Spis treści

    1. Dama: 1
    2. Lot: 1
    3. Melancholia: 1
    4. Plotka: 1
    5. Seks: 1
    6. Ucieczka: 1
    7. Zmysły: 1

    Bruno JasieńskiBut w butonierceTrupy z kawiorem

    p. Jance Grudzińskiej

    1

    Melancholia, ZmysłyPani palce są chłodne i pachną, jak opium,

    Takie małe pół-trupki anemiczne i blond,

    Marzą o kimś, co by ich w pocałunkach utopił,

    Jak w odymce błękitnej papierosa «Piedmont».

    5

    Na nietkniętą serwetę coś bezgłośnie opadnie…

    (Białe astry w flakonach umierają przez sen…)

    Pani milczy tak cicho, melodyjnie i ładnie,

    Jak w najlepszych preludiach lunatyczny Verlaine.

    Może smutek zielony z twarzą Negra z Zambezi

    10

    Owachlarzył dziś Panią, otuloną w pół-zmrok…

    Pani słuchać chce moich egzokwintnych syntezji

    Tak, jak pije się z kawą jakiś cordial-medoc.

    Jednak Pani nie lubi przecież rzeczy zbyt ostrych

    A czyż zawsze być można gentlemanem par force[1]?…

    15

    Za minutę przyniesie nam szampana i ostryg

    Lokaj z twarzą wyblakłą i pomiętą, jak gors.

    Zresztą stać mnie dać nawet własne serce na rożen,

    Jeśli z niego przyrządzą apetyczne filet

    Pani pachnie dziś cała ostrygami i morzem,

    20

    A ja kocham tak morze, zapłakane we mgle…

    Za szybami ponurych, zieleniących się okien

    Pierwszy brzask się przeczołgał, znieruchomiał i legł…

    Pani dzisiaj jest chora… Pani płakać chce… Shocking!

    Wypłowiałe kotary słyszą wszystko… jak szpieg…

    25

    Pani widzi w drobnostkach zaraz ton psychodramy…

    Chwile życia są kruche i słodkie, jak chrust.

    SeksCzy dlatego, że my się, par exemple[2], nie kochamy,

    Nie możemy całować swoich oczu i ust?

    A ja chcę dzisiaj pieścić Pani piersi bez bluzki,

    30

    Chcę być dziko bezczelny i mocny, jak tur.

    Pani dużo ma w sobie z rozpalonej Zuluski.

    Pani usta się śmieją i mówią: toujours[3]!

    Pani dzisiaj się marzy… jakiś sen o wikingu…

    Purpurowe ekscesy niewyspanej Ninon…

    35

    Takie, jak Pani, bierze się w pędzącym sleepingu

    Na poduszkach pluszowych rozebraną i mdłą.

    I, wsysając się w piersi Pani ostro-mdły zapach

    W końcach palców poznaje się budzący się wstręt

    Do tych kobiet, co dają się na brudnych kanapach

    40

    Karmelkowo-lubieżne i pokorne, jak sprzęt.

    DamaW Pani spazmach być musi coś z sapiących ekspresów.

    Pani nogi falują tak lubieżnie i zło.

    W Pani mieszka księżniczka księżycowych ekscesów

    I członkini zrzeszenia dla dam comme il faut[4].

    45

    UcieczkaA chce Pani? Zerwiemy raz z tą wszystką hołotą!

    Polecimy na oślep w samochodzie, jak w śnie.

    U podjazdu na dole niecierpliwi już motor

    Ofutrzony mój szofer w swoim czarnym pince-nez[5].

    LotZeskoczymy po stopniach i zatrzasną się drzwiczki.

    50

    Wszystko zmiesza się razem — to co przed i co po…

    Z pocałunków na rękach będziesz mieć rękawiczki

    I z mussonu rajera na swoim chapeau[6]!

    Zatwostepią[7] latarnie w oszalałym rozpędzie.

    Zamigocą się domy i osuną się w dół.

    55

    Pójdą słupy i słupy i kosmate gałęzie,

    Samym lotem z łoskotem rozcinane przez pół.

    PlotkaA w ustronnym salonie kiedyś późno wieczorem,

    Kiedy będzie znów jasno i wesoło i źle…

    Blady lokaj we fraku nasze trupy z kawiorem

    60

    Poda sennie na tacy wytwornemu milieu[8]

    Przypisy

    [1]

    par force (fr.) — na siłę; siłą.

    [2]

    par exemple (fr.) — na przykład.

    [3]

    toujours (fr.) — zawsze.

    [4]

    comme il faut (fr.) — jak należy.

    [5]

    pince-nez (fr.) — daw. eleganckie okulary mocowane na nosie za pomocą sprężynki.

    [6]

    chapeau (fr.) — kapelusz.

    [7]

    zatwostepić (neol.) — zatańczyć two-step.

    [8]

    milieu (fr.) — tu: towarzystwo.

    Zamknij
    Proszę czekać…