

CZEŚNIK

Nie, nie…

PAPKIN

Ale…

CZEŚNIK

1825

I cóż dalej?

PAPKIN

Otruł, mówisz?

CZEŚNIK

Z tą niecnotą

Nie ma żartu, mocium panie.

PAPKIN

Mnie bez tego… coś tu pali.

CZEŚNIK

1830

Jakże przyjął me wyzwanie?

Cóż?

Milczenie.

A tam co? głuchoniemy?

Papkin osłupiały, nie patrząc się, oddaje list.

Aha! z listu się dowiemy.

czyta

Co, co, co, co!

prędko
1835

co, co, co, co!

postępując w największej złości ku Papkinowi, za każdym krokiem krzyczy „co!”, jakby nie mógł słów znaleźć
Papkin cofa się aż za stolik, po lewej stronie stojący.

Co, co, co, co!

PAPKIN

To, to, to, to!

CZEŚNIK

Podstolina…

PAPKIN

płaczliwie sens kończąc

Nam skrewiła[161].

CZEŚNIK

1840

Do Rejenta…

PAPKIN

jak wyżej

…zabłądziła.

CZEŚNIK

Do Rejenta… do Rejenta?

I chce… chce pójść…

PAPKIN

truchlejąc

…za Wacława.

CZEŚNIK

1845

I tyś milczał, ćmo przeklęta!…

Ale krótka będzie sprawa…

O płci zdradna! czci niewarta!

Obyś była jak ta karta

W moim ręku teraz cała.

mnąc list
1850

Tak, tu…

PAPKIN

wpadając w mowę, na stronie

Z pyszna by się miała!

CZEŚNIK

Utarłbym cię w proch z kretesem —

Ale czasu nie chcę tracić.

Do weselnej sarabandy[162]

1855

Muszę skrzypka im zapłacić —

Niech im zagra, a od ucha!

Aż się Rejent w kółko zwinie!

Pozna szlachcic po festynie[163],

Jak się panu w kaszę dmucha!

1860

Hola, ciury[164]! Hej, dworzanie!

Dalej za mną, mocium panie!

wychodzi środkowymi drzwiami

SCENA TRZECIA

Papkin, później Dyndalski.

PAPKIN

po długim milczeniu krzywi się, potem macając się po brzuchu

Tu coś boli. — Oj! aj! piecze —

Ach, to wino! takie męty!

O zbrodniarzu! O przeklęty!

1865

Taką piękną niszczysz różę!

Dyndalski wychodzi z drzwi lewych.

Ach, Dyndalsiu, cny człowiecze!

Ach, powiedzcie, czy być może?

DYNDALSKI

Co, czy może?

PAPKIN

Że ta żmija,

1870

Ten w Rejenta czart wcielony,

Dziś trucizną mnie zabija?

DYNDALSKI

Ej, gdzie znowu!

PAPKIN

Nie wierzycie?

DYNDALSKI

Kto by się tam i łakomił

1875

Na waszmości nędzne życie!

PAPKIN

Nic nie będzie zatem złego?

DYNDALSKI

Ej, nie.

PAPKIN

Cześnik mówił przecie…

DYNDALSKI

Ha, to znowu co innego.

1880

Jaśnie panu wszystko w świecie

Tak jest znane, jakby komu,

Mój paniczu, w własnym domu.

Otruł! — proszę! — co za psota!

PAPKIN

Jakaż wasza teraz rada?

1885

Robić, począć co wypada?

DYNDALSKI

Ha!

zażywa

Po księdza posłać trzeba —

wychodząc w drzwi środkowe

Proszę, proszę, to niecnota!

SCENA CZWARTA

PAPKIN

rzucając się na krzesło

Umrzeć, umrzeć! Wielkie nieba!

po krótkim milczeniu
1890

Lecz gdzież była moja głowa!

Jam go beształ, mieszał z błotem,

On traktament[165] miał dać potem;

I ten pośpiech jego wielki,

Z jakim wziął się do butelki,

1895

Z jakim nalał lampkę całą.

Jeszcze że mi było mało! —

Tak, połknąłem, mam truciznę,

Już się z tego nie wyśliznę,

Więc testament mój ułożę —

z płaczem nieprzesadzonym
1900

Potem kupię wieczne łoże,

Potem pogrzeb swój zapłacę —

Potem — Requiescat in pace.[166]

Papkin, ocierając często z łez oczy, pisze czas jakiś.

SCENA PIĄTA

Papkin, Cześnik, Dyndalski

CZEŚNIK

Hola, hola, nie tak zrobię —

Wszystko to są z mydła bańki —

1905

Lepszą zemstę przysposobię,

Ale trzeba zażyć z mańki[167].

Bylem syna dostał w siatkę,

Mam dla niego dobrą klatkę;

A tatulem się nie straszę,

1910

Potem o tem…

do Papkina

Puszczaj wasze.

PAPKIN

nie oglądając się

Ja testament teraz piszę.

CZEŚNIK

Niechże o tym już nie słyszę,

Bo do czubków[168] odwieźć każę.

PAPKIN

wstając
1915

Czy tak? —

do siebie

Zaraz legat[169] zmażę.

Papkin przenosi się do stolika, po lewej stronie będącego.

CZEŚNIK

do Dyndalskiego

Siadaj waść tu — zmaczaj pióro,

Będziesz pisał po mym słowie[170].

DYNDALSKI

Stawiam tytle[171] niezbyt skoro.

CZEŚNIK

1920

Właśnie babskiej trzeba ręki.

Życie w zakład, gaszka złowię —

Dobrze będzie.

DYNDALSKI

usiadłszy bokiem do widzów naprzeciwko Cześnika i wkładając okulary

Bogu dzięki!

CZEŚNIK

Teraz trzeba pisać właśnie

1925

Jakby Klara do Wacława.

DYNDALSKI

O! o!

CZEŚNIK

No, cóż: o, o — ?

DYNDALSKI

podnosząc się

Jaśnie

Panie, wszak to despekt[172] dla niej.

CZEŚNIK

1930

Co się waszeć o to pyta!

Maczaj pióro — pisz i kwita.

Dyndalski siada wyprostowany na brzeżku krzesła i macza pióro, Papkin w ciągu tej sceny pisze, czasem wstaje, przechodzi się w głębi, macza pióro u stolika, przy którym Cześnik siedzi, znowu siada, ciągle płacząc, wszakże bez przesady.

CZEŚNIK

po krótkim myśleniu

Tylko że to, mocium panie,

Aby udać, trzeba sztuki.

Owe brednie, banialuki,

1935

To miłosne świegotanie…

myśli

Jak tu zacząć, mocium panie?

DYNDALSKI

podnosząc się

Cnym afektem ulubiony…

CZEŚNIK

O… o… o… o!… Jak od żony —

A tu trzeba pół, ćwierć słowa,

1940

Ni tak, ni siak — niby owa:

„I chciałabym, i boję się”.

O! — już wiesz — no! — na tym sztuka…

Lecz nie waści w tym nauka.

Pisz waść:

nuci
1945

Zaraz.

nuci dyktując

Bardzo proszę.

pokazując palcem na pismo

Co to jest?

DYNDALSKI

podnosząc się, jak to za każdą razą, kiedy mówi do Cześnika

„B”.

CZEŚNIK

To?

DYNDALSKI

1950

„B” duże —

A capite[173], jaśnie panie.

CZEŚNIK

przez stół patrząc

„B”? — to kreska — gdzież dwa brzuszki?

DYNDALSKI

Jeden w spodzie, drugi w górze.

CZEŚNIK

dostając okularów

Cóż u czarta.

bierze papier
1955

Tać jest — duże —

Tu Papkin nachyla się przez Cześnika, chcąc zmaczać pióro, ten go odtrąca mówiąc co niżej, potem prowadzi go oczyma aż na miejsce.

Czy go!…

Papkin odtrącony odchodzi, przystępując z tylu do stolika stąpa na nogę Dyndalskiemu.

DYNDALSKI

Ta, bo!

CZEŚNIK

przypatrując się pismu

„B”, „B” duże.

Kto pomyśli, może zgadnie.

1960

No, no — pisz waść — a dokładnie.

dyktuje

Bardzo proszę… mocium panie…

Mocium panie… me wezwanie…

Mocium panie, wziąć w sposobie,

Mocium panie… wziąć w sposobie,

1965

Jako ufność ku osobie…

Mocium panie, waszmość pana;

Która, lubo mało znana…

Która, lubo mało znana…

pokazując palcem

Cóż to jest?

DYNDALSKI

podnosząc się
1970

Żyd[174], jaśnie panie.

Lecz w literę go przerobię.

CZEŚNIK

Jak mi jeszcze kropla skapie,

To cię trzepnę tak po łapie,

Aż proformę[175] wspomnisz sobie. —

1975

Czytaj waść.

Dyndalski obciera pot aż po karku.

No! jak tam było?

DYNDALSKI

czyta

Bardzo proszę, mocium panie,

Mocium panie, me wezwanie,

Mocium panie, wziąć w sposobie,

1980

Mocium…

CZEŚNIK

wyrywa i drze papier

Niech cię czarci chwycą

Z taką pustą mózgownicą!

„Mocium panie” — cymbał pisze!

DYNDALSKI

Jaśnie pana własne słowo.

CZEŚNIK

1985

Milcz, waść! — przepisz to de novo[176],

„Mocium panie” opuść wszędzie.

DYNDALSKI

chcąc zbierać kawałki

Z tych kawałków trudno będzie.

CZEŚNIK

Pisz de novo — pisz, powiadam —

Mózgu we łbie za trzy grosze!

1990

Siadaj! — siadaj, mówię.

DYNDALSKI

Siadam.

CZEŚNIK

I powtarzaj.

dyktuje

Bardzo proszę,

Moć…

zatyka sobie usta

DYNDALSKI

powtarzając napisane
1995

Moć.

CZEŚNIK

zrywając się

Co, moć? cóż moć znaczy?

Z tym hebesem[177] nie pomoże;

Trzeba zrobić to inaczej. —

Nawet lepiej będzie może,

2000

Gdy wyprawię doń pacholę

Z ustną prośbą. — Tak, tak wolę. —

Słuchaj. — Idź mi… Ależ, ale!

Rejentowicz od nikogo

Nie jest u mnie znany wcale.

PAPKIN

obojętnie
2005

Wszyscy go tu poznać mogą,

Wszak był rano.

CZEŚNIK

Co? ów młody?

Komisarzem co się mienił?

PAPKIN

Nie inaczej.

CZEŚNIK

2010

Na me szkody

W me komnaty ćwik[178] się wkrada,

A ten milczy, nie powiada!

PAPKIN

obojętnie

Abym milczał, dał to złoto.

CZEŚNIK

biorąc się za głową

O dla Boga! ty niecnoto!

PAPKIN

2015

Kto już na pół w grobie stoi,

Twego gniewu się nie boi.

rzucając sakiewkę na ziemię

Cóż ten kruszec w takiej porze!

CZEŚNIK

Milcz mi, wasze!

PAPKIN

Któż go ceni!

2020

Na cóż mi się przydać może? —

Kiedy Dyndalski chce podnieść sakiewkę, Papkin go uprzedza, kończąc mowę.

Chyba tylko do kieszeni.

CZEŚNIK

Cicho, cicho, bez hałasu.

Teraz na to nie ma czasu —

Ale jakem szlachcic prawy,

2025

Zdasz mi poczet[179] z twojej sprawy.

do Dyndalskiego

Wasze idź mi — wypraw Rózię,

Niech do Milczka wkraść się stara,

Niech młodemu Wacławowi,

Paniczowi — no wiesz? — powié,

2030

Że go prosi panna Klara,

By nie mówiąc nic nikomu

Chciał na chwilę przyjść łaskawie —

Aby nie był wżdy w obawie,

Bo Cześnika nie ma w domu.

2035

No, rozumiesz?

DYNDALSKI

Dokumentnie.

CZEŚNIK

Sam tymczasem zwiń się skrzętnie:

Kilku ludzi u wyłomu

Postaw w krzakach. — Jeno nogą

2040

Gaszek będzie za granicą,

Łapes capes[180] — niech go chwycą;

A pójść nie chce — związać mogą.

DYNDALSKI

Ależ despekt, jaśnie panie,

Tak postąpić jakby z ciurą.

CZEŚNIK

2045

Wasze byłeś, jesteś rurą. —

Jak rozkażę, tak się stanie.

chce odejść

PAPKIN

zastępując drogę

Cześniku.

CZEŚNIK

Cóż?

PAPKIN

podając pióro

Jako świadek.

CZEŚNIK

2050

Idź do kata!

odchodzi z Dyndalskim w drzwi środkowe

GoryczPAPKIN

sam, powtarzając

„Idź do kata!”

Wdzięczność ludzi, wielkość świata —

Każdy siebie ma na względzie

A drugiego za narzędzie.

2055

Póki dobre — cacko, złoto;

Jak zepsute — ruszaj w błoto.

SCENA SZÓSTA

Papkin, Klara z drzwi prawych.

PAPKIN

O mych myśli ty bogini!

O ty jedna litościwa!

Pasmo życia jad przerywa,

2060

Ale serce, jakby w skrzyni,

Miłość k'tobie zawsze kryje.

KLARA

Cóż się stało?

PAPKIN

Już nie żyję. —

Byłbym przywiózł krokodyla,

2065

Byłbym zyskał twoją rękę;

Lecz ostatnia przyszła chwila,

Dziś rycerską kończę mękę.

KLARA

na stronie

Stracił zmysły do ostatka.

PAPKIN

Ten testament wręczę tobie:

2070

Racz posłuchać, jakby matka,

I zapłakać na mym grobie.

czyta, łzy często ocierając

Ja, Józef Papkin, syn mego ojca Jana Papkina…

czule

Jana, Jana — Jan mu było

czyta

Będąc zupełnie zdrów na ciele i umyśle, ale nie mogąc wiedzieć, kiedy umrę…

Oczywiście.

bo jestem otruty przez rejenta Milczka w lampce wina…

W lampce wina

robię ten testament, czyli ostatnie rozporządzenie mojego ruchomego i nieruchomego majątku. Nieruchomym rozporządzać nie mogę, bo żadnego nie mam…

2075

Nie mogę…

Ruchomości zaś rozdaję. — Tej, którąm zawsze kochał, czcił, szanował i ubóstwiał, JW-ej Klarze Raptusiewiczównie, starościance zakroczymskiej, daruję angielską gitarę i rzadką kolekcyją motyli, będącą teraz w zastawie. — Artemizę…

Cześnikowi dać ją chciałem,

Ale teraz przemazałem.

Artemizę dostanie najdzielniejszy rycerz w Europie, pod warunkiem, aby pomnik postawił na mym grobie. — Z resztą ruchomości chcę być pochowany (ociera łzy). — JW. Cześnika zaś i JW. Starościankę, jako egzekutorów[181] testamentu, suplikuję, aby moje wszystkie długi, jakie się tylko pokażą, nie płacili, gdyż chcę przez to braciom moim różnego stanu i wyznania zostawić po sobie pamiątkę.

Józef Papkin

Józef Papkin incognito[182]

Na tytuły miejsca nie ma —

2080

Weź więc — i co tu wyryto,

Niech twa pamięć wiecznie trzyma.

SCENA SIÓDMA

Papkin, Klara, Wacław z drzwi lewych.

WACŁAW

Klaro, Klaro, co się dzieje!

Los nas ściga nazbyt srogo —

Wszystkie drogie nam nadzieje

2085

W jednej chwili przepaść mogą.

KLARA

Mów ostrożnie.

WACŁAW

spojrzawszy na Papkina

Zapłacony. —

Podstolina w naszym domu —

Bo plan ojca niewzruszony

2090

Ją zaślubić mnie przymusza.

KLARA

Przebóg!

WACŁAW

A ta podła dusza,

Bez litości i bez sromu,

Nie zważając me wyznania,

2095

Jego woli ucho skłania.

KLARA

Ach, Wacławie, nie mam władzy

Mówić, radzić w tej potrzebie,

Bo truchleję tu o ciebie. —

Ach, ty nie znasz mego stryja!

2100

W porywczości nie ma granic.

WACŁAW

Nie lękaj się nadaremnie:

Komisarza wszak zna we mnie.

PAPKIN

obojętnie

O, komisarz teraz za nic.

WACŁAW

Więc zdradziłeś?…

PAPKIN

2105

Powiedziałem.

WACŁAW

A, niegodny!…

KLARA

wstrzymując go

O, mój drogi,

Nie powiększaj mojej trwogi.

WACŁAW

Niech przynajmniej go ukarzę.

KLARA

2110

Śmierć zadajesz twojej Klarze.

PAPKIN

Kto już w grobie jedną nogą,

Na tym groźby nic nie mogą.

WACŁAW

Co on mówi?

KLARA

Próżna zwada —

2115

Uchodź, uchodź, nie trać chwili.

PAPKIN

O, i moja taka rada,

Bo się właśnie Cześnik sili

Zwabić cię tu w swoje szpony —

Poczt[183] hajduków rozstawiony

2120

Chwyci, zwiąże cię w potrzebie.

KLARA

Jeszczeż mało to dla ciebie!

WACŁAW

Lecz jak będzie?…

KLARA

w trwodze

Dziś napiszę.

WACŁAW

Dziś wieczorem…

KLARA

2125

Hałas słyszę…

WACŁAW

To, com mówił…

KLARA

prosząc

Potem, potem.

WACŁAW

idąc ku drzwiom lewym

Idę teraz, lecz z powrotem…

SCENA ÓSMA

Klara, Papkin, Wacław, Cześnik, Dyndalski, hajduki z różnych stron.

CZEŚNIK

zastępując w drzwiach lewych

Hola, hola, mocium panie! —

2130

Objechałem jak bartnika[184].

WACŁAW

I cóż złego mi się stanie?

Widzę dużo przeciwnika,

Lecz nie myślcie, że się boję. —

do Cześnika

Jeśliś zbójca — masz mię, stoję.

2135

Ale jeśliś człowiek prawy,

Jaką taką daj szablinę —

W Bogu wiara, że nie zginę.

MałżeństwoCZEŚNIK

Lubię, chłopcze, żeś mi żwawy —

Lecz nie o tym teraz mowa,

2140

Daj więc baczność[185] na me słowa:

Rejent wykradł narzeczonę

I chce tobie dać za żonę;

Miałby tryumf w tym sposobie,

Lecz ja umiem radzić sobie —

2145

Lub do turmy[186] pójdziesz na dno,

Gdzie, że siedzisz, ciężko zgadną,

Albo — rękę oddasz Klarze. —

A jeżeli Starościanka

Pójść nie zechce do ołtarza,

2150

Jest tu druga jej bratanka,

Tej za ciebie pójść rozkażę. —

Tobie żonka jakby nimfa[187],

Podstolinie grochowianka[188],

Rejentowi tęga fimfa,

2155

A mnie zemsta doskonała —

Tak się skończy sprawa cała.

Milczenie.

WACŁAW

Ale…

CZEŚNIK

Tutaj nie ma ale.

WACŁAW

Zaraz…

CZEŚNIK

2160

Zaraz albo wcale!

WACŁAW

do Klary

Mamyż wierzyć?

KLARA

Ha, to wierzmy. —

do Cześnika

Ślub brać dziś?

CZEŚNIK

Dziś.

Klara obraca się ku Wacławowi jakby o odpowiedź.

WACŁAW

2165

Ha, więc bierzmy.

CZEŚNIK

Zatem rękę daj dziewicy —

Nie od tego, widzę, ona.

Pleban czeka już w kaplicy

Dalej żwawo.

na stronie
2170

Rejent skona.

Odchodzą do kaplicy.

PAPKIN

testament w ręku

O fortuno tygrysico!

I trucizna, i wesele —

To za wiele! to za wiele!

Odchodzą do kaplicy.

SCENA DZIEWIĄTA

DYNDALSKI

zbierając kawałki swojego pisma

Jak co sobie ubrda w głowie,

2175

To i klinem nie wybije.

Żebym pisał, co się zowie,

Jak już długo z Bogiem żyję,

Tegom jeszcze nie powiedział;

Grzechem prezumpcyja[189] taka —

2180

Ale jednak rad bym wiedział,

Czemu dzisiaj zszedł na żaka?

Co on sobie — tylko proszę —

Mógł do tego „B” upatrzyć?

Co nie staje tej literze?

2185

Czy brak w kształcie, czy brak w mierze?

Ot, krzyż Pański, a ja znoszę.

siada i składa kawałki

SCENA DZIESIĄTA

Dyndalski, Rejent
Rejent wchodzi, oglądając się na wszystkie strony.

REJENT

kładąc rękę na ramieniu Dyndalskiego, który go nie widział

Dobry wieczór, panie bracie.

Cóż to, dżumę w zamku macie?

Żywej duszy. — Nie ma komu

2190

Odpowiedzieć, pan czy w domu.

DYNDALSKI

Jest, do usług.

REJENT

Rzecz ciekawa.

Cześnik wyzwał mnie na rękę:

Acz nie moja to zabawa,

2195

Rzekłem jednak: wola nieba,

Z nią się zawsze zgadzać trzeba.

I wyszedłem, i czekałem,

Tak, czekałem nadaremnie.

Może wróżył zbyt zuchwale,

2200

Że mu Rejent nie dotrzyma?

Ale Rejent był na dziale[190],

Zucha tylko jeszcze nié ma.

DYNDALSKI

Ej, łaskawy mój Rejencie,

Nie wyzywaj go na cięcie,

2205

Bo jak machnie po pętlicach[191],

Zdywiduje[192] jak Bóg Bogiem.

GŁOSY W KAPLICY

Wiwat! wiwat! Państwo młodzi!

REJENT

Któż wesele tu obchodzi?

DYNDALSKI

Rejentowicz.

REJENT

jak oparzony
2210

Być nie może!

CZEŚNIK

za sceną

Hej, Dyndalski! tam do czarta!

Okulbaczyć mi dzianeta[193]!

wychodząc

Już kaducznie przeszła czwarta.

SCENA JEDENASTA

Rejent, Cześnik
Cześnik przyszedłszy na przód sceny spostrzega Rejenta, staje jak wryty. Rejent kłania się nisko. Czas milczenia, oko w oko patrzą. Cześnik chwyta za szablę, to samo i Rejent. Czas jakiś zastanowienia. Cześnik zdaje się walczyć z sobą. Dyndalski wybiega do kaplicy.

CZEŚNIK

na stronie

Nie wódź mnie na pokuszenie,

2215

Ojców moich wielki Boże!

Wszak gdy wstąpił w progi moje,

Włos mu z głowy spaść nie może.

Odpasuje i rzuca karabelę na stół. Rejent zawiesza czapkę na rękojeści swojej szabli.

Czego żądasz?

REJENT

Mego syna.

CZEŚNIK

2220

Ha! ha! rozkosz mi jedyna!

Będziesz zadość miał z tej strony —

Ale z żoną czy bez żony?

REJENT

wstrzymując się

To… za wiele…

CZEŚNIK

Co za wiele? —

2225

Tyś mi ukradł moją wdowę,

By ją zmienić na synowę —

Jam zatrzymał twego syna,

By mu sprawić tu wesele —

Masz więc byka za indyka.

SCENA DWUNASTA

Ciż sami, Klara, Wacław, Papkin, Dyndalski, dworzanie, kobiety, wszyscy z bukietami wychodzą z kaplicy.

WACŁAW

2230

Ach, mój ojcze!

KLARA

Ach, mój stryju,

Niech się skończy ta zawiłość!

WACŁAW

klękając

Przebacz, ojcze, i wzajemną

Pobłogosław naszą miłość!

REJENT

2235

Wstań, serdeńko, i chodź ze mną.

SCENA TRZYNASTA

Ciż sami, Podstolina

MałżeństwoPODSTOLINA

Mamże wierzyć, co się dzieje,

Wacław z Klarą —

REJENT

na stronie

Oszaleję!

PODSTOLINA

Tak jest, wierzę, już się stało! —

2240

Więc wam powiem — i niemało.

Chciałam za mąż pójść czym prędzéj,

By nie zostać całkiem w nędzy —

Ów majątek zapisany

Na czas tylko był mi dany,

2245

A w istotnym wiecznym darze

Dziś przypada szczęsnej Klarze.

REJENT

na stronie

Dwa majątki — kąsek gładki —

Coś stryjowi żal tej gratki[194].

CZEŚNIK

na stronie

Zamienił stryjek

2250

Na siekierkę kijek.

PODSTOLINA

Ale przez to dziś nie tracę:

U Rejenta sto tysięcy…

KLARA

Nie — ja z mego to zapłacę.

Podstolina przechodzi na prawą stronę.

KLARA

do Rejenta

Nie opieraj się już więcéj,

2255

Swego gniewu zwalcz ostatki,

Pobłogosław twoje dziatki.

klęka z Wacławem, któremu podaje prawą rękę

REJENT

Niech się dzieje wola nieba,

Z nią się zawsze zgadzać trzeba.

daje krzyżyk i podnosi klęczących

PAPKIN

do Wacława

Mogęż przestać na twym słowie?

2260

Ręczysz pewnie za me zdrowie?

na znak potakujący — do Cześnika

Teraz wzywam waszmość pana!

Każ nam przynieść roztruchana[195],

Niech nam zagrzmią i fanfary[196],

Wypijemy pierwszej pary!

przechodzi na lewą stronę i drze testament

CZEŚNIK

2265

Niechże będzie dziś wesele,

Równie w sercach, jak i w dziele —

podając rękę Rejentowi

Mocium panie, z nami zgoda.

Rejent przyjmuje rękę z niskim ukłonem.

WSZYSCY

Zgoda! zgoda!

WACŁAW

wstąpiwszy na środek tak, że Klara po jego prawej, podaje rękę Cześnikowi, on zaś ojcu po lewej, i posuwając się na przód sceny[197]

Tak jest, zgoda,

2270

A Bóg wtedy rękę poda.

Przypisy

[1]

dryjakiew (z gr.) — lekarstwo.

[2]

Andrzej Maksymilian Fredro (ok. 1620–1679) — historyk, pisarz polityczny i zbieracz przysłów. Zwolennik i propagator złotej wolności szlacheckiej i liberum veto. Fragment przytoczony w motcie pochodzi z dzieła Przysłowia mów potocznych, obyczajowe, radne, wojenne… z r. 1658, cennego zbioru przysłów siedemnastowiecznych. Aleksander Fredro mylnie uważał się za potomka Andrzeja Maksymiliana, którego linia w rzeczywistości wymarła jeszcze w pierwszej połowie XVIII wieku. Przodkowie komediopisarza należeli do innej linii Fredrów.

[3]

synowica — bratanica, córka brata.

[4]

żupan (z czes.) — staropolski strój szlachecki. Noszono go po domu; w razie wyjazdu lub przybycia gości wkładano na żupan kontusz oraz przypasywano karabelę, czyli rodzaj szabli raczej paradnej niż używanej do walki.

[5]

szlafmyca (z niem.) — czapka, w której sypiano.

[6]

Papiery, które przegląda Cześnik, stanowią odpisy lub wyciągi z akt odnoszących się do majątków Podstoliny.

[7]

kobiéta — czytaj: kobita. Mamy tu do czynienia z dawnym é tzw. pochylonym; wyraz ten tworzy rym z „wyśmienita”.

[8]

polewka — w staropolszczyźnie używano tego wyrazu zamiast dzisiejszego: zupa. Tu chodzi zapewne o polewkę winną, spożywaną zazwyczaj przy śniadaniu.

[9]

hajduk (z węg.) — chłopiec usługujący, pachołek ubrany w specjalny, obcisły strój kroju węgierskiego.

[10]

Dziś występuje tu inna końcówka: serwetę.

[11]

Qua (łac.) — jako; opiekun — tzn. opiekun prawny wyznaczany małoletnim sierotom. W prawodawstwie staropolskim opiekun posiadał prawie całkowitą władzę (praktycznie przez nikogo niekontrolowaną) nad swym podopiecznym. Częste też były fakty nadużyć, np. zmuszania dzieci do wstąpienia do klasztoru (majątek zagarniał wtedy opiekun, zwykle najbliższy krewny) czy do małżeństwa z samym opiekunem. Taki, między innymi, zamiar względem Klary rozważa Cześnik.

[12]

proporcją (z łac.) — forma staropolska, dziś mówimy: proporcję; tu w znaczeniu: umiar.

[13]

fircykować — tzn. zachowywać się jak fircyk. Mianem fircyka określano w XVIII i na początku XIX w. typ modnisia, eleganta, przesadnie nadskakującego damom trzpiota, a jednocześnie rozrzutnika.

[14]

kulik (lub kulig) — zabawa popularna w dawnej Polsce wśród szlachty, urządzana w karnawale. Polegała na gromadnym objeżdżaniu dworów saniami z towarzyszeniem muzyki i tańców. W poszczególnych dworach zatrzymywano się krótko i po kilkugodzinnych tańcach i pijatyce ruszano dalej, zabierając gospodarzy.

[15]

balansować (z fr.) — tańczyć.

[16]

pedogra (lub podagra, z gr.) — ból stopy (szczególnie wielkiego palca) pochodzenia artretycznego.

[17]

Rumatyzmy — zniekształcona forma od: reumatyzm (z gr.; choroba mięśni i stawów).

[18]

mankament (z łac.) — brak, wada, usterka.

[19]

Byle… była kwita — by nie było podstaw do wzajemnych wyrzutów.

[20]

tupet (z fr.) — mała peruczka pokrywająca tylko wierzchołek głowy.

[21]

harcopf (lub harcap, z niem.) — warkocz przy peruce.

[22]

kapelusz stosowany — kapelusz trójkątny i spłaszczony, używany przeważnie w wojsku.

[23]

kolaska — kareta, powóz.

[24]

trzaski — tu: drzazgi.

[25]

labet (z fr.) — hazardowa gra w karty.

[26]

gracko — daw. zręcznie, dzielnie.

[27]

wzięty z błonia — tzn. młody (źrebaki do lat trzech lub pięciu przebywały swobodnie w stadninie, na błoniu), jeszcze nie ujeżdżony, dziki.

[28]

spaźnia — forma niedokonana od czasownika: spóźnić. Dziś używa się formy: spóźnia.

[29]

tyrkotny (lub terkotny, staropol. od: terkotać) — mówiący szybko i miarowo, terkocący jak wóz lub młyn w ruchu.

[30]

Artemiza — Papkin, jak przystało na samochwała, wzorem bohaterów romansowych nadał swej szpadzie nazwę. Pochodzi ona od imienia greckiej bogini łowów, Artemis (Artemidy).

[31]

nie wyruszy — wyrażenie wzięte z języka myśliwych, znaczy: nie wypłoszy, nie wypędzi.

[32]

z powicia ślub uniosłem — tzn. jeszcze w powiciu, w dzieciństwie ślubowałem, zobowiązałem się. Częsty był w owych czasach zwyczaj, że rodzice ślubowali w imieniu nieletnich dzieci.

[33]

dziewosłęb (stpol.) — swat.

[34]

bałamutnie — bałamucenie, zawracanie głowy.

[35]

afektowe (z łac. affectus: uczucie) — pełne rozczulenia, uczuciowe, miłosne.

[36]

wulkan — tu: porywczy, skory do wybuchów.

[37]

Te trzy zwrotki wyjęte są z dzieła Wacława z Oleska pt. Pieśni polskie i ruskie, s. 419, nr 289 [przyp aut. Wacław z Oleska — pseudonim Wacława Zaleskiego (1799–1849), krytyka i zbieracza pieśni ludowych. W 1833 r. wydał popularny zbiór pieśni pt. Pieśni polskie i ruskie ludu galicyjskiego. W późniejszym okresie życia poświęcił się karierze urzędniczej, w latach 1848–1849 był gubernatorem Galicji]. [przypis autorski]

[38]

albo koty — przytyk do fałszywego śpiewu Papkina.

[39]

wena (z łac.) — usposobienie, skłonność, ochota.

[40]

hemisferna scena (z gr.) — półkula ziemska.

[41]

Lord Pembrok — Papkin ma zapewne na myśli Jerzego Augusta hr. Pembroke (zm. 1827), angielskiego polityka i generała, który w 1807 r. bawił w Wiedniu jako ambasador Wielkiej Brytanii.

[42]

miledi (z ang. milady) — żona lorda.

[43]

grzeczny — tu w znaczeniu staropolskiego: do rzeczy (k rzeczy).

[44]

zjadłbym śledzia — miałbym za swoje, czułbym się z pyszna. Wyrażenie powstało w związku ze staropolskim zwyczajem, według którego w zapustny wtorek, o północy, na zakończenie zabawy, podawano śledzia. Oznacza więc coś nieprzyjemnego, tym bardziej że następuje po poprzedniej przyjemności.

[45]

patron (z łac.) — zwierzchnik, przełożony, rozkazodawca; tu mowa o Cześniku.

[46]

po kaduka — w jakim celu, po co; kaduk — czart, diabeł. Nazwa przeniesiona z choroby zwanej epilepsją, padaczką (caducus po łacinie znaczy: padający), którą w średniowieczu przypisywano opętaniu przez diabła.

[47]

krużganek (z niem.) — kryty korytarz wzdłuż budynku od strony dziedzińca.

[48]

Chocieś… czytał — staropolska forma, dziś już przestarzała: choć (chociaż) czytałeś.

[49]

zubożała — tu imiesłów, nie zaś czas przeszły: tzn. uboższa.

[50]

obecność — tu: teraźniejszość.

[51]

Cześnika… skryję, gdzie nie widać ziemi, nieba — tzn. spowoduję, że zostanie zamknięty w więzieniu.

[52]

gwintówka — rodzaj strzelby o gwintowanej lufie, celniejszej i dalej niosącej od zwykłej fuzji.

[53]

fugas chrustas — charakterystyczne dla wymowy szlacheckiej wyrażenie makaroniczne, powstałe z łączenia wyrazów polskich z łacińskimi, oznacza: ucieka w chrust, w krzaki.

[54]

baserunek (z niem.) — odszkodowanie za sprawiony ból.

[55]

Pardon (franc.) — tu: poddaję się, proszę o darowanie życia.

[56]

Sto tysięcy! Kto da więcej! — mowa o licytacji przymusowej, na którą bywa wystawiany majątek dłużnika. Przytoczone wyrażenie stanowi przepisową formułę, którą wykrzykuje licytujący urzędnik na początku licytacji. Za każdą nową, wyższą ofertą powtarza przytoczoną formułę aż do chwili, kiedy uderzenie młotkiem obwieszcza.

[57]

szafarz — zarządzający gospodarstwem domowym, klucznik. Także urząd dworski, znacznie niższy od komisarza, który zarządzał całym majątkiem i kierował jego prawnymi sprawami.

[58]

pajuk (z pers.) — pachołek ubrany w paradny pseudoturecki strój, towarzyszący panu na przejażdżkach konno lub w powozie (zajmował wtedy miejsce z tyłu karety).

[59]

czekam wieńca — pochwały, nagrody. W starożytności zwycięzcom zdobiono czoła wieńcem laurowym.

[60]

jasyr (z tur.) — niewola.

[61]

fimfa (lub finfa, z wł.) — złośliwa sztuczka, oddanie pięknym za nadobne. W sztuce oblężniczej nazywano finfą podkop w celu wysadzenia nieprzyjaciela.

[62]

Wytnie kozła — wyrażenie myśliwskie. Kozła wycina ptak trafiony w powietrzu.

[63]

Achil, właśc.: Achilles — główny bohater Iliady Homera, słynny z męstwa.

[64]

Kato Starszy (239–149 przed n.e.) — rzymski polityk i pisarz, znany między innymi z mądrości i rozwagi.

[65]

kaznodziei — tu: wymownego obrońcy.

[66]

nié ma — czytaj: ni ma; por. przypis do wyrazu kobiéta w scenie pierwszej aktu I.

[67]

flegma — rodzaj temperamentu, który charakteryzuje się zbytnia powolnością w działaniu i brakiem gwałtownych emocji.

[68]

za procentem — Papkin usiłuje dać do zrozumienia, jakoby posiadał jakiś kapitał w zastawie i tylko nieregularne wypłacanie procentów wprawiło go w kłopoty pieniężne.

[69]

Cześnik na mnie wsiędzie (przen.) — będzie robić wymówki, awantury.

[70]

praszczęta (ln od praszczę: cienki pręt, rózga do bicia) — tu w znaczeniu: udręczenie, biedy, opały.

[71]

w dawnej trwać kolei — iść utartym szlakiem, od dawna wytyczoną drogą. Koleją dawniej nazywano ślad (koleinę) zostawiony na drodze przez jadący wóz.

[72]

suplikant (z łac.) — proszący, zanoszący prośbę, błagający.

[73]

wilczy dół — pułapka na wilki. Dość głęboki, wąski dół pokryty z wierzchu cienkimi gałęziami i narzuconymi na nie dla niepoznaki mchem, liśćmi lub darnią.

[74]

podstoli, cześnik, krajczy — urzędy powiatowe lub ziemskie, czysto tytularne, zajmowane przez średnią szlachtę. Rodowód swój wiodą od dawnych urzędów dworskich.

[75]

w dezertej (z łac.) — w pustynnej.

[76]

wzrok Febowy — promienie słońca. Febus — grecki bóg słońca.

[77]

prezencja (z łac.) — obecność, pojawienie się.

[78]

odwet — tu: odwzajemnienie się.

[79]

nim czas raźniej machnie kosą — zanim przeminie życie, nim nadejdzie śmierć. Starożytni Grecy wyobrażali sobie czas (Chronosa) jako postać męską z sierpem w ręku. W czasach nowożytnych nawiązując do tej tradycji przedstawiano czas jako starca z kosą, kojarząc go z pojęciem śmierci.

[80]

z rytmu — ze zdolności poetyckich.

[81]

białogłowa — kobieta, niewiasta.

[82]

szranki (z niem.) — miejsce ogrodzone, otoczone barierą; turniej (z łac.) — średniowieczne igrzyska rycerskie, odbywane w specjalnie zbudowanych szrankach.

[83]

Marsowy piastun — stary, wysłużony żołnierz. Mars — rzymski bóg wojny.

[84]

Ornament (z łac.) — ozdoba.

[85]

przystawi — dostarczy, dostawi.

[86]

powié — czytaj: powi.

[87]

Beatus, qui tenet (łac.) — przysłowie łacińskie, które w dosłownym przekładzie brzmi: „Szczęśliwy, kto trzyma; szczęśliwy posiadający”.

[88]

zrękowiny — zaręczyny.

[89]

finalnie (z łac.) — ostatecznie.

[90]

bez regresu (z łac.) — nieodwołalnie.

[91]

oglądnąwszy — dziś poprawne: obejrzawszy się.

[92]

snadnie — łatwo, bez przeszkód.

[93]

alkiermes (z arab.) — barwnik czerwony, wykonany z gatunku owadów zwanych al kirmiz.

[94]

konfuzja (z łac.) — zmieszanie.

[95]

rewerencja (z łac.) — uszanowanie.

[96]

nie wylewać za kołnierz — nadużywać alkoholu.

[97]

imprezę inną biorę — powziąłem inny zamiar; impreza (z wł.) — zamiar, plan, przedsięwzięcie.

[98]

pieniać — pozywać przed sąd, procesować.

[99]

krzyżowa — krzyżowa sztuka: pojedynek na białą broń.

[100]

Circa quartam (łac.) — około czwartej (godziny).

[101]

A czej (gwar.) — przecież, może.

[102]

basy — ślady na ciele od plag, cięgi.

[103]

szturkać — szturchać.

[104]

Na wołowej pisał skórze — będzie miał wiele pisania w związku z tą sprawą (podczas ewentualnego procesu). Jeszcze dziś istnieje powiedzenie: „nie spiszesz na wołowej skórze” — na oznaczenie jakiejś długiej historii, trudnej do spisania nawet na wielkim arkuszu.

[105]

Quandoquidem (łac.) — jakkolwiek, aczkolwiek.

[106]

Sekatury (z wł.) — dokuczliwości, prześladowania.

[107]

alternata (z łac.) — odmiana losu, zmienna kolej życia.

[108]

Składam… ciebie gwoli — dla ciebie.

[109]

fortunna (z łac.) — szczęśliwa. Fortuna — bogini szczęścia u Rzymian.

[110]

Aspiruję (z łac.) — wzdycham, dążę.

[111]

wprzody (stpol.) — wprzódy, najpierw.

[112]

Cześnik burda — awanturnik, kłótnik, zawadiaka, człowiek niespokojny.

[113]

Jednym — tu: jedynym.

[114]

quondam (łac.) — niegdyś.

[115]

Intercyza (z łac.) — umowa na piśmie zawierana przed ślubem; dotyczyła przede wszystkim spraw majątkowych, również jakichś szczególnych warunków i obowiązków współmałżonków.

[116]

diable — tu w znaczeniu: diablo, diabelnie.

[117]

tantna (z łac.) — zamożna.

[118]

Wżdy (stpol.) — jednak.

[119]

daje nurka — wyrażenie myśliwskie: ustępuje, cofa się przed niebezpieczeństwem; tu: spuszcza z tonu.

[120]

Nemo sapiens, nisi patiens (łac.) — „Nie jest mądry, kto nie umie być cierpliwy” — średniowieczne przysłowie łacińskie.

[121]

udrę łyka — coś zarobię, coś skorzystam.

[122]

Cienkusz (dosł.: osad piwny, zlewki) — tu: złe, słabe wino.

[123]

deresz (z węg.) — tu: mętny, słaby trunek, lura.

[124]

samą maścią — zewnętrznym wyglądem. Flaszka powinna być dobrze omszała, co jest świadectwem starości, a więc dobroci wina.

[125]

hreczkosiej — pogardliwa nazwa zasiedziałego na wsi, niezbyt zamożnego szlachcica.

[126]

dzicza (forma staropol. tak jak: łodzia, pieczenia itp.) — dzisiejsze: dzicz.

[127]

stentor — człowiek o potężnym głosie. Nazwa pochodzi od jednego z bohaterów wojny trojańskiej, Stentora, odznaczanego się silnym, tubalnym głosem.

[128]

Kontrowersja (z łac.) — spór, sprzeczka, nieporozumienie.

[129]

circa quartam (łac.) — koło czwartej.

[130]

afekt (z łac.) — tu: uczucie.

[131]

splendor (z łac.) — zaszczyt, blask.

[132]

fortuna (z łac.) — tu: szczęśliwy los.

[133]

szczepu mego trzaski — przyszli moi potomkowie po synie.

[134]

Dzień feralny (z łac.) — dzień niepomyślny, fatalny, w którym wszelkie przedsięwzięcia kończą się niepowodzeniem lub nieszczęściem. Wiara w dni feralne, uznawana przez niektóre religie, była dość rozpowszechniona w owej epoce, choć oficjalnie uważana już za przesąd i wyśmiewana w literaturze (patrz: Małżeństwo z kalendarza, Zabobonnik i in.)

[135]

srom — tu: zniewaga.

[136]

Banialuki — gadanie bez sensu, brednie. Wyraz wywodzi się z dzieła Hieronima Morsztyna (1580–1623) pt. Historia ucieszna o zacnej królewnie Banialuce…, zawierającego rozwlekłą, niesamowitą, nie wiążącą się logicznie akcję, która swą bezsensownością przeszła w przysłowie.

[137]

Ambasada (z franc.) — tu: poselstwo, polecenie.

[138]

Suplikuję (łac.) — błagam, proszę.

[139]

deresz — tu: koń niezdecydowanej maści, białej pomieszanej z żółtą lub brunatną.

[140]

Inwitacja (z łac.) — zaproszenie.

[141]

przypiekł grzanki — tu ironicznie: dogodził, sprawił przyjemność.

[142]

muszkat (inaczej: gałka muszkatowa; z łac.) — przyprawa korzenna dodawana do ciast dla zapachu.

[143]

aromat (z gr.) — tu: przyprawy i korzenie pachnące.

[144]

szafran (z arab.) — przyprawa kuchenna kwiatu rośliny południowej o tej samej nazwie.

[145]

bakalie (z tur.) — suszone owoce południowe, także ogólnie: słodycze.

[146]

cyfra — tu: monogram lub inicjały imion osób, ku czci których odbywa się uroczystość.

[147]

Vivat (łac.) — niech żyje.

[148]

z konceptem (łac.) — pomysłowo, dowcipnie.

[149]

Korowody (z ukr.) — targi, trudności.

[150]

nieuroku (staropol.) — żeby nie urzec, nie uroczyć.

[151]

palestra (z łac.) — w Polsce szlacheckiej zgromadzenie prawników oraz ich pomocników (dependentów) i uczniów przy trybunałach.

[152]

Pani Barska — Cześnik tak nazywa szablę, której używał w czasie konfederacji barskiej.

[153]

Słonim, Podhajce, Berdyczów, Łomazy — miejscowości, w których stoczono bitwy lub potyczki w czasie konfederacji barskiej.

[154]

Prym (z łac.) — pierwsze miejsce, pierwszeństwo.

[155]

głownia — część szabli okalająca rękojeść i ochraniająca rękę przed cięciem.

[156]

demeszka — szabla ze słynnej z twardości stali, wyrabianej w Syrii, w mieście Damaszku.

[157]

Niejednego ona posła wykrzesała z kandydata — mowa o sejmikach, na których o wyborze posła decydowała często nie ilość głosów, lecz szable.

[158]

pro memoria (łac.) — ku pamięci.

[159]

nequam (łac.) — nicpoń, ladaco.

[160]

zieleniak — gatunek wina węgierskiego.

[161]

skrewiła — nie dopisała, zawiodła nadzieję, zdradziła.

[162]

sarabanda (hiszp.) — taniec hiszpański, trzytaktowy.

[163]

festyn (z fr.) — zabawa.

[164]

ciury — w dawnym wojsku słudzy rycerza, którzy nie brali udziału w boju; pogardliwa nazwa używana dość często w stosunku do ludzi, o których się nie ma zbyt wysokiego wyobrażenia.

[165]

traktament (z łac.) — poczęstunek, ugoszczenie.

[166]

Requiescat in pace (łac.) — niech spoczywa w spokoju.

[167]

zażyć z mańki — tu: oszukać, wywieść w pole; wyrażenie wzięte z języka wojskowego. Zażyć z mańki (tj. z lewej ręki) oznaczało niespodziewane uderzenie przeciwnika w walce na białą broń z lewej strony, po szybkim przerzuceniu broni z ręki do ręki.

[168]

do czubków — do domu obłąkanych.

[169]

legat (z łac.) — zapis w testamencie.

[170]

po mym słowie — pod moim dyktandem.

[171]

tytle (z łac.) — litery.

[172]

despekt (z łac.) — uchybienie, obelga.

[173]

A capite (łac.) — od nowego wiersza.

[174]

Żyd — tu: błąd.

[175]

proforma (z łac.) — najniższa klasa w dawnych szkołach (do drugiej połowy XVII wieku).

[176]

de novo (łac.) — od nowa.

[177]

hebes (łac.) — tępy, ograniczony, tuman.

[178]

ćwik — zuch, śmiałek.

[179]

poczet — tu: rachunek.

[180]

Łapes capes — szybko, znienacka; wyrażenie powstałe przez dodanie do polskiego zwrotu „łap cap” końcówki właściwej językowi jidisz, którym posługiwali się Żydzi polscy.

[181]

egzekutor (z łac.) — wykonawca.

[182]

incognito (wł., dosł.: nieznany; z łac. incognitus) — z utajeniem swego nazwiska lub godności, nieoficjalnie, nie dając się poznać.

[183]

Poczt — poczet; tu: oddział, zastęp.

[184]

Objechałem jak bartnika — osaczyłem jak niedźwiedzia przy barci; bartnik — w języku myśliwskim nazwa niedźwiedzia. Niedźwiedzie lubią miód i często wybierają go z barci leśnej. Zwykle też miód służy na przynętę, jeśli na niedźwiedzia zastawia się pułapkę.

[185]

baczność — tu: uwaga.

[186]

turma (z niem.) — wieża. W wieżach, a właściwie w podziemiach wieży zamkowej mieściły się więzienia, stąd turma oznacza także więzienie.

[187]

Nimfa — w mitologii greckiej boginka zamieszkująca rzekę lub morze. W znaczeniu przenośnym nimfa oznacza piękną kobietę.

[188]

grochowianka — w dawnej Polsce wieniec grochowy był oznaką rekuzy, tj. nieprzyjęcia oświadczyn.

[189]

prezumpcyja (z łac.) — zarozumiałość, przesadne o sobie mniemanie.

[190]

dział — tu: wzgórek, wzniesienie. Wyrażenie gwarowe występujące na Podkarpaciu, w innych regionach Polski nieużywane.

[191]

machnie po pętlicach — zada cios w piersi; pętlice — rodzaj zapięcia kontusza.

[192]

Zdywiduje (z łac.) — rozpłata.

[193]

dzianet (z arab.) — wierzchowiec wyćwiczony według szkoły hiszpańskiej.

[194]

gratka (z łac.) — rzecz łatwo zdobyta.

[195]

roztruchan — wielki i bogato zdobiony kielich, puchar.

[196]

fanfary (z fr.) — triumfalna melodia wygrywana na instrumentach dętych, blaszanych.

[197]

Stoją w następującym porządku od prawej strony: 1. Podstolina 2. Cześnik 3. Papkin 4. Wacław 5. Klara 6. Rejent — reszta w głębi [przyp. aut.]. [przypis autorski]

Close
Please wait...