Spis treści

    1. Młodość: 1
    2. Praca: 1
    3. Rewolucja: 1
    4. Starość: 1

    Adam MickiewiczOda do młodości

    1

    Młodość, PracaBez serc, bez ducha, — to szkieletów ludy!

    Młodości! dodaj mi skrzydła!

    Niech nad martwym wzlecę światem

    W rajską dziedzinę ułudy:

    5

    Kędy zapał tworzy cudy,

    Nowości potrząsa kwiatem

    I obleka w nadziei złote malowidła!

    StarośćNiechaj, kogo wiek zamroczy,

    Chyląc ku ziemi poradlone czoło,

    10

    Takie widzi świata koło,

    Jakie tępemi zakreśla oczy.

    Młodości! ty nad poziomy

    Wylatuj, a okiem słońca

    Ludzkości całe ogromy

    15

    Przeniknij z końca do końca!

    Patrz na dół — kędy wieczna mgła zaciemia

    Obszar gnuśności zalany odmętem:

    To ziemia!

    Patrz, jak nad jej wody trupie

    20

    Wzbił się jakiś płaz w skorupie.

    Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;

    Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,

    To się wzbija, to w głąb wali:

    Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;

    25

    A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu!

    Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:

    To samoluby!

    Młodości! tobie nektar żywota

    Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:

    30

    Serca niebieskie poi wesele,

    Kiedy je razem nić powiąże złota.

    RewolucjaRazem młodzi przyjaciele!

    W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;

    Jednością silni, rozumni szałem,

    35

    Razem młodzi przyjaciele!

    I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,

    Jeżeli poległem ciałem

    Dał innym szczebel do sławy grodu.

    Razem, młodzi przyjaciele!

    40

    Choć droga stroma i śliska,

    Gwałt i słabość bronią wchodu:

    Gwałt niech się gwałtem odciska,

    A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

    Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,

    45

    Ten młody zdusi Centaury[1],

    Piekłu ofiarę wydrze,

    Do nieba pójdzie po laury.

    Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga,

    Łam, czego rozum nie złamie!

    50

    Młodości! orla twych lotów potęga,

    Jako piorun twoje ramie!

    Hej! ramie do ramienia! spólnemi łańcuchy

    Opaszmy ziemskie kolisko!

    Zestrzelmy myśli w jedno ognisko,

    55

    I w jedno ognisko duchy!

    Dalej, bryło, z posad świata!

    Nowemi cię pchniemy tory,

    Aż opleśniałej zbywszy się kory,

    Zielone przypomnisz lata!

    60

    A jako w krajach zamętu i nocy,

    Skłóconych żywiołów waśnią,

    Jednem: Stań się! z Bożej mocy

    Świat rzeczy stanął na zrębie;

    Szumią wichry, cieką głębie,

    65

    A gwiazdy błękit rozjaśnią: —

    W krajach ludzkości jeszcze noc głucha,

    Żywioły chęci jeszcze są w wojnie…

    Oto miłość ogniem zionie,

    Wyjdzie z zamętu świat ducha!

    70

    Młodość go pocznie na swojem łonie,

    A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

    Pryskają nieczułe lody,

    I przesądy, światło ćmiące…

    Witaj jutrzenko swobody,

    75

    Zbawienia za tobą słońce!

    Przypisy

    [1]

    Centaur — W mit. gr. pół koń, pół człowiek.

    Zamknij
    Proszę czekać…