Spis treści

    1. Bieda: 1
    2. Błądzenie: 1
    3. Bogactwo: 1 2
    4. Bóg: 1 2 3 4
    5. Bunt: 1
    6. Chrystus: 1 2 3 4 5 6 7
    7. Ciało: 1 2
    8. Cierpienie: 1
    9. Dobro: 1
    10. Dusza: 1 2 3 4 5
    11. Filozof: 1
    12. Gotycyzm: 1 2 3
    13. Grzech: 1 2 3 4
    14. Handel: 1
    15. Kłamstwo: 1 2
    16. Kobieta: 1 2
    17. Kobieta "upadła": 1 2
    18. Kochanek: 1
    19. Kondycja ludzka: 1 2 3 4 5 6 7
    20. Koniec świata: 1
    21. Korzyść: 1
    22. Krew: 1
    23. Los: 1
    24. Miłość: 1 2
    25. Modlitwa: 1
    26. Nuda: 1
    27. Obraz świata: 1 2 3 4
    28. Ofiara: 1 2
    29. Pieniądz: 1
    30. Pożądanie: 1
    31. Prawda: 1
    32. Przemiana: 1
    33. Raj: 1 2
    34. Religia: 1 2
    35. Rewolucja: 1
    36. Samobójstwo: 1
    37. Sąd: 1
    38. Szatan: 1 2 3 4 5 6
    39. Śmierć: 1 2 3
    40. Trup: 1
    41. Wąż: 1
    42. Wygnanie: 1
    43. Zdrada: 1
    44. Zło: 1 2
    45. Zwątpienie: 1 2
    46. Żołnierz: 1
    47. Żyd: 1 2 3

    Jan KasprowiczNa Wzgórzu Śmierci

    Wzgórze Śmierci. Noc księżycowa, później świt i dzień i znowu noc.

    Dusza, Raj, Szatan, WygnanieDUSZA WYGNANA Z RAJU

    1

    Świat cały drzemie —

    Świat cały śpi…

    Olbrzymie cienie kładą się na ziemię,

    Nad którą księżyc świeci nieruchomy,

    5

    Jakby umarły…

    Niebios ogromy

    Ciężko się sparły

    Na sennych, mrocznych pochyłościach globu.

    O jakże smutno mi!

    10

    O jak mi tęskno, samotno i smutno!

    Lucyferze! Lucyferze!

    Drogi kochanku mój!

    Z tobą wieczyste zawarłam przymierze —

    Czy mnie opuszczasz?Na to sine płótno

    15

    Mojego lica rozlej barwy świeże —

    Tchów ciepłych zdrój!

    Luby wybrańcze mój,

    Czemu nie spieszysz do swojej wybranej,

    Do swojej duszy?…

    20

    Cicho… to nie ty! O kamienne łany

    Uderza echo ludzkich stóp…

    Kto śmie przychodzić na ten życia grób?

    Kto ze śmiertelnych waży się w tej głuszy

    Szeleścić włosem, rozwianym u czoła,

    25

    Trupiego wzgórza nieskłóconą ciszę

    Zakłócać swoim oddechem?

    Fałdami płaszcza rozbudzać dokoła

    Zamęt w powietrzu, jakiego nie słyszę

    Nigdy w tym miejscu?.. Ja się boję ludzi,

    30

    Bo ile razy kto z poddanych śmierci

    Zajdzie mi drogę, przeklina wnet chwilę,

    W której spełniony był grzech pierworodny

    W Raju straconym…

    SZYMON Z KYRENY

    Jesteśmy na wzgórzu —

    35

    Tu krzyż ten stanie.

    ALETHEJ

    Me wnętrze się łudzi,

    Że chociaż gotów już haniebny wyrok,

    Krwią Niewinnego ludzkość się nie splami.

    Los, Obraz świata, ŻydSZYMON Z KYRENY

    Ty, przyjacielu, jeśli jeszcze wierzysz,

    40

    Wątpiąc o wszystkim, wierzysz, że nad wszystkim

    Jest przeznaczenie, któremu podlegał

    Nawet twój Jowisz… Dla mnie, żydowina,

    Inne pisano prawo, ale to ci mówię,

    Że życie Jego upadło już z włoska.

    45

    Rano spoglądać będą nasze oczy,

    Jeśli przed świtem nie zgasną z boleści,

    Jak na to wzgórze motłoch Go przywiedzie —

    I ten obdarty i ten co w szkarłatach:

    Tak stać się musi… Grzech, Kondycja ludzka, WążPrzyczyna tej śmierci

    50

    Nie w dni dzisiejszych strasznym leży łonie…

    Wyrokowano o niej przy pogrzebie

    Ludzkiego szczęścia, przed wiekami, w Raju,

    Gdy za poszeptem węża–kusiciela

    Niewinna nagość, z drzewa świadomości

    55

    Zerwawszy owoc, zmieniła się w ciało,

    Piękne, nęcące marmurami kształtów,

    Świeżością barwy i wonią, co zmysły

    Nasze tumani, ale w którym mieszka

    Grzech…

    GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU

    60

    Lucyferze!

    ALETHEJ

    Słyszysz? coś tu woła.

    SZYMON Z KYRENY

    Nie! to złudzenie… Do rana daleko…

    Śpi jeszcze wokół cały świat, śpi jeszcze…

    W sam czas się zbudzi, aby — spełnić zbrodnię.

    65

    Zresztą, zbyt od nas odległy ten motłoch,

    Ażeby jego warczenie dotarło

    Do tej wyżyny…

    ALETHEJ

    Przysiągłbym, drogi, że o moje ucho

    Jak gdyby dziwny jakiś szept uderzył,

    70

    Który me kości przebiegł dreszczem… Nieraz

    Wstrząsa tak nami szelest zeschłych liści,

    Opadających w jesieni…

    SZYMON Z KYRENY

    To złuda.

    GotycyzmOgród oliwny daleko za nami…

    75

    Naokół cisza, jak przed wielką burzą;

    Wiatr o konary nie trąca…

    Bywa, gad jakiś w trawie się poruszy,

    Lub ptak się spłoszy w krzewinie i wówczas

    Człek zamyślony gotów się przerazić…

    80

    Lecz na tym wzgórzu martwe tylko głazy,

    Ni źdźbła zieleni; nawet mech najmniejszy

    Skał tych nie upstrzył; żmija nie ma żeru,

    A z trupich czaszek, które tu spotykasz,

    Uszło już dawno robactwo, wyssawszy

    85

    Wszystkie z nich soki.

    ALETHEJ

    Może…

    SZYMON Z KYRENY

    Czybyś wątpił

    O tym, co widzisz własnymi oczyma?

    Tak! tak! szczególni z was ludzie!… Wątpieniem

    90

    Wypędziliście już bogów z Olimpu,

    A na ich miejscu stawiacie — wątpienie.

    ALETHEJ

    Nie!… Do tej chwili czuję oddech głosu…

    Jest tu ktoś trzeci między mną a tobą…

    Znów…

    GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU

    95

    Lucyferze! dlaczego śród ludzi

    Zostawiasz duszę, gdzie jej tak samotno

    I tak jej smutno…?!

    SZYMON Z KYRENY

    Prawdziwie… W powietrzu,

    Cichym, miesięczną dyszącym zadumą,

    100

    Niby jęk zadrgał… Widać, niezupełnie

    Gwar ucichł w mieście… Widać, wrzask motłochu

    Na sowich skrzydłach dolatuje nawet

    Do szczytów Śmierci… U bram Jeruzalem

    Porozkładały się tłumy, przybyłe

    105

    Na święto Paschy… Pewnie wielbłądnicy

    Strzegą swych zwierząt, by się nie rozbiegły…

    A może miasto już przed świtem wstaje,

    By się nie spóźnić w drogę na to wzgórze.

    Tak… tak! ciekawość chodzi po zaułkach

    110

    I niecierpliwość, dwie siostry rodzone,

    Dla których noc ta w tysiąc lat się zmienia —

    Tak się nie mogą doczekać poranku:

    Ofiar grzechu, ciężki na Golgotę

    Krzyż dźwigająca, to dla nich igrzysko

    115

    Nad igrzyskami…

    ALETHEJ

    Filozof, Obraz świata, SamobójstwoNędzny świat! Zaiste!

    Dla filozofa, co by go chciał zbawić,

    A, mając oko jaśniejsze od innych,

    Spoglądać musi, jak się coraz bardziej

    120

    Wszystko rozpada pod grzybem podłości,

    Najlepiej ciemię przyozdobić w róże,

    Wychylić miarę cypryjskiego wina,

    Objąć rękami obnażone uda

    Ciepłej Laidy i potem w rozkosznym

    125

    Zapamiętaniu rozciąć sobie żyły.

    SZYMON Z KYRENY

    Bóg, Chrystus, Grzech, Kondycja ludzka, Obraz świata, PrzemianaMądrość rozpaczy… Oto jakim jesteś —

    Jakimi wszyscy jesteśmy, co w sercu

    Mamy uczciwość, a nie mamy woli,

    By tę uczciwość ubrać w stal i śmiało

    130

    Na bój wyruszyć… Ale ja ci mówię,

    Że czas nadchodzi wielkich zmian. Nie będzie

    Muzyką linii krągła Kallipygos[1]

    Przygłuszać mocy w szlachetnym człowieku,

    Że zamiast walić żelaznym taranem

    135

    W przybytek grzechu, którego jest świadom

    I który chciałby uprzątnąć ze świata,

    Rzuca się w jego objęcia, pijany,

    I czołem bijąc swej własnej słabości,

    Ginie, choć prawo miał zostać zwycięzcą.

    140

    Wiesz, Aletheju: Któryś z waszych mędrców

    Uczył, że wszystko jest z ognia… Nie umiem

    Tego–ć wyłożyć, ale jedno widzę:

    Że z ognistego krzaka znów przemawia

    Bóg do nas, ludzi, i że od płomieni

    145

    Głosu bożego cały świat się pali,

    Ażeby miejsca ustąpić lepszemu…

    Stanąłem dzisiaj, zmieszawszy się z tłumem,

    Na szarych stopniach, wiodących do kaźni

    Synedrjonu… Przed bramą ciemnicy

    150

    Usadowili na błazeńskim krześle

    Jednego z nędznych i marnych, o którym

    Nigdy by ludzki nie przypuścił rozum,

    Że stać się może groźnym królów tronom,

    Że może ręką, słabą, bladą ręką,

    155

    Tjary strącać z głów arcykapłanów,

    Że na puch zetrze metal cielców złotych

    I tak na cztery rozwieje go wiatry

    Swym tchem, iż wszystek ślad od razu zginie

    Kształtu i treści tych bożyszcz.. Posłuchaj:

    160

    Pluli Mu w oczy, żelazną prawicą

    Żołdak Mu ciężkie wymierzał policzki,

    A na ciemiona stalowymi pręty

    Tak z cierni zwity wtłaczali djadem,

    Że Mu po twarzy krew strugami ciekła,

    165

    Na pierś spadając wklęsłą i na chwiejne,

    Żałość budzące kolana i stopy.

    Okryty błotem, krwią i plwocinami,

    Siedział ten biedny syn cieśli, pokorny,

    Prawie bezkształtny dla oka, jak kupa

    170

    Gliny, na której zaledwie zostały

    Roztarte znaki rzeźbiarskiego palca.

    A jednak czułem — może z przywidzenia

    Udręczonego niepewnością mózgu,

    Co będzie z światem i co będzie z nami,

    175

    Jeśli to wszystko, co z śmiechem szyderczym —

    Czelnie[2] istocie człowieczeństwa przeczy,

    Bezmiernym pływać będzie lewiatanem

    Po niezmierzonym oceanie życia

    Na hańbę niebios i ziemi: być może —,

    180

    Lecz obojętnym jest to mnie i tobie,

    Skąd i dlaczego? — dosyć ci, że czułem,

    Iż w tym Człowieku jest nie łotr, lecz zbawca

    Iż On tym krzakiem ognistym, iż płomień,

    Który Zeń idzie, towarzysząc głosom

    185

    Bożej wszechmocy, wypełnia ogromy

    I przez stulecia sięga swym językiem…

    Czułem, że prawdą były Jego słowa

    O rozwalonej świątyni i przezeń

    Pobudowanej na nowo… Posłuchaj:

    190

    Czułem, że motłoch, który Mu urągał

    Nie dziś, to jutro, nie jutro, to kiedyś

    Upadnie przed Nim, tak, jak ja o mało

    Że nie upadłem w obliczu siepaczy

    Kaifaszowych przed uroczną mocą,

    195

    Co spod przymkniętej biła mu powieki.

    Czułem, iż On to usunie ten przedział

    Co w dłoń Kaina wcisnął miecz na Abla,

    Że On do Raju otworzy znów drogę

    Wypędzonemu Adamowi… Czułem,

    200

    Że przepowiednią On jest i pragnieniem,

    Nieugaszonym żarem i tęsknotą

    I snem i jawą ludzkiego dążenia,

    Co nieustannie, z wiedzą i bezwiednie,

    Zwraca swe oczy ku skrytym, zawartym,

    205

    Przez Cherubina żarliwie strzeżonym

    Utraconego polanom Ogrodu…

    Umrze, bo — musi!.. Śmierć zwycięzcą śmierci.

    Nad Adamową wzniesie się mogiłą

    Krzyż, znamię hańby, co się w chwałę zmienia,

    210

    Krzyż, znamię śmierci, co się zmienia w życie…

    W tym miejscu grób jest pierwszego człowieka,

    Grób, który odtąd przestaje być grobem…

    ALETHEJ

    Bracie Szymonie! podaj dłoń! spójrz w oczy

    Swemu druhowi i powiedz: tyś moim,

    215

    Jak ja ci powiem, żem jest twój… Miodowy

    Słów twoich posmak. Nie ma tej harmonii

    Ani w przegięciach boskiego Apolla,

    Gdy z łukiem czyha napiętym, ni w białych,

    W twardym, a jednak przemiękkym marmurze

    220

    Wykutych kształtach naszej Kallipygi.

    Zmarły już bóstwa na naszym Olimpie,

    Brzegi Peneju już się dziś nie roją

    Zróżowionymi postaciami najad[3],

    W lasach Diana nie wyprawia harców,

    225

    Zostały tylko rzeźbione kamienie,

    Które do Rzymu uwozi zwycięski

    Złodziej i zbójca… Bóg, Kondycja ludzka, ReligiaTak! Prawda! Wątpieniem

    Postrącaliśmy swoich dawnych bogów,

    By na ich miejsce postawić — wątpienie.

    230

    Ono dziś berłem potrząsa nad światem,

    A takie jego dzisiaj królowanie,

    Że świat ten z karbów już wyszedł: nie wiedzieć[4],

    Jak i którędy i dokąd? Ślepota

    Cel zasłoniła przed oczami ludzi,

    235

    Chromość im weszła w kolana i stopy,

    Że kroku naprzód ustąpić nie mogą.

    Nawet błagalnych rąk już nie podniosą,

    Bo ich ramiona dotknęła bezwładność…

    A zresztą — po co i do kogo? W górze,

    240

    Jak i na dole głucha śmierć… ŚmierćŚmierć, mówisz,

    Zwycięzcą śmierci? Nie rozumiem tego,

    Bo mnie się zdaje, że tylko słoneczne

    I pełne życie może iść ze skutkiem

    W zapasy z śmiercią… Nie rozumiem także,

    245

    Choć i mnie gnało na szczyt tego wzgórza,

    Skądże tak prosty, skąd tak zwykły człowiek

    Miałby posiadać boską moc przemiany.

    Prześladowanie oraz skon męczeński

    Czar wywierają na dusze szlachetnych…

    250

    Chociaż przyznaję, że im bliższą chwila,

    W której, jak łotra, przypną go do krzyża,

    Tym coraz większy i mnie lęk ogarnia,

    Jakbym miał skonać z nim razem… A może

    I to jest złuda… ZwątpienieWątpienie tak moje

    255

    Przeżarło kości, że chyba już nigdzie

    Nie znajdę kuli, o którą bym wsparty

    Mógł przejść przez życie bez szwanku…

    Dziś wątpię,

    Czy me współczucie i mój lęk są prawdą.

    260

    Dla człeka złem jest największym wątpienie.

    SZYMON Z KYRENY

    Wątpienie zniknie z ziemi…

    GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU

    Lucyferze!

    ALETHEJ

    Dziwnie… w tej chwili znów mnie strach ogarnął.

    SZYMON Z KYRENY

    Gotycyzm, Kondycja ludzka, TrupTrąciłeś nogą jakąś czaszkę.

    ALETHEJ

    265

    Czaszkę?

    Nigdym się nie bał kawała skorupy,

    Zlepionej z gliny. Rażą mnie jedynie

    Brzydota pustych jam ocznych i szczerby

    W pożółkłej szczęce; wstrętem mnie napełnia

    270

    Zapach zgnilizny, która szwy rozsadza

    Słabej pokrywy człowieczego mózgu…

    W tym coś innego: doznaję uczucia,

    Jakby w tej chwili przejmował mą duszę

    Głęboki przestrach ginącego świata…

    275

    Powiedz mi, bracie: Co nas tu przywiodło?

    SZYMON Z KYRENY

    Nie wiem… W istocie, sam się teraz dziwię,

    Po cośmy przyszli na ten szczyt… w tej porze…

    Pełni byliśmy rozmowy o śmierci

    Tego Człowieka i zanim się spostrzegł

    280

    Rozum, już nogi wyprzedziły szybkość

    Zastanowienia… Jest prawda w twych słowach:

    Prześladowanie oraz skon męczeński

    Czar wywierają na dusze… Golgota

    Niezrozumiałą ma potęgę… Krzyża

    285

    Nie ustawili jeszcze dla jednego,

    A na jej wzgórzu już siada bezwiednie

    I nieświadoma swej tragicznej siły

    Smętna tęsknica innych dusz… Golgota

    Jest, widzisz, grobem pierwszego człowieka

    290

    I będzie grobem ostatniego…

    ALETHEJ

    Raj, Grzech, ŚmierćStrasznym

    Dla nas wątpienie… Ale nie straszniejszą–ż

    Ta jedna pewność, jeśli — jest pewnością?..

    Według twej wiary było na początku

    295

    Jedynie życie, lecz śmierci nie było.

    Przyszła dopiero wówczas, kiedy w tamtym

    Powstała żądza poznania, co dobre,

    A zaś co złe jest… Miecz to sprawiedliwy,

    Który swym ostrzem płomiennym wypędził

    300

    Z Raju to życie! —

    GŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU

    Gdzieżeś, Lucyferze?

    Cierpię! Gdzie jesteś? Jęków mych nie słyszysz?

    Bezwładna jestem —

    ALETHEJ

    Można przekląć chwilę

    305

    Tej świadomości! Przez nią dziś umiera

    Niegodną śmiercią ów Człowiek. A słuchaj:

    Gdyby to jeszcze można kosztem śmierci

    Posiąść tę wielką, upragnioną pewność,

    Że to, co dla nas dobrem się wydaje,

    310

    Jest nim naprawdę, a nie złem… Ohydnym

    Stał się los świata przez ów grzech, spełniony

    W Raju —

    Dusza, SzatanGŁOS DUSZY WYGNANEJ Z RAJU

    Gdzież jesteś, jasny Lucyferze?

    Nieprzemożoną masz władzę nade mną —

    315

    Nad twoją duszą,

    Nad twoją biedną i wygnaną duszą!

    Ona bez twego skinienia,

    Bez światła ócz twych, bez dźwięku twych szeptów

    Staje się niemą, ślepą, nieruchomą…

    320

    A jeśli mówi, to na to, by jęczeć,

    A jeżli widzi, to na to, by błądzić,

    Jeśli się ruszy, to na to, by padać…

    Ognistym mieczem znów mnie anioł smaga,

    A mnie się zdaje, że to z twojej ręki

    325

    Te krwawe razy… Ach! gdzie jesteś?

    GŁOS Z DALA

    Idę!…

    ALETHEJ

    Chodźmy… na tchórza zmienia mnie ta góra…

    Chrystus, Dobro, Zło, Ofiara, Szatan, Kondycja ludzka, ZwątpienieA ten twój rabi — posiada on pewność,

    Że dobrem jest to, za co tak haniebną

    330

    Ma zginąć śmiercią?

    SZYMON Z KYRENY

    Posiada.

    ALETHEJ

    Odpowiedz:

    A ty masz pewność?

    SZYMON Z KYRENY

    Mam —

    LUCYFER

    335

    Jestem!

    SZYMON Z KYRENY

    To znaczy —

    Tak mi się zdaje… Jeszcze przed chwileczką

    Byłbym był przysiągł… a teraz… ja nie wiem…

    Chodźmy… ty wątpisz… i twoje wątpienie

    340

    Wzrok mi przesłania na wieczystą prawdę…

    A może… widzisz… człek jest zawsze tchórzem…

    Najodważniejszy jest tchórzem… Golgota —

    Ukrzyżowanie, które ma się spełnić…

    O tak… Golgota jest niezrozumiałą…

    345

    Ciągnie… i widzisz, człek wie, że to dobre,

    Za co chce umrzeć, a gdy jest na szczycie,

    To, by nie umrzeć, powiada: nie warto —

    Bo nie wiadomo, azali jest dobre…

    Lecz człek wie… drogi przyjacielu… idźmy…

    350

    Podaj mi ramię, widzisz, silny byłem,

    A jestem słaby…

    ALETHEJ

    Chcesz się na wątpieniu

    Oprzeć, mój druhu?…

    SZYMON Z KYRENY

    Nie! człek wie, mój druhu,

    355

    Że to jest dobre… A może on nie wie?…

    ALETHEJ

    Dla człeka złem jest największym wątpienie:

    Najodważniejszych na tchórzów przemienia,

    A tak znienacka przychodzi i z chwilą.

    Gdy go się najmniej spodziewasz… W powietrzu

    360

    Pełno jest tego wątpienia… Nieznane

    I niewidzialne przywołują moce

    Ono wątpienie ku tobie — a głosem,

    Który, choć ludzkie nie słyszy go ucho,

    Napełnia lękiem twe wnętrze… Najstraszniej,

    365

    Gdy masz świadomość tej niszczącej siły,

    A nie masz władzy, by ją zgnieść, boś zwątpił

    O możliwości tej władzy…

    LUCYFER

    Tak! idźcie!

    Idźcie naprzeciw: brzask już niedaleki,

    370

    Brzask, który dla was gorszy jest od nocy.

    Wasi ojcowie, wasze matki, siostry

    I wasi bracia wstają już z legowisk,

    Ażeby w porę stanąć do szeregu,

    Co na to miejsce Go przywiedzie… Patrzaj:

    375

    Mieli odwagę wejść na wzgórze śmierci,

    Lecz schodzą z niego bez odwagi… Duszo!

    Jeden z nich moim, drugi nim się staje

    I będzie moim, tak jak ty, o duszo,

    Na wieki wieków jesteś moją…

    Dusza, Szatan, ChrystusDUSZA WYGNANA Z RAJU

    380

    Luby,

    Najdroższy, słodki, wierny Lucyferze,

    Wierną masz we mnie kochankę! Przez ciebie

    Czuję dopiero, że jestem!… Przy tobie

    Czuję, że światło dane jest mym oczom

    385

    I że ruchomość dana jest mym stopom,

    Że moc jest dana mojemu głosowi,

    By się rozdzielał na dźwięki wyrazów

    I aby dźwięki te łączył w harmonię

    Wielkiego hymnu: Kocham cię na wieki!

    LUCYFER

    390

    Duszo!

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Tysiącem lat niewysłowienie

    Strasznych męczarni zdała mi się chwila —

    Ta jedna chwila, kiedy me wołania

    Bez echa brzmiały w miesięcznym okręgu,

    395

    Budząc li przestrach u ludzi… Tysiącem

    Długich, tak długich lat, że snać wiecznością

    Był mi rok każdy, wydała się chwila,

    Ta jedna chwila, gdzie zbrakło ramienia,

    Abym się mogła na nim oprzeć, biedna

    400

    I nieświadoma, na jaką ścieżynę

    Skierować kroki i — nie paść… KochanekTysiącem

    Długich, tak długich lat, że lat tych długość

    Tysiąc–by razy opasała wszechświat,

    Łącząc księżyce wszystkie, wszystkie słońca,

    405

    Wszystkich tych globów lśniące miriady[5],

    Wydała mi się ta chwila, ta jedna

    Jedyna chwila, gdy mi ust zabrakło,

    Do których teraz przyciskam swe wargi…

    Piję z nich napój rozkoszy, jedyny,

    410

    Żywotność prawdy mający w swych kroplach,

    Wonny, przesłodki ten napój!… Tysiącem

    Długich, tak długich lat, że w porównanie

    Mogłaby z nimi pójść jedynie krótkość

    Nieprzeliczonych tysiącleci szczęścia,

    415

    Które w objęciach twoich, o mój luby,

    Najdroższy, słodki, wierny Lucyferze,

    Znikomą tylko wydaje się chwilą…

    Niedobry, płochy kochanku! dlaczego

    Tak opuściłeś swą duszę?… Tak! całuj!

    420

    Pieść! pieść! Nad dreszcz ten nie ma nic słodszego!

    W nim zapomnienie — w tym dreszczu najsłodszym —,

    Że przez nas poszedł lęk pomiędzy ludzi,

    Ach! złorzeczących twej duszy!… Pieść! Całuj

    I nie opuszczaj duszy, wiecznie twojej!

    425

    Pieść!… pieść!… tak!… całuj!… Niech po moich biodrach

    Spływa twa ręka!… Niech na mojej piersi

    Spoczywa róża twoich ust, od ogni

    Nienasyconej miłości czerwona,

    Niewyczerpanej słodyczy wilgotną

    430

    Rosą zroszona, rozchylona róża…

    Luby, najdroższy, słodki Lucyferze!

    Nie było ciebie i lęk przyszedł na mnie,

    Tak, lęk — śmiertelnych… Dlaczego–ś, niedobry,

    Płochy kochanku, zostawił na pastwę

    435

    Lęku twą duszę? lęku, który zdał się

    Trwać tysiąclecia?

    LUCYFER

    Byłem z Nim… W ciemnicy,

    W którą wtrącono tysiąclecia…

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Z kimże?

    LUCYFER

    440

    Z Tym, co ma zginąć na tym wzgórzu… Myśli,

    Że świat wybawi od lęku… Demonem

    Zbrodni mnie nazwał, siebie synem bożym…

    Mówił, że moją wydrze mi kochankę,

    Mą lubą, drogą, moją wierną duszę —

    445

    Przez śmierć ją wydrze…

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Nigdy! nigdy! nigdy!

    LUCYFER

    Duszo, czy wierzysz we mnie?

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Wierzę.

    LUCYFER

    Słuchaj:

    450

    Do boju ze mną stanął znowu Tamten —

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Który mnie kazał aniołowi swemu

    Wypędzić z Raju —

    LUCYFER

    A mnie zamknął wrota

    Swojego nieba, gdy, świadom swej siły,

    455

    Nie chciałem sługą być u Jego tronu,

    A tylko równy panować przy równym…

    I cóż? czy zniszczył swojego rywala

    Nie! nie! zdarł z niego tylko suknię białą

    Swoich pokornych aniołów; w jej miejscu

    460

    Krwawi się na mnie ciemnopurpurowy

    Płaszcz, godło władzy królewskiej. Z płomiennym

    Berłem pochodni w męskiej, twardej dłoni

    Przebiegam odtąd cały krąg i w serca

    Ludzi wybranych wlewam światłość swoją,

    465

    Iżby nie byli stadem wobec Niego

    I nie wierzyli w Jego moc, co mocy

    Nie miała tyle, by zgnieść przeciwnika,

    By mu odebrać nieśmiertelność… „Jestem!”

    Grzech, Obraz świata, Kondycja ludzka, BógMówię do ludzi wybranych: „Patrzajcie,

    470

    Jakim jest świat ten, który Jego wszechmoc,

    Sławiona przez was, stworzyła!” A jeśli

    Powie z nich który: „Dobrym, doskonałym

    W formie i treści był ten świat, gdy wyszedł

    Z rąk Jego twórczych, a tylko przez grzech twój

    475

    Stał się nikczemnym, kruchym i bezkształtnym”,

    Wnet mu odkrzyknę: „Czemu Ten wszechmocny,

    Ten wszechrozumny, wszechwiedny, wszechdobry

    Do tego grzechu dopuścił?” Tym jednym

    Zmiatam pytaniem budowę ich wiary.

    480

    A gdy się znajdą ludzie między nimi,

    Którzy w Tamtego wierzą przyrzeczenia,

    Że trzeba śmierci najlepszych, by zbawić

    Świat ten od śmierci, między czerń ich wiodę

    I każę patrzeć, jak mrą ci najlepsi,

    485

    I tak powiadam: „Tylu ich umarło,

    A spójrzcie tylko na ten tłum, ulepion

    Ręką Tamtego!”… I odtąd

    W ich ciemnym, smutnym, łzą zalanym wnętrzu

    Rozpoczyna się moje królowanie:

    490

    Wielki ogarnia ich niepokój… „Jak to?

    Więc nie ma szczęścia?” pytają z rozpaczą;

    „Nie ma zbawienia? Nie ma już spokoju?”

    „Jest” wnet odszepnę… „Jest we mnie, jest w wierze,

    Iż tak zostanie do końca, iż wszystko

    495

    Do końca zostać tak musi.. Jest szczęście

    W tej z owej wiary urodzonej wiedzy,

    Że człek ma tylko do wyboru jedno:

    Ukochać rozkosz, która wypłynęła

    Z tego, co Tamten kazał nazwać grzechem…

    500

    A gdy nastąpi przesyt wyczerpania,

    Tak im powiadam: „Ze mnie idzie rozkosz,

    Która jest wszystkim wszystkiego na świecie!

    Tamtego wińcie! On was tak ulepił,

    Że nie możecie zażywać do końca

    505

    Mojej rozkoszy, co się stała dla was

    Wszystkim wszystkiego!”… I złorzeczą.

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Straszny–ś!

    LUCYFER

    Duszo, w uściskach moich nie ma szczęścia?

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    O luby, słodki, drogi Lucyferze!

    LUCYFER

    510

    I Tamten, gniewny, że Mu świat wydarłem,

    Wszczął ze mną walkę na nowo; obudził

    Jednego z dobrych i rzekł: Synu boży,

    Umrzyj, byś zbawił duszę, którą Szatan

    Więzi przy sobie.

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    515

    Drogi mój kochanku!

    LUCYFER

    O duszo moja: wierzysz we mnie?

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Wierzę,

    LUCYFER

    Byłem u niego w kaźni, w ciemnej kaźni,

    W którą wtrącono tysiąclecia… „Tamten

    520

    W pomrok cię wtrącił!” powiadam.

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Uwierzył?

    LUCYFER

    Na szczyt olbrzymi wziąłem jego ducha:

    „Spójrz”! tak wyrzeknę — „wszystkie te królestwa

    Rzucę–ć pod nogi, wszystkie te bogactwa,

    525

    Które są matką i ojcem rozkoszy,

    Tylko się ukorz przede mną! ulegnij!

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Uległ?… czy uległ?… Powiedz, Lucyferze,

    Czy On mocniejszy od ciebie?…

    LUCYFER

    „Na krzyżu

    530

    Niech giną łotry! ja cię na królewskim

    Posadzę tronie… tam miejsce dla ciebie!

    Twej strasznej śmierci czerń ta nie jest godną…

    Tamten jest słabszy ode mnie… Twa boleść,

    Twoje męczeństwo nie zbawi”…

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    535

    Usłuchał?

    LUCYFER

    Idzie umierać… Patrzaj.. Tłum już mętną

    Wylał się falą z bram Jerusalemu…

    Świt już nad nami, a On między tłumem

    Kroczy wgłąb mroków… Chodź naprzeciw niego,

    540

    Zmieszaj się z czernią…

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    A więc On się oparł

    Twojej potędze?…

    LUCYFER

    W Ogrodzie Oliwnym

    Prosił Tamtego, ażeby mu odjął

    545

    Kielich goryczy, ale potem, cichy,

    Wypił go do dna…

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Kielicha rozkoszy

    Z rąk twych nie przyjął? On jeden… On jeden…

    I idzie konać cichy i spokojny…

    550

    Idzie umierać, aby świat wybawić

    Od tego lęku, który powstał z grzechu,

    A który czułam przed chwilą… Ty lękiem

    Więzisz przy sobie mnie, duszę… W rozkoszy

    Z tobą lęk tylko przycicha, nie ginie — — —

    ŻydTŁUM

    555

    Ehej! ehej — —

    CHÓR PATRIOTÓW

    Miriam w bęben uderzyła,

    Izraelski skacz narodzie — — —

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    On lęk chce wygnać z okręgu… On idzie

    Umierać za mnie… On ma wiarę…

    LUCYFER

    560

    Duszo! —

    Ciało, Kobieta, Kobieta "upadła", Miłość, PożądanieCHÓR NIERZĄDNIC

    W Baalchazor stado lwów

    Hej! wywlokło z legowiska

    Jedną lwicę! hej!…

    Ogień w ślepiach im się jarzy,

    565

    Sierść podnosi się na krzyżach

    I falują tłuste boki:

    Śmiech rozpiera dwie boginie

    Afrodis i Astoreth[6] — — —

    ŚMIECH Z TŁUMU

    Hahahahaha! — —

    CHÓR NIERZĄDNIC

    570

    Hej, za łono się chwytają

    Rozbawione dwie boginie —

    Afrodis i Astoreth!

    W nagie uda głośno klaszczą,

    Po kolanach biją dłonią,

    575

    Aż im grzbiet się w kabłąk gnie,

    Lub wypręża, niby struna…

    Nie wytrzyma jedna lwica

    Jurnej mocy stada lwów! — —

    GŁOS Z TŁUMU

    Hahahahaha! Salomon nie stworzył

    580

    Piękniejszej pieśni… Hahahahaha! —

    CHÓR NIERZĄDNIC

    Oczy bielmem jej zachodzą,

    Na kłach wargi już stężały,

    Żar rozkoszy uszedł precz…

    Śmiech rozpiera dwie boginie

    585

    Afrodis i Astoreth;

    Pijmy! pijmy! pijmy!

    Tańczmy i śpiewajmy!

    Hu! ha!…

    JEDNA Z NIERZĄDNIC

    Nie jedno stado, ale pięć wytrzymam —

    590

    Pięć po dwadzieścia… uciechę mieć będą

    Afrodis i Astoreth…

    INNA NIERZĄDNICA

    Achitofelu! widziałeś piękniejszą?

    Takie ramiona?? taką pierś?? — —

    Precz, szmato!

    595

    Osłaniająca przed okiem kochanka

    Alabastrową boskość tego biodra!

    Droższy mi kupi jedwab Achitofel,

    Żywszą to ciało odzieje purpurą,

    Gdy swą lubieżność do syta nakarmi

    600

    Jego widokiem, gdy się oszołomi

    Do syta jego zapachem…

    GŁOS Z TŁUMU

    Ahola!

    Najcudowniejsza z — ulicznic!… Patrzajcie,

    Naga stanęła przed nami!…

    INNY GŁOS

    605

    Od Rzymian

    Nauczyła się bachanckich podrygów…

    Evoe Bacche! Evoe!… Ahola,

    A gdzież twa siostra Aholiba[7]?

    AHOLA

    Zdechła!

    610

    Nie wytrzymała stada lwów…Śmieją się

    PieniądzAfrodis i Astoreth!

    ACHITOFEL

    A ty za ile się pośmiejesz?

    AHOLA

    Bratku!

    Wylicz trzydzieści srebrników… Za dużo?

    615

    Bogów sprzedają dziś za taką cenę – A czym bóg taki wobec mnie?

    INNA Z NIERZĄDNIC, CHAMUTAL

    Ej rabi!

    Nie miałeś złota, masz błoto!

    JEDEN Z ŻYDÓW

    Chamutal!

    Córko proroka, mówię–ć, nie pluj w studnię,

    620

    Z której ci czerpać przychodzi!…

    CHAMUTAL

    Z tej studni?

    Nigdy na sobie całej sukni nie miał,

    A chciał zjeść chleba, musiał iść na żebry…

    Zresztą: spójrz tylko na Niego! gdzież taki

    625

    Może być studnią?… I na śmierć się wlecze…

    Na zawsze dla nas stracony — choć prawda,

    Czysty był zawsze, jak woda Jordanu — — —

    AHOLA

    Achitofelu!…

    GŁOS JEDNEJ Z DALSZYCH GRUP

    Łapać rzezimieszka!

    630

    Ręką mi sięgnął do sakwy… Krzyż jeszcze

    Czwarty postawić… O tam, zginął w tłumie…

    Moje pieniądze!…

    STRAGANIARZE

    Galban! nard! z Arabii

    Drogie wonności! — — —

    ACHITOFEL

    635

    Trzydzieści srebrników?

    AHOLA

    I krużę wina dla dodania ognia

    I krużę wina, aby moc wróciła…

    Rozkosz, wiesz o tym, pożera nam jędrność,

    Wysusza ciało — trzeba je odświeżać.

    ACHITOFEL

    640

    Drogo się ważysz…

    AHOLA

    E! Czyż mam być lichsza

    Od tego chłystka, który się powiesił,

    Wziąwszy trzydzieści srebrników?… Sznur pereł

    Dasz mi, by jego opalowa białość

    645

    Śćmiła na szyi czerwoność całunków

    I ślad twych zębów lubieżnych… Kochany,

    Słodki, jedyny, drogi, czarujący,

    Przemożny, szczodry, boski ulubieńcze

    Boskiej Astarty, z tobą mi umierać —

    650

    Nie! żyć noc całą w objęciach…

    ACHITOFEL

    Kosztowny,

    Bardzo kosztowny to nocleg…

    AHOLA

    Co? idziesz?

    Może chcesz uwieść swą rodzoną siostrę?

    655

    Pełno dziś Tamar i Amnonów… Skąpiec!

    Woli swe ziarno, z którego mógł drugi

    Wyrosnąć Mojżesz i naród z niewoli

    Wywieść egipskiej, rzucić Molochowi…

    Wiesz, że Onana pożarł ogień żywy!

    STRAGANIARZE

    660

    Świeże daktyle! świeże, świeże figi!

    AHOLA

    Z tobą, Eljaba, będzie tańszy handel.

    ELEJABA

    Madjanita jestem, ty Żydówka…

    Zakon…

    AHOLA

    Dziś nie ma zakonu… Moabczyk

    665

    Czy Amorejczyk, Filistyn czy kupiec

    Z Tyru to jedno… Greczyn czy Rzymianin —

    To wszystko jedno… byle dobrze płacił…

    Ezechielów już nie ma… Prorocy

    Czasów dzisiejszych sami swoje córki

    670

    Na targ prowadzą… A więc dziś wieczorem…

    ELJABA

    Gdzie?

    AHOLA

    Pod Syonem na prawo… Trzy kroki

    Od głównej bramy, wiodącej do wnętrza

    Salomonowej świątyni… Zadatek?

    ELJABA

    675

    Masz go!…

    AHOLA

    Hu! heach! śmieją się boginie —

    Afrodis i Astoreth! — — —

    HandelJEDEN Z HANDLARZY

    Tak Jazyjelu! mówię, żeś oszukał

    Mnie, przyjaciela swojego…

    DRUGI HANDLARZ

    680

    Oszukał?

    Niech ja się trądem obsypię w tej chwili,

    Jeślim ja ciebie oszukał… Ty złodziej!

    Wart był twój towar — niech mnie Pan Bóg skarze —

    Pół worka miedzi…

    685

    Ten rabi powrozem

    Wygnał mnie, Ezrę, z przedsionka kościoła,

    Kiedym miał zrobić interes… Ty szachraj,

    Ty chcesz mi zepsuć interes — na ciebie

    Nie ma powroza — — —

    PIERWSZY HANDLARZ

    690

    A niech mnie pokręci!

    Niech moją babkę, mą żonę, me dzieci

    I moje wnuki i wnuki mych wnuków

    Wielka choroba nawiedzi…!

    Co jest?… mój towar? mój towar jest taki,

    695

    Jakiego oczy twoje — niech oślepną,

    Niech one słońca nie widzą, niech żołdak

    Króla Heroda napluje w twe oczy,

    Jak patrz! tam pluje w oczy tego rabi —

    Niech twoje oczy zgasną na tym krzyżu,

    700

    Który On dźwiga, jeśli twoje oczy

    Widziały kiedy taki towar… Słuchaj —

    Ty złodziej! — Słuchaj: u mnie jest niedużo

    Tego towaru — — —

    GŁOS Z TŁUMU

    Uryja! Uryja!

    705

    Pocoś tu przyszedł?… Marne widowisko!

    Idź! idź! strzeż swego ogrodu! U progu

    Wąż tam przykucnął, gotów skusić Ewę!

    JEDEN Z ŻYDÓW

    Kto ci dał prawo podglądać pod płoty

    Mego zwierzyńca?… Pilnuj własnej bramy,

    710

    Jeżeli jeszcze zda ci się pilnować —

    Wszakże otwarta na oścież… Wiadomo,

    Że wchodzi do niej całe Jeruzalem…

    DRUGI ŻYD

    Ty mnie obraził!… Jutro mi odpowiesz

    Tam! przed Piłatem…

    TRZECI ŻYD

    715

    I! i! dajcie spokój…

    Nie ma już prawa na tej judzkiej ziemi,

    Odkąd Piłaty myją sobie ręce…

    DRUGI ŻYD

    O, prawda, prawda, wielka, święta prawda — — —

    Nie pójdziem bronić czci przed trybunały,

    720

    A na kułaki szkoda naszych grzbietów —

    Dla twego — proga i dla mojej — bramy…

    On tylko, widzisz, ma tę wytrzymałość:

    Pod kułakami, patrz! znowu upada — — —

    A wstań–że, wstańże, judzki królu! wstańże,

    725

    Synu Dawidów!… Podnieść go!…

    We troje

    Sznury zwijają…

    Smagaj go!… Jest jeszcze

    Białość na plecach… Na włos, na pół włosa!

    730

    Smagaj, niech krew je zaleje do reszty,

    A ja — umywam ręce!… Haha! haha!

    CHÓR PATRIOTÓW

    Miriam w bęben uderzyła,

    Izraelski skacz narodzie!

    Faraona zbrojna siła —

    735

    Koń i jezdny — w gorzkiej wodzie:

    Wroga naszych Ojców, Boże!

    Pochłonęło wielkie morze…

    Miriam w bęben niech uderzy,

    Niech do tańca naród stanie!

    740

    Na libańskiej dziś rubieży

    Każesz rosnąć cedrom, Panie:

    Krzyż dla zdrajcy z tego drzewa!

    Tańcz narodzie, Miriam śpiewa

    STRAGANIARZE

    Przędze sydońskie! Kosztowne obiodrza!

    745

    Naramiennice!…

    Handel! handel! handel!

    Dusza, Kłamstwo, Miłość, Prawda, SzatanLUCYFER

    Przytul się, duszo!…

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    To grzech pierworodny

    Takim szaleństwem dotknął ludzi…Zgroza!

    750

    Gdzież jest zbawienie?…

    LUCYFER

    We mnie… Drżysz?… Odejdźmy…

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Nie! nie! Za grzech ów niech do dna wychylę

    Kielich goryczy…

    LUCYFER

    Tak, jak On w Oliwnym

    755

    Pił go Ogrodzie?!… Odwrócę od ciebie

    Ten znak upadku rozumu i woli…

    Kto nie chce pić go, nie pije… Czyż warto

    Dla takiej tłuszczy… Przytul się, ma duszo!

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Zimnyś!…

    LUCYFER

    760

    Me zimno jest ciepłem.

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Nie! kłamiesz!

    Od Niego, czuję, idzie ciepło…

    LUCYFER

    Duszo!

    Czyż zimnem było me ciepło, gdyś w Raju

    765

    Mdlała z rozkoszy przy boku kochanka,

    Kiedy tą ręką odsłaniał twym oczom

    Urodę twojej nagości?… Pamiętasz?

    Wdzięczna, że bogów dałem ci świadomość

    Piękna i dobra i prawdy, pieściłaś

    770

    Oczy twojego anioła!… Pamiętasz?

    Wargi rozwarte, płomienne, błyszczące,

    Lepkie od płynu miłosnej słodyczy,

    Do jego drżącej przykładałaś wargi

    I przytulając swe biało–różowe,

    775

    A jak pierś globów harmonijne członki

    Do jego ciała, które dreszcz przebiegał —

    Dreszcz nad dreszczami — szeptałaś poszeptem

    Drzew i strumieni: „O piękny! o dobry!

    O mój wieczysty! o mój nieskończony!

    780

    O mój prawdziwy!… Przez ciebie wiem dzisiaj

    To, co jest wiedzą; przez ciebie poznałam

    Co jest poznaniem: że piękno w tych liniach

    I tych przegięciach, w tej pełni i barwie

    Mojego ciała, a dobro i prawda

    785

    W najrozkoszniejszym spoczynku przy tobie!”

    Pamiętasz?… słońce zachodziło wówczas —

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Dla mnie!… Obmierzły mi uściski twoje!

    LUCYFER

    Duszo! Tamtego wiń, że tworząc ciebie,

    Wlał w twoją krużę zaczątek przesytu…

    790

    Że nasza miłość, nasza wielka miłość —

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Przed chwiląś widział, czym się miłość staje

    Dzięki grzechowi naszemu: kałużą

    Bezecnych targów, w której człek się wala

    Jak zwierz…O, pięknem i dobrem On tylko!

    795

    On tylko prawdą! On tylko miłością —

    Czystą i świętą!… Patrz! śród orgii życia

    Idzie ta Prawda, Dobro, Piękno, Miłość

    Cicho, pokornie, w wzgardzie, w pośmiewisku —

    Dla mnie tak idzie! dla mnie i przeze mnie!

    800

    O Lucyferze zdradziecki! O kłamco,

    Któryś przez wieki kłamał!…

    LUCYFER

    Duszo! duszo!

    Nie wierzysz we mnie?

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Nie wierzę!… nie wierzę!

    LUCYFER

    805

    Na pastwę tłumu cię zostawiam! — — —

    GŁOS Z TŁUMU

    Puśćcie! — — —

    CHÓR PATRIOTÓW

    Miriam w bęben uderzyła,

    Na Libanie cedrę ścięto,

    Wyciosano krzyż — — —

    CHÓR NIERZĄDNIC

    810

    Śmieją się

    Afrodis i Astoreth!…

    GŁOS Z TŁUMU

    Puśćcie!

    DRUGI GŁOS

    Zatrzymać tam falę! ścisk taki,

    Że się podusim…

    TRZECI GŁOS

    815

    Dziecko mi zgnieciecie!…

    PIERWSZY GŁOS Z TŁUMU

    Puśćcie! — — —

    Bogactwo, Chrystus, Kobieta, Kobieta "upadła"JEDEN Z ŻYDÓW

    Niewiasto! gdzie się pchasz?

    NIEWIASTA

    Do Niego!…

    On to ze ziemi mnie podniósł, przy uczcie

    820

    Siedząc z możnymi u Faryzeusza!

    On mi na włosy położył Swą rękę,

    On mi łzy otarł, On mi rzekł: „Niewiasto!

    Odejdź w spokoju! Pan z tobą!” — gdy tamci

    Jawnogrzesznicą mnie lżyli… O Święty!

    JEDEN Z ŻYDÓW

    825

    Któż to jest? Powiedz!

    INNY ŻYD

    Niewiasta!… A stój–że!

    Stój–że, szalona dziewczyno!Śmierć pewna

    Dla Jego uczni[8] i Jego przyjaciół:

    Zdrajca cesarza i swego plemienia!

    830

    Nie żal ci twojej urody?… Tych pięknych

    Nie żal bisiorów? tych pereł, tych drogich,

    Widzę, kamieni, którymi swe włosy

    Poprzeplatałaś, którymi ta szyja

    I te ramiona obsypane?

    NIEWIASTA

    835

    Macie!

    Bierzcie to wszystko!… On moim bogactwem,

    Choć sam tak biedny, że płakać–by nad Nim

    Można przez wieki i jeszcze za mało

    Łez, by opłakać tę jego niedolę…

    840

    Znowu upada… O, wielki mocarzu!

    Podniosłeś z ziemi taki ciężar grzechu —

    W Faryzeusza domu mnie podniosłeś,

    A teraz nie masz już siły, by krzyż ten

    Ku swoim katom odwrócić i zmiażdżyć

    845

    Ten — ród człowieczy !…

    SZYMON Z KYRENY

    Mario! Powstań z ziemi!

    NIEWIASTA

    To ty, Szymonie?

    SZYMON Z KYRENY

    Jeśli–ć życie drogie,

    Milcz! wstań!

    NIEWIASTA

    850

    Nie kocham już życia! Czym życie?

    Niczym jest życie, kiedy Takich wiodą

    Na śmierć haniebną… Czyż nie ma człowieka

    Co by mu pomógł dźwigać krzyż?

    SZYMON Z KYRENY

    Niewiasto!

    855

    Ja mu pomogę… Drogi przyjacielu,

    Weź ją pod swoją opiekę… Jej trzeba

    Żyć, a nie ginąć.. W jej sercu jest wiara,

    Którą ma Tamten…

    NIEWIASTA

    A ty się nie boisz?

    SZYMON Z KYRENY

    860

    Żydowin jestem, ale obywatel

    Rzymski — — —

    ALETHEJ

    Szymonie, a czy On nie wątpi?

    SZYMON Z KYRENY

    Patrz! wstał z upadku, zwrócił się ku tłumom

    I błogosławi.

    Bieda, Bogactwo, Chrystus, Koniec świataON

    865

    O ludu mój! ludu!

    SZYMON Z KYRENY

    Szedłem za Tobą! Daj mi krzyż Swój dźwigać.

    ON

    Wytrwasz?

    JEDEN Z UCZONYCH ŻYDÓW

    Z Kyreny Szymon, magnat wielki,

    Wziął szubienicę na swe barki.

    NudaDRUGI Z UCZONYCH ŻYDÓW

    870

    Modą

    Dziś u paniczów bratać się z łotrami..

    Bisior[9] i jedwab już im się opatrzył,

    Z nudów o łachman idą się ocierać.

    TRZECI Z UCZONYCH ŻYDÓW

    Pragną przyspieszyć koniec świata… Wszystkim

    875

    Przecież wiadomo, iż na krótko przedtem,

    Zanim Archanioł zabrzmi nad doliną

    Jozafatową, nastąpi zrównanie

    Wszystkiego z wszystkim: łachmana z bisiorem,

    Przędzy konopnej z jedwabiem.

    PIERWSZY Z UCZONYCH ŻYDÓW

    880

    Tak… Cóż to?

    Tłum się uciszył… Nawet straganiarze

    Zmilkli…

    INNY Z UCZONYCH ŻYDÓW

    Tak… Cóż to?!… Przyszedł już na miejsce…

    Sąd

    885

    Pierwszy z uczonych Żydów.

    Cicho… To pretor czyta wyrok… Idźmy

    Bliżej…

    INNY Z UCZONYCH ŻYDÓW

    Już skończył… Teraz Annasz mówi.

    ARCYKAPŁAN ANNASZ

    Ludu żydowski!

    ARCYKAPŁAN KAJFASZ

    890

    U mnie jest pierwszeństwo —

    Arcykapłanem jestem i twym świekrem[10]

    ANNASZ

    Głos twój jest chwiejny, popękany, głuchy,

    Jak odgłos garnka stłuczonego.

    GŁOS Z TŁUMU

    Kajfasz!

    895

    Niech do nas Kajfasz się ozwie!

    KAJFASZ

    Przez ciebie

    Pycha przemawia.

    SZYMON Z KYRENY

    Kłócą się o zaszczyt

    Spełnienia zbrodni… Annasz tu zwycięży:

    900

    Młodszy, więc bardziej oddany Rzymianom.

    GŁOSY Z TŁUMU

    Kajfasz!

    INNE GŁOSY

    Nie! Annasz! arcykapłan Annasz!

    ANNASZ

    Pretor — on jeden niech tutaj rozstrzyga…

    Wyrokuj, panie, kto ma dziś pierwszeństwo:

    905

    Kajfasz czy Annasz, najwierniejszy sługa

    Sług cesarzowych.

    PRETOR

    Niech Annasz ogłosi

    Wolę cesarza… Ucisz się, motłochu!

    Cesarz przemawia…

    ANNASZ

    910

    Narodzie wybrany!

    Ludu żydowski!.. Rzymski prokurator

    Na śmierć wam wydał zdrajcę i bluźniercę,

    Ale raz jeszcze przeze mnie obwieszcza,

    Że, jeśli taka będzie wasza wola,

    915

    Jeśli w tym zbrodniu winy nie znajdziecie,

    Albo do serca wkradnie wam się głupia,

    Niewczesna litość, znamię ludzi słabych,

    Wówczas mu każe zdjąć błazeński wieniec

    I tę parodię królewskiego płaszcza

    920

    I na swobodę wypuści zaprzańca[11]

    I burzyciela świątyni i wroga

    Wszelkich porządków, bez których, jak glina

    Źle wysuszona, świat ten by się rozpadł —

    TŁUM

    Na szubienicę!

    ANNASZ

    925

    — A zaś na tym drzewie,

    Które od wieków uważane bywa

    Za drzewo hańby, za drzewo niestartej

    Nigdy sromoty, każe rozpiąć członki

    Którego z dzikich mężobójców[12]… Wielką

    930

    Prokuratora jest łaska: wraz z wami

    Wie Poncki Piłat, iż nad mężobójcę

    Większym zbrodniarzem ten oto buntownik,

    Jednak rzeknijcie, a cofnie swój wyrok…

    GŁOS Z TŁUMU

    Niech na tym krzyżu Nazyrejczyk skona!

    INNY GŁOS Z TŁUMU

    935

    Tak! On jest gorszy, niźli mężobójca!

    Jego ukrzyżuj!… On, nędzny syn cieśli,

    Królem się mienił żydowskim.

    INNE GŁOSY Z TŁUMU

    Nie chcemy

    Królów żydowskich, gdy wielki Rzymianin

    940

    Władnie nad nami —

    KAJFASZ

    Podła czerń…

    GŁOS Z TŁUMU

    On bunty

    Pragnąłby wszczynać, a nam trza spokoju,

    Aby szedł handel…

    INNY GŁOS

    945

    Dobrze nam handlować

    Ze Rzymianami… Kupcy z nich na wszystko —

    INNY GŁOS

    Na wasze żony i na wasze córki —

    Płacą sowicie…

    INNY GŁOS

    Ukrzyżuj!… Syony

    950

    Chciał nam rozwalać, a budować nowe!

    Chciał równać ludzi, aby wszyscy byli

    Jak on — parobek! A zaś od początku

    Świata tak było i będzie do końca,

    Że jeden służy, a drugi panuje!…

    955

    Nam dobrze służyć, wam dobrze panować —

    Nie chcemy zmiany…

    INNY

    A kto nam urzędy

    Będzie rozdawał?… Kto nas po ramieniu

    Jutro poklepie: „Witaj, wierny Sofar!

    960

    Bądź zdrów, Menachem… Otwarte są dla was

    Bramy rzymskiego pałacu” — — —

    INNY

    Kto powie:

    „Przyjdźcie na ucztę!”… Eleazar tylko

    Nie jadł z synami… To był czas szalonych! —

    ALETHEJ

    965

    Słyszysz?… Czy warto umierać?

    BógSZYMON Z KYRENY

    O Boże! —

    ARCYKAPŁAN ANNASZ

    Rozstrzyga święta wola ludu… Słuszne

    I sprawiedliwe zapadły wyroki…

    ModlitwaMódlmy się, bracia: „Panie Boże wielki!

    970

    Synowie ludzcy wszczęli bunt zuchwały

    Przeciw Twej władzy — karz ich wiecznie!

    CHÓR TŁUMU

    Amen.

    ANNASZ

    Stawamy[13] zawsze przed oczyma Twymi;

    Ty patrzysz w głębie naszych serc: jest czystość

    975

    I sprawiedliwość w naszym łonie! Boże,

    Błogosław wiernym Twoich sług, a wrogów

    W moc naszą oddaj, abyśmy spełnili

    Na nich Twój wyrok nieswawolny.

    CHÓR TŁUMU

    Amen.

    ANNASZ

    980

    W Tobie nadzieję mieli nasze ojce:

    Tyś łuku swego naciągnął cięciwę

    Przeciw zastępom moabskim: Piorunem

    Rażeni byli jako stada owiec…

    I dziś, o Panie, rozpieraj się z tymi,

    985

    Którzy się z nami spierają! Walcz, Panie,

    Przeciwko wszystkim, którzy z nami walczą

    W Tobie dziś nasza jest nadzieja…

    CHÓR TŁUMU

    Amen.

    ANNASZ

    Podnoszą rokosz przeciw woli Twojej,

    990

    Co ustaliła fundamenty świata!

    Z Kościoła Twego chcą rozebrać cegły,

    Z kapłanów Twoich chcą pozdzierać suknie!

    Królami zwą się, dziedzictwo Dawida

    Pragną rozdzielić według chęci swojej!

    995

    Wyżyny pragną zrównać z nizinami!

    Boże Libanu! Boże, któryś Synaj

    Wybrał, by z niego głoszono Twe prawa,

    Pokaż swą siłę nad nimi! Niech będą

    Jako robactwo pełzające…

    CHÓR TŁUMU

    1000

    Amen.

    ANNASZ

    Wyrwij im język, by nie bluźnił Tobie

    I Twoim sługom!…

    Połam im zęby w ustach —

    Trzonowe zęby lwiąt!

    CHÓR TŁUMU

    1005

    Amen.

    ANNASZ

    Twarz ich napełnij wrzodami!

    CHÓR TŁUMU

    Amen.

    ANNASZ

    Oczy im wypal swym ogniem!

    CHÓR TŁUMU

    Amen.

    ANNASZ

    1010

    Niech ci bluźnierce będą jako woda,

    Co się rozpływa…

    Niechaj–że będą jak trawa na dachu,

    Co więdnie, zanim urośnie.

    Spraw, aby byli jako płód niewieści,

    1015

    Co, martwy na świat przyszedłszy, nie widzi

    Blasków słonecznych!

    CHÓR TŁUMU

    Amen.

    ANNASZ

    Chrząszczom daj wszystek ich urodzaj!

    Pracę na pastwę daj szarańczom!

    1020

    Gradami pobij ich jęczmień,

    Winne ich szczepy i figi!

    Wytrać ich bydło!

    Niech żebrzą!…

    A żebrząc, niechaj odchodzą z pustymi,

    1025

    Panie, rękami!

    CHÓR TŁUMU

    Amen! Amen! Amen!

    ANNASZ

    Prześladowanie wiernych niech ich ściga,

    A gdy przed sądem staną, czci swej broniąc,

    Niechaj odchodzą pohańbieni.

    CHÓR TŁUMU

    1030

    Amen.

    ANNASZ

    O, wielki Boże! zgładź ich pierworodztwo!

    O, wielki Boże! w drugiem pokoleniu

    Niechaj zaginie ich imię.

    Niech w krwi ich brocząc, człowiek sprawiedliwy

    1035

    Wie, że nad nami jest Sędzia!

    Na krzyż ich patrząc, niech wie człek pobożny,

    Że jest nad wszystkim Pan i Bóg nasz…

    CHÓR TŁUMU

    Amen.

    ANNASZ

    Bądź pochwalony, o Boże Zastępów,

    1040

    Teraz i zawsze i na wieki wieków — — —

    CHÓR TŁUMU

    Amen! Amen ! Amen!

    SZYMON Z KYRENY

    Czas już największy rozwalić świątynię,

    W której panuje taki Bóg…

    ALETHEJ

    Wątpieniem

    1045

    Myśmy swych bogów strącili z Olimpu.

    SZYMON Z KYRENY

    A my go siłą wypędzimy!

    ALETHEJ

    Siła

    Zawsze tu będzie słabością — — —

    ANNASZ

    Na krzyż z Nim!

    1050

    Zdjąć z Niego suknię i dać ją żołnierzom! — —

    ZłoDUSZA WYGNANA Z RAJU

    Memu istnieniu czemuż nie ma końca?!

    Zanim mnie z Raju wygnano, dlaczego

    Ta Moc Najwyższa nie kazała zginąć

    I mnie i złemu, które było we mnie

    1055

    I które stało się nasieniem złego?!

    Ta Moc Najwyższa czemu powołała

    Mnie, abym była?!… Nic! tak nic!…Ty Boże!

    Gdybym posiadła Twą wolę i władzę,

    Aby tę wolę zmienić w czyn, niczemu

    1060

    Dałabym spokój!… Niechby było niczym,

    Aby nie było to, co jest… Ty Boże!

    Złem była wola i Twój czyn!…

    Korzyść, ŻołnierzJEDEN Z ŻOŁNIERZY

    Dać tutaj!

    Mnie się należy ta suknia!… Najcięższy

    1065

    Jam mu wytrzasnął policzek!…

    DRUGI ŻOŁNIERZ

    Ja trzciną

    Waliłem w głowę, że kolce pod skórę

    Na cal właziły…

    PIERWSZY ŻOŁNIERZ

    Cicho, Katylino!

    1070

    Podły imiennik, a może twój przodek

    Groszem publicznym sakwy swe ładował —

    I ty byś pragnął cudzym się zbogacić…

    Suknia jest moją… Ja mam Scypionów

    W przesławnym rodzie… My zasługi mamy,

    1075

    Należy nam się nagroda.

    SETNIK

    Na kości!…

    Oddać tę szmatę na los szczęścia!… Kaju!

    Podaj tu kości… Źle, kommilitoni[14],

    Że się waśnicie… Wielkie państwo rzymskie —

    JEDEN Z ŻOŁNIERZY

    1080

    Co nam do państwa rzymskiego… Niech płacą

    Żołd i nagrody…

    SETNIK

    Fabrycjuszowi

    Szczęście oddało.

    JEDEN Z ŻOŁNIERZY

    Ale my nie damy!

    1085

    Na drobne strzępy!.. Lepiej nikt, niż jeden!

    ŻOŁNIERZ FABRYCJUSZ

    Bydlęta! zbóje! rabusie! — — —

    Ciało, Cierpienie, Gotycyzm, Krew, ŻydJEDEN Z ŻYDÓW

    Sofetja!

    A wal tam dobrze w te gwoździe! bo jeszcze

    Gotów się urwać!… Puk! puk! jeden wbity!

    1090

    Wyciągnij bardziej rękę! dłoń się zwija,

    Palce się kurczą!… Albo wiesz: przez kłykcie —

    Tak!… wal przez kłykcie!., będą kości trzeszczeć!…

    Mnie trzeba, widzisz, by kości trzeszczały!…

    Puk! puk! jest drugi — — —

    INNY ŻYD

    1095

    Abija! Itamar!

    Menasze! Gierszon! Amram! Azor! Chodźcie!

    Chodźcie tu bliżej! Patrzajcie, jak ciurka

    Krew po ramieniu!…

    PIERWSZY ŻYD

    Puk! puk! jest i trzeci!…

    1100

    Za bardzo palce wystają u nogi!

    Połam je trochę!…

    GŁOSY Z TŁUMU

    Do góry! do góry!

    Tak jest! do góry!..

    Błądzenie, Bunt, Chrystus, Kłamstwo, Religia, Rewolucja, ZdradaINNY GŁOS Z TŁUMU

    Bądź mi pozdrowiony,

    1105

    Królu żydowski!

    JEDEN Z OBSZARPAŃCÓW

    Zstąp z tego krzyża!…

    Daj–że nam ryby, bośmy bardzo głodni!

    Od wczesnych świtów czekaliśmy wszyscy

    Na widowisko!…

    1110

    Zdrajco! Mówiłeś, że przyjdzie królestwo,

    Gdzie ludzie z głodu mrzeć nie będą!

    A moje dzieci już zgasły!

    Równaczu ludzi!

    Rozdzielaczu chleba,

    1115

    Który przenigdy nie był twoim!…

    Mówiłeś, kłamco, że będę bogatszy

    Nad wszystkich wielkich bogaczy tej ziemi,

    Jeżeli pójdę za tobą…

    Poszedłem…

    1120

    I patrz! łachmany na mym chudym ciele!

    Oczy wyłażą od pustego brzucha!

    A te ramiona jak suche łodygi!

    A miałem służbę!…

    A jeść mi dawano,

    1125

    A zaś przez ciebie wygnał mnie Ikamjasz!

    I nikt do służby przyjąć mnie już nie chce!

    Mówią, żem człowiek, co się nazyrejskim

    Zaraził trądem!…

    Uwodzicielu ludu!

    1130

    Praw gwałcicielu —

    Praw, które każą szanować kapłanów,

    Naszych od Boga danych nam przyjaciół!…

    Ty gasicielu światła, w którym możni

    Lśnią jako bogi, rozdając jałmużnę

    1135

    Między nas biednych!

    Chudopachołku! — — —

    SZYMON Z KYRENY

    Brudny obszarpańcze!

    Nędzny lizuniu! Co za faryzeusz,

    Co za lewita uczył cię tej głupiej,

    1140

    Śmiesznej, bluźnierczej litanii?!… Ach! powiedz:

    Widziałeś kiedy takie upodlenie,

    Mój przyjacielu ?…

    ALETHEJ

    To jest nieszczęśliwy,

    A może nawet obłąkany… Patrzaj,

    1145

    Jakie on harce wyprawia swym ciałem!

    Zgina te plecy, jak brzoza na wielkiej,

    Czerwcowej burzy… Oczy krwią ma zaszłe,

    Włos mu w kołtuny zlepił się od nędzy,

    A cienka szyja — — —

    INNY Z OBSZARPAŃCÓW

    1150

    Wysokoś! Doplunę

    Czy nie doplunę?… Tfu! tfu! tfu!

    SZYMON Z KYRENY

    Nikczemna,

    Służalcza duszo!..!

    Ofiara, ŚmierćALETHEJ

    Świat to przeciw światu!…

    1155

    Nie plam swej ręki dotknięciem… To zgraja,

    Za którą umrzeć nie warto!… A gdzież są

    Jego uczniowie?

    SZYMON Z KYRENY

    Jeden z nich się zaparł.

    Inni ze strachu się rozpierzchli… Słuchaj:

    1160

    Mówisz, że umrzeć nie warto —

    ALETHEJ

    Na świecie

    Zbrodnia jest wieczną.

    SZYMON Z KYRENY

    A żyć czyż jest warto?

    ALETHEJ

    Nie wiem.

    SZYMON Z KYRENY

    1165

    On jeden wie… Na krzyżu… Kona

    Cicho, jak Człowiek, który wie i wierzy…

    Słyszysz?… Przebacza łotrowi… On wierzy…

    GŁOS Z KRZYŻA

    Boże! mój Boże! czemuś mnie opuścił?!

    ALETHEJ

    To głos rozpaczy!…

    SZYMON Z KYRENY

    1170

    Straszny głos!… W mej duszy

    Ciemno i straszno!…

    NIEWIASTA

    Zgasłeś, Zbawicielu!

    Skończyłeś, Panie!

    ALETHEJ

    Idźmy! idźmy! idźmy! — — —

    Chrystus, Dusza, Kondycja ludzka, SzatanDUSZA WYGNANA Z RAJU

    1175

    O niezapomniany!

    Twórco cierniowej korony!

    O krwi spragniony,

    Wyciekającej ze serdecznej rany!

    O źródło lęku! o bezwstydnej zbrodni,

    1180

    Od której hutnie roi się Golgota,

    Bezwstydny ojcze, hutny krzewicielu !

    Wiem: w twych uścisków lubieżnym weselu

    Znów się występek zapłodni,

    A jednak pcha mnie tęsknota,

    1185

    Której się oprzeć nie mogę,

    Na twej miłości wstrętną, podłą drogę.

    Nie jedną chwilę,

    Nie dzień, nie miesiąc, nie rok, nie wiek jeden

    Trwa w swojej sile

    1190

    Ta orgia życia, która boży Eden

    Zmieniła w piekieł zarzewie!

    Setki lat patrzę, jak na hańby drzewie

    Zawisa Piękno, Dobro, Prawda, Miłość !

    Setki lat słyszę, jak dudni Golgota

    1195

    Od wrzasku zgrai i od huku młota

    I od bluźnierczej modlitwy

    Nad wielkim skonem świętego Rybitwy!

    A jednak żądzy opiłość,

    A jednak grzeszna pcha mnie wciąż tęsknota,

    1200

    Której się oprzeć nie mogę,

    Na twoich pieszczot wstrętną, podłą drogę.

    Na krzyż spoglądam, na ten krzyż, co wieki

    W swej strasznej grozie sterczy wciąż nade mną

    I w księżycowym blasku cień daleki

    1205

    Rzuca w tę przestrzeń ciemną,

    W przybytek nigdy niezmazanej winy!

    Na krzyż spoglądam, na wyrzut godziny,

    Kiedy przeklęta, słodka rozkosz z tobą

    Okryła Eden żałobą!

    1210

    Na krzyż spoglądam, na którym Żywota

    Spełnia się gorzka męczarnia:

    I lęk mnie ogarnia!

    I lęków moich pełna jest Golgota!

    I, jak błędnica, szukam zapomnienia

    1215

    W tej ciemnej smudze krzyżowego cienia,

    A demoniczna pcha mnie wciąż tęsknota,

    Której się oprzeć nic mogę,

    Na twych ukojeń wstrętną, podłą drogę.

    O Lucyferze!

    1220

    Z tobą wieczyste zawarłam przymierze,

    W ciebie jednego znów wierzę!

    Na zawsze dla mnie zamknięte już wrota

    Rozkwieconego Ogrodu:

    Śmierć synów bożych bram tych nie rozwarła!

    1225

    I wszystka we mnie nadzieja umarła,

    Tylko mną szarpie i miota

    Ból, co pozostał dla ludzkiego płodu

    Strasznym dziedzictwem mej zbrodni.

    Wiem, że występek znowu się zapłodni

    1230

    Z twoich uścisków, że nowa Golgota

    Powstanie z grzesznej miłości,

    Co w naszym łonie zagości,

    A jednak pcha mnie płomienna tęsknota,

    Której się oprzeć nie mogę,

    1235

    Na twoich objęć rozpaczliwą drogę.

    W uszach brzmią ciągle rozpętanej rzeszy

    Wrzaski i krzyki…

    Cały ten zamęt dziki,

    Który w przepaście upodlenia spieszy.

    1240

    Powrotną falą w me wnętrze się wlewa.

    W oczach sromotne wciąż mi stoją krzyże —

    I idą na mnie krwią ociekłe drzewa

    I swe ramiona

    Wciskają gwałtem do mojego łona…

    1245

    Krzyż jestem żywy i żywa Golgota

    W urągających ciżb zmąconym wirze…

    Uciec! zapomnąć[15]! w twej Lecie utonąć!

    Przy twych całunkach spłonąć!

    Nieśmiertelności zadać kłam w rozkoszy,

    1250

    Której mi żaden syn boży nie spłoszy…

    Na ból, na rozpacz, co twą duszą miota,

    Na lęk, co wszystkie jej siły rozprzęga,

    W tobie się chowa ukojeń potęga:

    Szepce mi o tym piekąca tęsknota,

    1255

    Której się oprzeć nie mogę,

    A która pcha mnie na twych uciech drogę.

    Wróć do swej duszy, wróć, światło niosący[16]!

    Do swojej duszy, drżącej

    Od tych uderzeń rozszalałej burzy,

    1260

    Od tego znoju,

    Co jedną dobę przemienił na wieki!

    Powróć, zwycięski panie, z swym promieniem,

    Który mi jednym świeci przeświadczeniem,

    Że już na zawsze los jest rozstrzygnięty,

    1265

    Że w życia odmęty

    Synowie boży nie wniosą spokoju,

    Że nie przekształcą kałuży

    W czyste, krwią grzechu nieskalane rzeki!

    Od zmory,

    1270

    Co na mnie wszystkie rozpuściła lęki,

    Jest wybawniem[17] dla twej duszy chorej

    Wielka, jedyna twoich ust pieszczota…

    Niechaj aksamit twej młodzieńczej ręki

    Po moich biodrach spływa,

    1275

    Niech dreszcz nad dreszcze me kości przeszywa!…

    Tych dreszczów słodkich swej duszy nie żałuj,

    Pieść, pieść i całuj!

    W oszołomieniu miłości,

    Co w naszych łonach zagości,

    1280

    Zniknie krzyżami wieńczona Golgota…

    Ach! jesteś, luby!…

    LUCYFER

    Jestem!… W twej żałobie

    Jestem przy tobie i w tobie…

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Pieść! pieść i całuj! pieść! rozpraszaj ciemnie

    1285

    Tym niezgaszonym płomieniem Żywota —

    LUCYFER

    Duszo zbłąkana! duszo! wierzysz we mnie?

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    Wierzę! ach! wierzę!

    Tęsknota,

    Której się oprzeć nie mogę — — —

    1290

    O Lucyferze! Lucyferze!

    Znajdę–ż wiecznego wybawienia drogę

    W twoich uściskach, które mnie tak kuszą,

    Że — — —

    LUCYFER

    Duszo! duszo!

    DUSZA WYGNANA Z RAJU

    1295

    Ach! pieść i całuj!… Niech w miłości twojej

    Utracę bytu świadomość… Ach!… zgoi

    Moja się rana, co taką katuszą

    Dręczy mnie wieki — — — ?

    LUCYFER

    Duszo! duszo! duszo!..

    Przypisy

    [1]

    krągła Kallipygos (gr. kallos: piękny, pyge: pośladki) — jeden z przydomków Afrodyty oraz jedno z kanonicznych przedstawień bogini oglądającej się do tyłu na swoje pośladki; Afrodyta Kallipygos znaczy dosł. Pięknotyła, o pięknych pośladkach. [przypis edytorski]

    [2]

    czelnie — nadmiernie śmiało, bezczelnie. [przypis edytorski]

    [3]

    najady — w mit. gr. nimfy, opiekunki wód lądowych; obok nerejd, boginek morskich, wśród których najbardziej znaną była Tetyda, matka Achillesa. [przypis edytorski]

    [4]

    nie wiedzieć — tu: nie wiadomo. [przypis edytorski]

    [5]

    miriady — niezliczona liczba, mnóstwo. [przypis edytorski]

    [6]

    Afrodis i Astoreth — Afrodyta, w mit. gr. bogini miłości oraz Astarte (lub: Asztarte), fenicka, kananejska i asyryjska bogini miłości, płodności, nocy (władczyni księżyca i gwiazd), bogini matka, ale też bogini wojny. [przypis edytorski]

    [7]

    Patrz Ezechiela Rozdz. XVIII. [przypis autorski]

    [8]

    uczni — dziś popr. uczniów. [przypis edytorski]

    [9]

    bisior — drogocenna, delikatna tkanina używana przez władców i dostojników. [przypis edytorski]

    [10]

    świekr — tu: teść; wyraz już w czasach Kasprowicza najwyraźniej wychodził z użycia i został tu użyty nieprawidłowo, ponieważ w staropolszczyźnie teść i teściowa oznaczali rodziców żony, zaś świekr i świekra rodziców męża. [przypis edytorski]

    [11]

    zaprzaniec — ten, który zaparł się wiary, pochodzenia etc.; synonim zdrajcy. [przypis edytorski]

    [12]

    mężobójca — zabójca. [przypis edytorski]

    [13]

    Stawamy — dziś popr. stajemy. [przypis edytorski]

    [14]

    kommiliton — kompan, towarzysz broni. [przypis edytorski]

    [15]

    zapomnąć — dziś popr. zapomnieć. [przypis edytorski]

    [16]

    światło niosący — tłumaczenie znaczenia imienia Luciferus, Lucyfer. [przypis edytorski]

    [17]

    wybawniem — wybawieniem. [przypis edytorski]

    Zamknij
    Proszę czekać…